Darth Vader’s TIE Fighter – Revell easykit pocket #06724

Darth Vader's TIE Fighter

Światowe serwisy modelarskie oraz prasa branżowa, pełne są wyczerpujących recenzji najnowszych, najprecyzyjniejszych i najbardziej rozbudowanych zestawów modelarskich. W tym bogatym materiale, stosunkowo rzadko pojawiają się jednak informacje o modelach kategorii SF. Absolutnie unikalne są zaś opisy produktów dedykowanych głównie młodym, początkującym adeptom sztuki modelarskiej. Przyznaje ze wstydem, że i ja dotychczas nie poświęcałem im specjalnej uwagi. Sytuacja uległa zmianie, gdy za namową 11-to letniej córki pozyskałem jeden z zestawów tej kategorii.

Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter

Model #06724 o pełnej nazwie Star Wars Darth Vader’s TIE Fighter został wydany przez firmę Revell. Jest to edycja określana przez producenta mianem easykit pocket, znana w kręgach modelarskich również jako „snap kits”. Innymi słowy, mamy do czynienia z niewielką miniaturą, nie wymagającą malowania ani klejenia, montowaną „na wcisk” za pomocą odpowiednio zaprojektowanych elementów. Porównanie rozmiarów modelu z „rzeczywistą” wielkością TIE Fightera, pozwala nam oszacować skalę na ok. 1/130.

Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter

Pudełko jest niewielkie, liczba części oscyluje w okolicach 20 sztuk (plus oczywiście figurka samego „Czarnego Lorda” we własnej osobie), a gotowa miniaturka ma wymiary rzędu 70 x 80 mm. Wewnątrz opakowania znajdujemy jednak „wsad” analogiczny do „dorosłych” zestawów modelarskich: dwie plastikowe ramki z barwionymi detalami płatowca, jedną ramkę z oszkleniem oraz instrukcję budowy. Wszystkie ww. składniki wykonano niezwykle starannie, bez jakichkolwiek nadlewek, czy przesunięć. Prace przygotowawcze, sprowadzają się do czystego oddzielenia detali od ramek wtryskowych.

Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter
Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter

Faktura powierzchni odwzorowana jest pieczołowicie i plastyczne, choć ze względu na skromne rozmiary modelu, siłą rzeczy musiała zostać nieco uproszczona. Kolorystyka obejmuje głównie szaroniebieską barwę gwiezdnego myśliwca oraz czarne panele baterii słonecznych. Inne barwy (czerwona, żółta, złota) pojawiają się sporadycznie dla podkreślenia dysz wylotowych silników, bądź paneli sterowniczych i luf działek laserowych. Zaskakująco bogate jest wyposażenie kokpitu. Szkoda, że przez maleńką szybkę kabiny niewiele widać.

Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter Darth Vader's TIE Fighter

Bohater niniejszego opisu, wchodzi w skład serii dwunastu modeli Star Wars easykit pocket Revella. Pozostałe jedenaście pozycji to:

  • 06720 — Anakin’s Jedi Starfighter
  • 06721 — Obi-Wan Jedi Starfighter
  • 06722 — ARC-170 Fighter
  • 06723 — X-wing Fighter
  • 06725 — TIE Interceptor
  • 06726 — Snowspeeder
  • 06727 — Millennium Falcon
  • 06728 — Sith Infiltrator
  • 06729 — Republic Gunship
  • 06730 — Naboo Starfighter
  • 06731 — Jedi Starfighter

Bazując na opiniach kolegów znających dobrze całą serię wysnułem wniosek, że najwierniej odtworzonym obiektem jest X-wing. Myśliwce Imperium zajmują wspólnie drugą pozycję, stawkę zamykają (podobno) oba Starfightery. Jedyną bolączką jest fakt, że Revell przyjął jako kryteria podobne rozmiary gotowych modeli oraz zbliżoną liczbę części. Powoduje to, że oszacowana skala 1/130 nie jest wspólna dla wszystkich miniatur serii. Na szczęście, zarówno TIE Fighter jak i TIE Interceptor „trzymają skalę” co potencjalnie umożliwia nam stworzenie mini-dioramy: myśliwiec Vadera w osłonie „skosów” (jak nazywali Interceptory piloci Rebelii).

Na zakończenie mała refleksja natury osobistej. Kupując model wyobrażałem sobie, że latorośl poświęci góra pół godziny na montaż, następnie wykona szereg lotów typu ziuuuuu… a po kilku dniach TIE zakończy żywot w przypadkowym, acz spektakularnym zderzeniu z jakimś meblem. Jakże się myliłem. Do budowy doszło dopiero po dwóch, może nawet trzech tygodniach. Proces twórczy objawił się wcześniejszym wielokrotnym „smakowaniem” ramek i instrukcji. Skąd my to znamy? Ergo: wirus modelarstwa dopadł kolejną „ofiarę”. Jeśli nawet na krótko – wyraz skupienia i zainteresowania na twarzyczce dziecka – bezcenny. Zapewniam.
Propozycja Revella zdecydowanie do rozważenia na okoliczność świątecznych zakupów.
Niech Moc będzie z Wami !