1/72 Naughty Invaders – Albatros Modelworks #72-014

Kalkomanie Naughty Invaders

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: Naughty Invaders
  • Producent: Albatros Modelworks
  • Nr katalogowy: 72-014
  • Schematy malowań:
    • A-26B Biafran Air Force, Enugu, czerwiec 1967, Jan Zumbach i Ernest Ike podczas wojny domowej w Nigerii; schemat malowania: cały samolot w kolorze ciemnozielonym w jasnobrązowe „ciapki” / błekitny
    • A-26B CIA, 15. kwietnia 1961, kapitan Gustavo Ponzoa, początek inwazji w Zatoce Świń, czarna „931”; schemat malowania: cały samolot w naturalny kolorze duralu
    • A-26B Fuerza Aerea Hondurena, marzec 1976, baza Tegucigalpa, biała „510”; schemata malowania: cały samolot w kolorze czarnym
    • B-26K USAF, Operacja „Steel Tiger”, Laos 1966-1969, „TA 646”; schemat malowania: jasnozielony, ciemnozielony, jasnobrazowy / czarny, nose-art
    • A-26B Siły Powietrzne Indonezji, Skadron 1, Abdurachman Salah, Malang, „M-265”; schemat malowania: cały samolot w natutalnej barwie duralu
    • A-26B Siły Powietrzne Portugalii (Forca Aerea Portuguesa), Esquadrilha Os Diabos, BA9, Luanda, Angola, ok. roku 1973; schemat malowania: cały samolot w naturalnej barwie duralu
    • A-26B USAF 13th BS, Major Robert Fortney, Wojna w Korei, wczesny 1952r; schemat malowania: cały samolot w kolorze czarnym z czerwonym przodem kadłuba, nose-art
    • A-26B USAF 13th BS, Capt. Tony Curto, Iwakuni AFB, Japonia 1952; schemat malowania: cały samolot w kolorze czarnym, nose-art
    • A-26C Francuskie Siły Powietrzne (Armee de l’Air), CIB.328, Constantines, Algieria, około 1958; schemat malowania: cały samolot w kolorze czarnym
    • B-26K Siły Powietrzne Kongo (Force Aerienne Congolaise), samolot CIA z oznakowaniami 211eme Escadrille, 21eme Wing 2eme Groupement, Albertville (Kalemi), 1966-67; schemat malowania: zielony / jasnoszary

Opis szczegółowy

Instrukcja

Zanim przeszedłem do oglądania wszystkich stron instrukcji spojrzałem na stronę tytułową i zadałem sobie pytanie. Kto zdołał wymyślić tak cudowną nazwę arkusza kalkomanii? Zastanowiłem się jak by to brzmiało po polsku i jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak bym zareagował w sklepie widząć „Niegrzeczne…”, „Nieprzyzwoite…” albo co gorsze „Nieposłuszne Invadery”? Ale przecież nie to jest najważniejsze.

Kalkomanie Naughty InvadersKalkomanie Naughty InvadersKalkomanie Naughty Invaders

Jak zwykle instrukcja Albatros Modelworks prezentuje bardzo wysoki poziom edytorski. Całość została wydrukowana na ładnym papierze, bez żadnych oszczędności jeśli chodzi o kolory. Wszystkie Invadery mają co najmniej jeden profil boczny i, jeśli zachodzi potrzeba, rysunek fragmentu dzioba z nose-art’em po drugiej stronie. Siedem z dziesięciu Invader’ów przedstawiono na rzutach z góry, pomijając niestety samolot Jana Zumbacha, najbardziej interesujący polskich modelarzy. Może być to zrozumiałe ze względu na skąpy materiał zdjęciowy, ale o tym za chwilę, poniżej.
Każdy z A/B-26 doczekał się też małej notki o okresie użytkowania, czasem o jednostce i pilocie (pilotach) oraz o ewentualnych niestandardowych przeróbkach (znów samolot z wojny domowej w Nigerii).

Jakość

Co tu dużo mówić. Standardowo w produktach Albatros Modelworks nie ma się do czego przyczepić pod względem jakości. Nasycenie kolorami i precyzja druku na wysokim poziomie, przezroczysty film – minimalny. Na duże słowa uznania zasługują postacie trzech roznegliżowanych pań. Jedną z nich można odnaleźć na arkuszu kalkomanii modelu Italeri (#1249), niemniej ta w omawianym zestawie prezentuje się o wiele lepiej.

Kalkomanie Naughty InvadersKalkomanie Naughty Invaders

Jestem jednak nieco zawiedziony zawartością foliowego woreczka. Otóż w skali 1/48 również produkowany jest podobny zestaw (#48-014), tyle że w jego skład prócz kalkomanii wchodzi żywiczny nos A-26B Sił Powietrznych Biafry. Tu niestety dodatku brak. Szkoda, trzeba będzie dorobić go we własnym zakresie.

