1/48 N1K2-J Shiden Kai (George) – Hasegawa #09074

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: Kawanishi N1K2-J Shiden Kai (George) Late Version
  • Producent: Hasegawa
  • Nr katalogowy: 09074 (JT74)
  • Liczba i rodzaj elementów: 96 z szarego tworzywa, 8 przezroczystych, winylowe tulejki mocujące
  • Schematy malowań:
    • 701st Fighter Squadron, 343rd Naval Flying Group, Sqd. Ldr. Oshibuti, April 1945, Kanoya Naval Air Base; malowanie: ciemnozielony (IJN Green), naturalna barwa aluminium,
    • 407th Fighter Squadron, 343rd Naval Flying Group, Sqd. Ldr. Hayashi, April 1945; malowanie: ciemnozielony (IJN Green), naturalna barwa aluminium

N1K2-J Shiden Kai (George)

Uwagi: Równolegle z ukazaniem się bohatera niniejszej recenzji, Hasegawa wprowadziła na rynek także zestaw Shiden Kai Early Version #09073 (JT73) oraz Skeleton #51945 (SP245).

Opis szczegółowy

Wprowadzenie

„Kiedy padł Saipan, nasze dowództwo nagle zaczęło 'odkurzać’ niedoceniane do tej pory projekty nowych myśliwców. We wrześniu rozpocząłem oblatywanie dwóch prototypów. Pierwszym był Shiden, czyli Błyskawica, zwany przez Amerykanów George. Był to myśliwiec przechwytujący, przeznaczony do walki z Hellcatami. Nie posiadał zasięgu Zero i był od niego cięższy, ale dysponował dużą prędkością i ciężkim uzbrojeniem, składającym się z czterech działek kalibru 20 mm. Opancerzenie i doskonała struktura płatowca zapewniała pilotom stosunkowo duże bezpieczeństwo. Z zaskoczeniem stwierdziłem, że jest bardzo zwrotny jak na swój ciężar. Częściowo zawdzięczał to układowi automatycznych klap. Niestety, Shiden by trudny w pilotażu. Za jego sterami poległo wielu niedoświadczonych pilotów, jeszcze zanim mieli okazję spotkać się z wrogiem. Ginęli, próbując nauczyć się nim latać.” Takimi słowy, pierwowzór bohatera niniejszej recenzji opisał słynny, japoński as – Saburo Sakai. Z inicjatywy wybitnego pilota i dowódcy, komandora Gendy, utworzony został elitarny 343 Korpus Marynarki, rekrutujący głównie weteranów walk w Azji i na Pacyfiku. Formacja ta, w heroicznych walkach 1945 roku, ciężko zapracowała na miano zabójców Hellcatów. W literaturze anglojęzycznej, określana jest często mianem „Genda’s Blade”.

Opakowanie

Stosunkowo mocne, złożone z wanny i wieka pudełko, to rozwiązanie któremu Hasegawa hołduje od niepamiętnych czasów. Bezpieczna i poręczna konstrukcja opakowania posiada jeszcze jeden walor, a mianowicie pozwala zabezpieczyć w swym wnętrzu budowany model, niemal do samego końca jego montażu (z wyłączeniem ostatniej fazy – doklejania podwozia, śmigła, zbiornika paliwa, etc). Fakt ten docenią koledzy, którzy z racji „grasujących” w pobliżu dzieci i/lub zwierząt domowych, nie mogą sobie pozwolić na komfort pozostawienia „otwartego placu modelarskiego boju”.

Nieodmiennie, spore wrażenie robi ilustracja tytułowa. Piękne ujęcie „Błyskawicy” podkreśla drapieżność oraz siłę drzemiącą w tym myśliwcu i to niezależnie od niemal sielankowego tła. Jak łatwo się domyśleć, amerykańscy piloci nie modlili się zbyt gorliwie o spotkanie z tak groźnym przeciwnikiem. Z pewnością dotyczyło to również wielu zapalczywych młodych pilotów, pragnących w wygasającej wojnie „rzutem na taśmę” dołączyć do panteonu asów.

Fotografia gotowego modelu umieszczona na boku pudełka, ma – jak przypuszczam – dodatkowo zaostrzyć nasz twórczy apetyt. Ramki z szarego plastiku zostały zapakowane w pojedynczą, zgrzewaną torebkę foliową. Za sprawą wysokiej jakości tworzywa, nie doszło jednak do istotnego porysowania powierzchni głównych detali. Kilka drobnych elementów odpadło co prawda od ramek (efekt bardzo cienkich kanalików łączących części z ramkami), ale i tu obyło się bez znaczących „obrażeń”. Osobna torebka skrywa arkusz kalkomanii, ramkę z bezbarwnego tworzywa oraz ramkę z winylowymi tulejkami. Całości dopełnia instrukcja budowy miniatury.

