1/72 Curtiss SB2C-4 Helldiver – Sword #SW 72008
Metryczka zestawu
- Pełna nazwa zestawu: Curtiss SB2C-4 Helldiver
- Producent: Sword
- Nr katalogowy: SW 72008
- Liczba i rodzaj elementów: 48 z szarego tworzywa, 13 elementów żywicznych, 2 przezroczyste
- Schematy malowań:
- VB-3, USS Yorktown, późny 1944, biała „114”; schemat malowania: ANA 606 Semi-Gloss Sea Blue / ANA 607 Sea Blue / ANA 608 Intermediate Blue /ANA 601 Non Specular Insignia White,
- VB-85, USS Shangri-la, 3. czerwca 1945, biała „80”; schemat malowania: cały samolot w kolorze ANA 623 Sea Blue
Opis szczegółowy
Opakowanie
Pudełko jest wystarczająco solidne, utrzymane w spokojnej tonacji kolorystycznej i opatrzone realistycznym rysunkiem. Plus!
Instrukcja
Instrukcje Sworda robione niestety trochę po bałaganiarsku. Wygląda tak jakby najpierw przygotowano tę właściwą, a potem znalazłszy błędy, dołączano korektę. Są zatem aż trzy schematy malowania, z czego jeden ma niepoprawne opisy przy numerach kalkomanii. Sama instrukcja składania modelu też nie zachwyca, jest jedynie poprawna i skierowana, jak i cały model, do doświadczonych modelarzy. Kolory opisano pełnymi nazwami amerykańskimi i przy pomocy FS, nie sugerując użycia farb jakiegoś konkretnego producenta.
Jakość części

Jakość modelu może nie zachwycać tych przyzwyczajonych do gładkich części Academy czy Tamiyi, ale przecież to model krótkoseryjny. Duże części zaskakują bardzo gładką powierzchnią i wyraźnymi, wystarczająco głębokimi liniami podziałowymi. Drobne części wymagają więcej uwagi. Wprawdzie nie ma zbyt wielu nadlewek (największe na śmigle i klapach), ale trzeba uważać przy wycinaniu części , bo kanały doprowadzające tworzywo są bardzo grube.

Osłony kabiny są tłoczone metodą formowania próżniowego (vacu), a ich jakość jest godna najwyższego uznania. Zaznaczono ramy, tworzywo jest odpowiedniej grubości i przede wszystkim krystalicznie przeźroczyste.
Wierność odwzorowania

Linie na modelu odtworzono całkowicie jako wgłębne. Jedyne wypukłe znajdziemy na powierzchniach sterowych stateczników. Miały oddawać ich płócienne pokrycie, ale nie jest to chyba najlepszy pomysł. O pokryciu płóciennym lotek niestety zapomniano. Przebieg linii podziałowych pozostawia pewien niedosyt. Szczególnie chodzi o statecznik pionowy, tył kadłuba i obie powierzchnie płata. Niestety nie najlepiej wygląda też linia składania skrzydła.

Przy innych modelach nawet nie zatrzymałbym się przy klapach, ale w tym samolocie był to tak charakterystyczny element, że muszę o tym napisać kilka słów. Zawód. Każdą z klap składa się wprawdzie z dwóch elementów, ale są to elementy plastikowe z odznaczonymi otworami tylko od strony wewnętrznej. „Ząbki” na krawędzi spływu są czasem zalane i trzeba wiele cierpliwości i uwagi, by doprowadzić je do należytego stanu. Nie pozostaje nic innego jak czekać na elementy fototrawione (a te z pewnością ukażą się razem z modelem Academy).
Zgodność wymiarowa

Długość kadłuba dobrze odpowiada pomniejszonym wymiarom samolotu. Co do kształtu mam nieco zastrzeżeń – obrys tyłu kadłuba i statecznika pionowego jest nie do końca zgodny z dokumentacją (rozbieżności zaczynają się na wysokości kabiny strzelca). Skrzydła zaś mają bardzo dziwny, ale stosunkowo łatwy do naprawienia błąd. Każde z nich jest za długie o około 2mm, z tym że całe „nieszczęście” zaczyna się dopiero w miejscu doklajenia końcówek. Stateczniki poziome wykazują odchyłki możliwe do zaakceptowania, natomiast raczej nie do zaakceptowania jest śmigło, które wyraźnie skrócono na nakładkach.
Wyposażenie

Oprócz klap bardzo charakterystyczną cechą Helldivera były obszerne i bogato wyposażone kabiny. Ten temat potraktowano nieco po macoszemu. I nie chodzi tu o ilość części, bo tych jest sporo jak na tą skalę. Chodzi raczej o ich stopień szczególowości. Struktura wewnętrzna kadłuba została całkowicie pominięta, a na jedyne słowa pochwały zasługuje radio/radar. Moim zdaniem nie w pełni wykorzystano dobrodziejstwo odlewów żywicznych.

Jeszcze kilka słów o wyposażeniu zewnętrznym. Komora bombowa jest zamknięta i w razie decyzji o pokazaniu tej części modelu, musi zostać wykonana całkowicie od podstaw. Zapomniano zarówno o uzbrojeniu przenoszonym pod skrzydłami (bomby lub rakiety) jak i o samych pylonach. Anteny radaru wymagają poprawy, a właściwe wykonania od nowa. Na pochwałę zasługują zaś rury wydechowe, wnęki komór podwozia głównego oraz koła i wewnętrzne powierzchnie osłon podwozia.
Kalkomanie

Kalkomanie to mocna strona tego zestawu. Wydrukowane zostały przez Techmod i mają wszelkie walory znane z najnowszych wyrobów tej firmy. A zatem są bardzo cienkie, świetne kolorystycznie, a i precyzja wydruku jest na najwyższym, światowym poziomie. Nie mamy się czego wstydzić.

Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu
Zestawy elementów fototrawionych produkuje mało znana u nas firma White Ensign Models (z pewnością niedługo Part bądź Eduard wypuszczą swoje „blachy”). Oszklenie nie wymaga zastąpienia, więc tym razem można zrezygnować z oferty firmy Falcon.
- White Ensign Models (PE 7219) – SB2C Helldiver Exterior Details
- White Ensign Models (PE 7220) – SB2C Helldiver Interior Details
- Falcon Clear-Vax set 11: US Navy, World War II, part 2
- Aires (7028) – Wright R-2600
- True Details (72036) – SB2C Helldiver Wheel Set
Podsumowanie
Może nie jest to model idealny, ale ma duże zadatki by wspaniale prezentować się na półce. Za sprawą dobrego wykonania części, żywicznych dodatków, pięknej osłony kabiny, znakomitych kalkomanii i oczywiście… naszej pracy.
Literatura:
- Paweł Ociepka „SB2C Curtiss Helldiver”; Skrzydła w miniaturze # 12, Wyd. Avia-Press
- Richard J. Caruana „The Beast”; minimonografia w Scale Aviation Modeller International Vol 4 Issue 1 Jan 1998
- Robert Stern „SB2C Helldiver”; In Action #1054; Squadron/Signal Publications
- Bert Kinzey „SB2C Helldiver”; In Detail & Scale #52; Squadron/Signal Publications
- Barret Tillman „Helldiver Units of world war 2”; Osprey Combat Aircraft #3; Osprey Publishing