Wierność odwzorowania

Dość długo nie chciałem się podejmować recenzowania tego zestawu ze względu na niezwykle skąpy materiał zdjęciowy, szczególnie gdy chodzi o samolot Jana Zumbacha. Prawdziwa biblia na temat wojny domowej w Nigerii – Shadows – Airlift and Airwar in Biafra and Nigeria 1967-1970 jest dla mnie nieosiągalna, toteż wypadało mi czekać. Nieoczekiwanie z pomocą przyszło czasopismo Model Aircraft Monthly publikując w 2007 roku cykl na temat konfliktów po drugiej wojnie światowej. Gdy zobaczyłem na jednej z okładek tytuł Air War in Nigeria, złapałem egzemplarz czasopisma prosto z półki i… nie zawiodłem się. Ale po kolei.

Kalkomanie Naughty Invaders

W autobiografii Jana Zumbacha znalazłem zdjęcie A-26B, które na pierwszy rzut oka niewiele wnosiło, głównie z powodu słabiutkiej jakości. Ale przynajmniej zobaczyłem układ zębów na nosie z lewej strony (w przypadku Invadera nie da się pomylić prawej i lewej strony ponieważ goleń przedniego podwozia jest niesymetryczna) i flagę Biafry na stateczniku pionowym z cieniutkimi białymi obwódkami na górze i na dole. Kolorów niestety można się było jedynie domyślać, choć z pewnością nie wyglądały tak jak w instrukcji Albatros Modelworks. W brytyjskim czasopiśmie znalazłem dwa kolejne zdjęcia „polskiego” Invadera, na podstawie których można dość jednoznacznie odczytać kolejne ważne informacje. Układ zębów po obu stronach kadłuba był inny. Oczy też różniły się – miały inną średnicę „źrenic”. I nareszcie, choć niewyraźnie, zobaczyłem układ plam i kolory kamuflażu. Samolot był pomalowany na górnych powierzchniach kolorem zielonym, miał plamki w kolorze brązowym obramowane niepełnymi obwódkami w kolorze ciemno-zielonym (podobnie jak pokazany na innych zdjęciach DH-104 Dove). Dolne powierzchnie – kolor jasno-niebieski. Zatem gdyby chcieć pozostać w zgodzie z prawdą historyczną z arkusza kalkomanii można wziąć jedynie oznaczenia na statecznik i… jedno oko.

Po kilkudziesięciu minutach poszukiwań w internecie znalazłem też zdjęcia innych Invaderów, których oznaczenia znajdują się na arkuszu. Pierwszy do weryfikacji poszedł indonezyjski A-26, pozostający w czynnej służbie aż do roku 1977, a „stacjonujący” obecnie w Museum Dirgantara Mandala w mieście Yogyakarta na wyspie Jawa. Paszcza i obramowanie – OK. Gorzej z oczami i „dziurkami” na nosie (50f i 50g), których mimo najszczerszych chęci nie mogłem odnaleźć na arkuszu kalkomanii. Ponadto boczny profil pokazuje czarną barwę na spodzie osłon silników. W rzeczywistości były w kolorze takim jak sylwetka ryby, czyli granatowym.

Zupełnie niespodziewanie znalazłem zdjęcie kongijskiego B-26K o numerze FR*649 i też odnalazłem kilka nieścisłości. Potężnie uzbrojony dziób samolotu z pewnością nie był zielony (tak jak sugeruje to pomocniczy rysunek), ale czarny. Również nie przekonuje mnie sam rysunek byka. Wydaje mi się, że oczy były w takim samym kolorze jak nos i rogi, czyli w żółtym. Podobnie zresztą wykonano to godło w przywołanym już zestawie Italeri.

Podsumowanie

Na pierwszy rzut oka pięknie i kolorowo, prawdziwa feeria barw. Zarówno w instrukcji jak i na arkuszu kalkomanii. Niemniej po bliższym przyjrzeniu się wyłania się obraz dość bałaganiarskiego przygotowania zestawu. Podejrzewałem, że porywając się na taki temat autorzy mają dostęp do wielu, nieznanych mi pewnie, źródeł. Niestety zarówno korekty do wydrukowanych już znaków, jak i zauważone przeze mnie błędy świadczą o niezbyt dobrze „odrobionych lekcjach”. A przecież nie zweryfikowałem wszystkich z przedstawionych malowań.
I jeszcze problem dostępności. Decydując się na zdobycie tych kalkomanii trzeba się liczyć z poszukiwaniami resztek nakładu w zagranicznych sklepach w sieci, bądź próbować szczęścia na aukcjach internetowych.

Literatura:

  1. Jan Zumbach „Ostatnia walka”, Wydawnictwo Espadon, 2007
  2. „Air War in Nigeria Part 1 – 1967-70”, Air Wars #7, Model Aircraft Monthly Vol 6 Iss 10 2007
  3. Michael I.Draper „Shadows – Airlift and Airwar in Biafra and Nigeria 1967-1970”, Crecy Publishing / Hikoki Publications 1999
  4. Jim Mesko „A-26 Invader”, In Action #1134 Squadron/Signal