1/72 F/A-18C Hornet – Academy #12411

Academy 12411

Pod numerem 12411 firma Academy wypuściła niedawno ten model. Pomimo że na rynku znajduje się kilka zestawów różnych producentów, nie ukrywam ze czekałem na niego z niecierpliwością. Po otwarciu dość pokaźnego pudła okazało się, że warto było. Wewnątrz znajdujemy 4 ramki z szarego tworzywa (w tym jedna podwójna) zapakowane w foliowe woreczki, chroniące przed zgubieniem części, jedna ramkę z przezroczystego tworzywa (w nietypowy sposób zabezpieczającą części przezroczyste modelu), pokaźny arkusz kalkomanii oraz czytelną instrukcję montażu i schematy malowań na oddzielnej kartce. Całkowita liczba części to 139 plus 7 przezroczystych.

F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet
F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet

Pudło otwierane do góry, co jest bardzo wygodnym rozwiązaniem w przeciwieństwie do tego jak pakują Italeri czy Revell. A teraz parę słów o samym modelu, z zaznaczeniem że są to moje spostrzeżenia i mogą się różnić od spostrzeżeń fachowców w tym temacie.

Na początek minusy:

  • zbyt płytkie wnęki kół; przednią jeszcze od biedy można zaakceptować, ale tylne, przy dzisiejszej technologii, wołają o pomstę. Jak dla mnie wystarczyłoby je chociaż pogłębić o ok. 1-1,5 mm i byłby akceptowalne, a tak 2 mm w przedniej części i ok. 4 mm z tyłu muszą nam wystarczyć,
  • F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet

  • krótkie kanały wlotów powietrza; niby i tak tam nic nie widać, ale…
  • F/A-18C Hornet

  • dysze wylotowe – tylko jeden wariant, zamknięte i mimo że ładnie odwzorowane to brak im linii podziałowych wewnątrz
  • F/A-18C Hornet

  • błąd w instrukcji malowania; rysunek chodników antypoślizgowych dla wariantów malowań 1 i 3 nie zgadza się z odpowiednim numerem na kalkomanii. Osobiście optuje za tym, aby trzymać się numeru kalkomanii. Ale jak jest w rzeczywistości niestety nie wiem (nie znalazłem zdjęć tego samolotu z dywizjonu „Golden Dragons””. Wszelkie uwagi w tej materii mile widziane,
  • golenie podwozia głównego sprawiają wrażenie zbyt „prostych”… Ale to może tylko wrażenie.
  • F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet

A teraz moje plusy:

  • fantastycznie odwzorowane linie podziałów z nitami i szczegóły konstrukcji. Wiele detali stateczników, kadłuba czy skrzydeł jest tak dobrze wykonanych, że nie trzeba tego zastępować blaszką Eduarda, jak to jest w przypadku modelu Hasegawy (przynajmniej ja tego nie zrobię, bo nie widzę sensu). Na całokształt nie rzutuje nawet delikatna pomarańczowa skórka, która moim zdaniem po pokryciu farbą będzie niewidoczna,
  • F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet
    F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet

  • ślady po wypychaczach; w przeciwieństwie do wielu innych modeli Academy w neutralnych miejscach, a jak nawet pojawiają się w miejscach widocznych to nie będzie najmniejszego problemu z usunięciem ich,
  • F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet

  • ciekawe wyposażenie podwieszane pod węzłami: AIM-7M, AIM-9L/M, GBU-12, zbiorniki paliwa i kilka zasobników
  • F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet

  • duży arkusz kalkomanii; bardzo ładnie i wyraźnie wydrukowany, z duża ilością napisów eksploatacyjnych i malowaniem dla trzech maszyn w tym dwóch biorących udział w OIF. Nie wiem jak te kalkomanie będą się nakładały, ale już na pierwszy rzut oka wyglądają o niebo lepiej niż typowe kalkomanie Academy, co napawa delikatnym optymizmem,
  • F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet

  • w końcu kolory w instrukcji Academy zostały dodatkowo oznaczone numerami FS,
  • F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet
    F/A-18C Hornet F/A-18C Hornet

  • CENA!!!! Oscylującą ok. 55pln. Taniej można chyba tylko kupić stareńki model Italeri, a porównywalnie model Hobby Bossa, który….a nawet nie będę komentował,
  • chyba najlepszy model tej maszyny w tej skali i w dodatku wygląda jak Hornet.

Podsumowanie

Academy kolejny raz zadziwiło i to pozytywnie. Model mimo kilku uchybień jest must have dla wszystkich fanów Horneta i nie tylko. Nawet po wykonaniu „prosto z pudła” będzie prezentował się niesamowicie. Ja będę się skłaniał do dodania chociażby małego Zooma z blaszek do wnętrza kabiny (pasy, lusterka). Osoby pragnące bardziej zwaloryzować swój model będą mogły skorzystać z całej masy dodatków przeznaczonych, niestety jak na razie, do modelu Hasegawy czy Fujimi, w tym bardzo fajnych żywicznych wnęk podwozia firmy Aires (znacznie głębszych niż plastikowy oryginał), czy tez dysz wylotowych, również tego producenta. Ich dopasowanie do tego modelu pozostaje wielka tajemnicą, lecz nie ma takiej rzeczy, której chcący modelarz by nie dopasował. Dostępne są również różne blaszki (tu kilka zestawów Eduarda) i cała masa kalkomanii np Twobobs Decals, czy nawet rodzimego Techmodu.
Na koniec dodam, że osobiście nie polecam tego wspaniałego modelu modelarzom początkującym, gdyż nie należy on do najłatwiejszych. Sam kadłub(bez skrzydeł i stateczników) składa się z 10 części, które mogą sprawić niemały problem z ich właściwym spasowaniem. Choć z drugiej strony, dla chcącego nic trudnego…
Wypraski wskazują, że z pewnością pojawi się wersja dwuosobowa D (brakuje do niej tylko odpowiedniego oszklenia), a w przyszłości być może A i B.
Z czystym sumieniem POLECAM i spokojnie czekam na kolejne „rury” od Academy, oby F-16D ze zbiornikami konforemnymi w podobnej cenie.