1/72 Grumman Martlet Mk.I – AZ Model #7319

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: U.S. Navy Fighter Martlet I
  • Producent: AZ Model
  • Nr katalogowy: AZ 7319
  • Liczba i rodzaj elementów: 30 z szarego tworzywa , 1 część przezroczysta, 1 część żywiczna

Schemat malowania

  • Martlet I, BJ526, „A”, Royal Navy, jednostka i okres służby nieznane; malowanie: Dark Sea Grey, Dark Slate Grey / Sky type S, Black,
  • Martlet I, BJ569, „F”, Royal Navy, jednostka i okres służby nieznane; malowanie: Grey , Green / Light Blue, Black,
  • Martlet I, AL246, „A”, Royal Navy, jednostka i okres służby nieznane; malowanie: cały samolot w kolorze Sea Gloss Blue,

Grumman Martlet I

Uwagi: Producent równolegle wprowadza na rynek dwa inne zestawy Martletów: #7321 Grumman Martlet VI i #7322 Grumman G-36. Co ciekawe, pierwszy z nich bazuje na innych wypraskach.

AZ Model 73021 AZ Model 73022

Opis szczegółowy

Wprowadzenie

Za każdym razem kiedy widzę kolejną partie zestawów AZ Model, jestem zdumiony tempem wydawania. Kiedy firma rozpoczynała swoją działalność (i nie było to jakieś wieki temu), listę zapowiedzi na cały rok przyjmowałem z lekkim niedowierzaniem. Dziś, po kilku latach, wiem, że to nie jest czcze gadanie i firma z Pragi naprawdę realizuje swoje zapowiedzi w około 90%. Co więcej, poprzez wypuszczany asortyment, często trafia w polskie gusta. Czy to pośrednio – wydając model samolotu używanego przez lotnictwo polskie, czy bezpośrednio – wypuszczając model z polskimi oznaczeniami. Naturalnie trzeba się zawsze liczyć z pewnym nakładem pracy, ale ile byśmy dali za wyprodukowanego na zwykłym poziomie AZ Model, naszego W-3 Sokoła. A przecież już Legato, z którego wzięła swój początek marka AZ Model, miało w swym asortymencie nasz śmigłowiec…
Bohater niniejszej recenzji nie jest związany w ogóle z biało-czerwoną szachownicą, niemniej jest to na tyle popularny samolot, że niejeden skusi się na zakup miniaturowego Grummana.

Opakowanie

Opakowanie jest tradycyjne, takie do jakiego zdążył nas przyzwyczaić czeski producent – zamykane z boku, stosunkowo sztywne. Problem z tym pudełkiem nie leży jednak w materiale, tylko w wykonaniu. Dobra ochrona na nic się zdaje, gdy opakowanie zaczyna się po pewnym czasie… rozklejać. Oczywiście można powiedzieć w tym momencie: no zaraz, ale przecież nie sklejamy pudełek, tylko model. Oczywiście jest to prawda, ale czasem zestaw musi swoje odczekać w kolejce w magazynie i wtedy jest to niejaki problem.
Same części są ciasno zapakowane w woreczek foliowy. Po przyłożeniu do czoła pudełka zajmują nie więcej niż jakieś 2/3 w widoku z góry. Swobodnie się również wsuwają i wysuwają, co całościowo traktuję jako zbieg marketingowy. Z drugiej strony, nikt nie będzie robił różnych pudełek dla różnej wielkości modeli, mieszczących się jednak w zakresie rozmiarów „przeciętnego myśliwca z IIWŚ”.

Instrukcja

Instrukcja jest na poziomie, do jakiego przyzwyczaiła nas firma AZ Model. Tak naprawdę tył pudełka można traktować jako jej piątą stronę, na dodatek w kolorze. Model nie jest ani wielki ani skomplikowany, zatem sposób składania modelu rozpisano na dwóch stronach – bez żadnych niejednoznaczności. Jest trochę o historii wczesnych Wildcatów, jest numeracja ramek i w końcu są rozrysowane malowania. I o ile nie przeszkadza mi specjalnie to że instrukcja jest uniwersalna dla dwóch modeli, o tyle mam zastrzeżenia do przedstawionych schematów malowań. Nie jest łatwą rzeczą znaleźć coś w literaturze coś o wczesnych Wildcatach, a producent bynajmniej nie ułatwił sprawy. Nie ma ani słowa o okresie służby i jednostkach.

Grumman Martlet I Grumman Martlet I

Wszystkie proponowane malowania są atrakcyjne i chciałoby się znaleźć coś na potwierdzenie, choćby jedno zdjęcie. Bez wątpienia zgadzają się numery poszczególnych samolotów – pochodzą dokładnie z puli przydzielonej tej partii maszyn – co dość dobrze rokuje jeśli chodzi o autentyzm przedstawionych malowań i oznakowań.
Trzeba było zatem wyjść nieco dalej niż krąg dwóch polskich monografii poświęconych F4F. Po krótkich poszukiwaniach w publikacjach poświęconych FAA odnalazłem pierwszy z samolotów o numerze BJ662 – służył w 804 Dywizjonie stacjonującym na Orkadach. Drugiego niestety nie udało się potwierdzić, trzeci wydawał mi się najbardziej nieprawdopodobny. Nieco zrewidowałem jednak swoje poglądy gdy na zdjęciu zobaczyłem innego Martleta Mk.I w takim właśnie malowaniu z kokardami brytyjskimi i tyłem ogona pomalowanym jeszcze w kolory narodowe Francji – wszak część maszyn pochodziła z nieodebranej przez Francuzów partii.

Jakość części

W przypadku AZ model tempo wydawania modeli nie wpływa znacząco na ich jakość. Oczywiście należy przy tym pamiętać, że nie jest to produkcja wielkoseryjna, zatem nasze wymagania również powinny być odpowiednio niższe.

Grumman Martlet I Grumman Martlet I Grumman Martlet I

Duże części, czyli kadłub i skrzydła wyglądają dobrze, bez żadnych zapadnięć tworzywa. Czasem zdarza się, że jakaś linia zanika i przechodzi w wypukłą, ale papier ścierny i rysik do trasowania linii powinny szybko załatwić sprawę. I jak zwykle w short-runach: im drobniejsze części, tym trudniej oddać precyzyjnie szczegóły. Trzeba będzie popracować nad usunięciem nadlewek. Można też nawiercić odpowiednio elementy skomplikowanej konstrukcji podwozia, by dodać im nieco finezji.
Oszklenie nie jest kryształowo przejrzyste, ale z pewnością jest bardzo cienkie i bez wyraźnych załamań. Silnik odlany został w pełni, choć znów i tu można dodać parę szczegółów od siebie.

Wierność odwzorowania

Główna moja obawa dotycząca odwzorowania Martleta Mk.I dotyczyła silnika. Albowiem maszyny oznaczone tym właśnie symbolem były wyposażone w silnik Wright R-1820 i cały przód znacząco różnił się od następnych modeli Wildcata. Po sprawdzeniu tego właśnie elementu modelu, mogę z czystym sumieniem napisać, że AZ Model spisał się na „piątkę”. Przód odpowiada wersji Mk.I.

Grumman Martlet I Grumman Martlet I Grumman Martlet I

Ale wierność odwzorowania, to nie tylko okapotowanie silnika. To również cały rysunek podziału blach na kadłubie i skrzydłach. Nie znalazłem znaczących braków czy pomyłek. Co więcej firma AZ Model oddała w niektórych miejscach fakturę powierzchni – wszędzie gdzie panele posiadały zawiasy, jest to specjalnie odznaczone.

Grumman Martlet I Grumman Martlet I Grumman Martlet I

W czasie przykładania skrzydeł do planów, rzuciła mi się w oczy mała niezgodność. Nawet bez specjalnych pomiarów widać, że podskrzydłowe chłodnice oleju są nieco za małe w rzucie z dołu.

Zgodność wymiarowa

Jeśli chodzi o wymiary i odniesienie do planów, to trudno mieć jakieś większe zastrzeżenia. Różnice sięgają ułamków milimetra i byłoby to z mojej strony czyste „czepiactwo”. Zakładając naturalnie, że plany są narysowane co do milimetra zgodnie z rzeczywistym wyglądem samolotu.

Wyposażenie

Grumman Martlet I Grumman Martlet I Grumman Martlet I

Może nie jest to model pełen szczegółów i fajerwerków, ale nie każdy producent oferuje rysunek burt kabiny pilota, fakturę podłogi czy żywiczny silnik. Takiego luksusu nie mają nawet Ci, którzy zdecydowali się na dostępny już od pewnego czasu model Hasegawy.

Grumman Martlet I Grumman Martlet I

Producenci czescy tak nas rozpieszczają czasem, że chciało by się jeszcze więcej. Brakuje mi porządnej tablicy przyrządów z blaszki fototrawionej. W produktach MPM był to w pewnym momencie standard, AZ Model też je dodawał. Teraz producenci zza południowej granicy wypuszczają dodatki, nawet do krótkoseryjnych modeli. Właściwie to jakoś mnie to specjalnie nie dziwi, bo przecież sporo osób zdecyduje się na zakup małego zestawu blaszek, mogącego uatrakcyjnić wygląd i podnieść tempo pracy nad modelem. A przy okazji biznes się kręci.

Kalkomanie

Grumman Martlet I

Kalkomanie dość ubogie, z kilkoma jednak zastrzeżeniami. Zarówno czerwony jak i granatowy na brytyjskich oznaczeniach wydają mi się zbyt jasne. O ile żółty na „rondlach” nie jest przesunięty, o tyle nie pokrywa w całości psa namalowanego na maszynie o numerze bocznym BJ562.

Podsumowanie

To dobry model, nawet w pewnych aspektach lepszy niż Hasegawa. Może nie będzie się składał z taką dokładnością, ale w zamian za to dostaniemy bogatsze wyposażenie wnętrza kadłuba. Małe części wymagają nieco troski, niemniej firma z Pragi naprawdę nie ma się czego wstydzić.

Literatura

  1. Adam Jarski F4F Wildcat, Monografie Lotnicze #20, AJ-Press, 1995 Gdańsk
  2. Andre R. Zbigniewski, Krzysztof JanowiczGrumman F4F Wildcat, Monografie #12, Kagero, 2004 Lublin
  3. Ron Mackay Fleet Air Arm, British Carrier Aviation 1939-1945, #6085, Squadron/Signal Publications, 2001
  4. Ron Mackay Britain’s Fleet Air Arm in World War II, Schiffer Military History, 2005

Zestaw udostępniła firma APM Model, dziękujemy.

Traugutta 5a
20-454, Lublin
Polska
Biuro +48-607-341-739
Magazyn / Realizacja zamówień +48-661-777-801
Fax +48-81-749-80-61
Email:

Firma APM Model jest dystrybutorem zestawów firm AJ Model, Attack Hobby Kits, AZ Model, Azur, Bilek, BOA Decals, Condor (Ukraina), Flagman, ICM, MAC Distribution, Master Box, MPM Production, Olfa, Roden, RS Models, SKIF, Směr, Special Hobby, Unimodel, UM Military Technics i Valom.