Instrukcja

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Klasyczne ośmiostronicowe opracowanie: stroniczka z informacjami dot. historii konstrukcji, cztery strony rysunków ilustrujących montaż jako taki, strona z rozrysowaniem ramek i tabelą farb, dwie strony ze schematami kamuflażu. Całość dobrze przemyślana i opracowana. Rysunki wyraźne i czytelne, choć miejscami dość gęsto upchane na stosunkowo małym obszarze. Lista barw przedstawiona jak zwykle jedynie w oparciu o paletę Gunze Sangyo, co lekko irytuje wobec rynkowej dostępności odpowiednich farb różnych producentów. Kolejne wzburzenie wzbudza lakoniczna do bólu informacja o jednostkach i pilotach samolotów, podana obok obu proponowanych malowań. Ponieważ mamy do czynienia z niezwykle ciekawymi przedstawicielami elitarnego 343 Korpusu Marynarki, marzy mi się opis zbliżony do serwowanego ostatnimi czasy przez czeskiego Eduarda. Przynajmniej, należałoby podobnego podejścia oczekiwać od producenta z Japonii. Cóż, musi nam wystarczyć to co jest. „Harmonijka” spełnia wszelkie wymagania związane z budową. O szerszą wiedzę tematyczną musimy jednak zatroszczyć się we własnym zakresie. Tak czy inaczej, mam nieodparte wrażenie, że w dziedzinie kompletacji instrukcji i opisów Hasegawa zaczyna odstawać nie tylko od Eduarda, ale także innych konkurentów, jak Tamiya czy Dragon.

Jakość części

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Zasadnicza treść niniejszego akapitu, wymaga pewnej preambuły. Otóż nasz bohater, nie jest tak do końca produktem stworzonym od podstaw. Jego bazą stał się wcześniejszy, nadal dostępny (choć głównie na aukcjach internetowych) wyrób Hasegawy. Z chwilą wprowadzenia do sprzedaży #JT73 i #JT74, zarówno producent jak i główni dystrybutorzy, opatrzyli modele metryczką „retooled”. W rzeczy samej, owo „odświeżenie” przeprowadzono gruntownie. Wypukłe linie podziału blach zastąpiono wklęsłymi, znacząco poprawiono geometrię płatów i usterzenia, stworzono od podstaw osłonę silnika, uzupełniono fakturę powierzchni, wprowadzono szereg nowych detali, etc. W ten sposób, średnio udany zestaw bazowy, przekształcono w akuratną miniaturę.

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Niektóre z wyżej wymienionych prac spowodowały, że w kilku miejscach stare formy zostały posztukowane całkiem nowymi fragmentami. W szczególności dotyczy to usterzenia (od wręgi kadłubowej bezpośrednio poprzedzającej statecznik pionowy) oraz sporych powierzchni środkowych części skrzydeł (obszary 2×2,5 cm w okolicy przedziałów uzbrojenia, na spodzie obu płatów). Linie łączenia są niestety widoczne na wypraskach. Co prawda powstałe w ten sposób drobne „uskoki” materiału nie są zbyt głębokie, dają się jednak zauważyć i zdecydowanie wymagają starannego przeszlifowania. Pamiętajmy, że spód modelu malowany będzie docelowo w NMF, a metalizery – z natury rzeczy – silnie uwypuklają wszelkie nierówności. Listę mankamentów zamyka kilka śladów po wypychaczach, pojawiających się w widocznych miejscach i to w zasadzie wszystko. Jak przystało na Hasegawę użyte tworzywo jest wysokiej jakości, powierzchnie są czyste i gładkie, części nie posiadają jamek skurczowych. Kilka incydentalnych, minimalnych nadlewek występuje jedynie w górnej strefie statecznika pionowego. Ich usunięcie nie nastręczy nam jednak żadnych trudności.

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Części odlane z bezbarwnego plastiku są cienkie i krystalicznie przejrzyste. Wróży to bardzo dobrze osłonie kabiny, wykonanej jako trzy osobne elementy: wiatrochron, limuzyna oraz tylna stała jej sekcja. Pozostałe detale to: oszklenie świateł pozycyjnych oraz celownik.

Wierność odwzorowania

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Odzwierciedlenie powierzchni samolotu (pominąwszy wspomniane „uskoki” formy) jest naprawdę bardzo dobre. Starannie odwzorowano np.: kształt oprofilowania skrzydło-kadlub. Powierzchnia posiada wszelkie ważniejsze linie podziału paneli, w postaci delikatnych i równych, wklęsłych linii. Dla poszczególnych elementów zróżnicowano ich wygląd i tak: linie podziału blach dość istotnie różnią się od zaznaczenia krawędzi pokryw zbiorników paliwa na spodzie skrzydeł i centropłata. Jeszcze inaczej ukazano linie oddzielające powierzchnie sterowe od skrzydeł i stateczników. Same stery i lotki „wyposażono” w fakturę płóciennego poszycia, opiętego na konstrukcji wewnętrznej. