Fokker E.V – 1/48 Eduard

Model

Fokker E.V –- jeden z interesujących „niszowych” myśliwców I wojny światowej jest interesujący także dla miłośnika lotnictwa „z szachownicą”. Dzięki firmie Eduard mamy możliwość wykonania bardzo dokładnej repliki tego samolotu z okresu wojny polsko-bolszewickiej, przy czym nie musimy szukać dodatkowych zestawów uzupełniających czy arkusza kalkomanii na której będą szachownice -– wszystko (prawie) znajdziemy w pudełku.

Budowa

Generalnie można powiedzieć że model „sam się składa”. Poszczególne etapy budowy zostały przejrzyście opisane w instrukcji, a części i bez tego dopasowujemy intuicyjnie. Producent nie uniknął co prawda drobnych niedociągnięć, ale nie wpływają one na ogólną dużą przyjemność wynikającą ze składania tego zestawu.

Kokpit

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Jeden z najbardziej skomplikowanych i atrakcyjnych wizualnie części samolotu. Niestety, większość elementów „ginie” po zamknięciu go wewnątrz kadłuba, wiec trzeba się nacieszyć ich widokiem wcześniej — w ostateczności zawsze pozostaną nam fotki.

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Z uwag do producenta — igła kompasu winna być w kolorze czerwonym, nie żółtym, jak jest na blasze w zestawie. Co ciekawe, igła w takim kolorze jest na dołączonej do zestawu kalkomanii, ale przecież nie będziemy naklejać kalkomanii na pięknie pomalowaną firmowo blaszkę.

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Uwaga druga — iskrownik był mocowany do ramy kratownicy a nie płótna, co sugeruje instrukcja. Był to także element przestrzenny, więc winien być wykonany z plastiku, nie blaszki. Byłoby to i łatwiejsze technologicznie, jak i nie sprawiało by kłopotów (szczególnie korbka) przy montażu.

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Lozenga, dostarczana w formie kalkomanii, wymaga wcześniejszego wymierzenia i przycięcia — co ciekawe tylko dla ramy fotela pilota. Lozenga na wewnętrzne boki kadłuba pasuje idealnie.
Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Fokker E.VFokker E.VFokker E.V

Podwozie

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
W zasadzie nie ma o czym pisać — dwa kółka, dwie blaszki, kalkomania, trochę farby i gotowe.
Uwaga — lozengę na koła należy naciąć przed nałożeniem. Kalkomania jest okrągła a koła lekko stożkowe i bez nacięcia nie nałoży nam się idealnie, co widać na zdjęciu — mądry Polak po szkodzie…

Kadłub

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Fokker E.VFokker E.V
Po zmontowaniu kokpitu wklejamy go w jedną połówkę kadłuba, przyklejamy drugą i gotowe. Nie trzeba nic szlifować czy szpachlować — w zasadzie nie ma o czym pisać.

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Nie trzeba też w sumie nic malować — od czego mamy kalkomanie. I tutaj niespodzianka. O ile wszystkie elementy pasują bezproblemowo to po dokładnym sprawdzeniu widzimy że lozenga… nie schodzi się dokładnie. Niby niewielkie, ale jednak widoczne są różnice przy przejściach burty–góra kadłuba. To jednak nie jest istotne, bo oglądający zwróci bardziej uwagę na rewelacyjnie oddany szew na spodzie kadłuba czy wieńczący dzieło duży aluminiowy element na przedniej części spodu kadłuba.

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Na kadłubie naklejamy kalkomanie na kalkomanie. Przy tej czynności należy wyłączyć telefony, zamknąć drzwi i wyizolować się ze społeczności. Przerwa na rozmowę telefoniczną może skutkować np. niemożliwym do korekty przesunięciem numeru samolotu, co widać na załączanym obrazku…

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Biało-czerwone części usterzenia możemy albo pomalować, albo wykorzystać kalkomanie. Skorzystałem z tej drugiej opcji — kalkomanie pasują idealnie. Zgodnie z instrukcją nakleiłem też na usterzeniu kalkomanie z logo Fokkera, choć de facto chyba zostały one w oryginale zamalowane. Ponieważ kalkomanie te na arkuszu powielają się kilkakrotnie, zawsze można je zamalować a potem nakleić ponownie.

Uzbrojenie

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Najbardziej wymagającym elementem są karabiny maszynowe, o ile zdecydujemy się je wykonać jako ażurowe z blaszek. Producent sprawy nam nie ułatwia i nie daje w wyprasce dodatkowych elementów plastikowych — musimy je sobie odciąć z gotowego ckm, niemniej efekt wart jest zachodu. Brakuje tylko kalkomanii z napisami, jakie w rzeczywistości na tych karabinach umieszczano.

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Po zamontowaniu uzbrojenia i zegarów na pokrywie przedniej części kadłuba cieszymy nasze oko widokiem i robimy pamiątkowe fotki, bowiem wkrótce elementy te w większości schowają się pod „parasolem”.

Śmigło i silnik

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Śmigło, po pracy ze skalpelem, uzupełnione o znajdujące się w zestawie kalkomanie i element fototrawiony wygląda prawie jak oryginał. Producent zapomniał jedynie o pokazaniu w instrukcji, w jakim położeniu naklejamy logo producenta — pomagają nam tu jednak źródła archiwalne.

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Silnik Oberursel jest wykonany poprawnie, jednak nie jest to niestety żywica, choć niewiele brakuje… (być może jestem przewrażliwiony, ale ostatnio miałem do czynienia z fabrycznym modelem 1:10 i dokumentacją). Dodatkowo element fototrawiony jest za krótki!

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Rozwiązaniem problemu byłoby wycięcie poszczególnych „gałązek” z pierścienia i naklejanie ich oddzielnie. Otwiera się tu pole popisu dla producentów — uzupełnić zestaw który praktycznie uzupełnień nie wymaga. Zresztą silnik w całości prawie niknie pod osłoną. Na koniec na osłonie naklejamy blaszkę z tabliczką znamionową.

Płat

Fokker E.VFokker E.V
Co tu dużo mówić. Malujemy płat i zastrzały, nakładamy kalkomanie — małe (czytelne napisy firmowe) na zastrzały, duże (szachownice) na płat, sklejamy i gotowe. Pasuje idealnie — żadnych zwichrowań, niesymetryczności czy niestabilności konstrukcji.

Wykończenie

Jak przystało na porządny, pierwszowojenny myśliwiec na koniec musimy model zasznurować. Choć jest to jednopłat i nie ma tutaj takiej frajdy, jak np. w przypadku „Ilii Muromca”, tym niemniej coś musimy dodać. I tutaj niemiła niespodzianka — w zestawie fototrawionym liczba okuć otworów przez które przechodziły linki jest mniejsza o 3 sztuki w stosunku do potrzeb. Z kolei mamy 4 sztuki za dużo stalowych elementów do których linki te mocujemy… Co prawda „okucia” oddane są też w strukturze plastiku, jednakże to nie jest to samo. Nic na to nie poradzimy — zgodnie z instrukcja umieszczamy linki (w moim przypadku nić usztywniona uprzednio lakierem bezbarwnym matowym) i model gotowy.

Podsumowanie

Model budowany prosto z pudełka, w wykorzystaniem podstawowej dokumentacji, głównie fotograficznej, pomocnej zwłaszcza przy problemach z właściwym umiejscowieniem kalkomanii. Praca — jak widać z powyższego opisu była lekka, łatwa i przyjemna. Model bezszpachlowy, z doskonałymi kalkomaniami.
Malowanie w barwach lotnictwa polskiego znacznie podnoszące atrakcyjność dla krajowego modelarza. Ogólnie model godny polecenia dla nawet niezbyt zaawansowanych modelarzy, a nawet początkujących, o ile zdecydują się oni (co też przewidział producent) na wariant „bezblaszkowy”.

Zestaw do budowy udostępniła firma Eduard Polska. Dziękujemy.

Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Fokker E.VFokker E.VFokker E.V
Fokker E.VFokker E.VFokker E.V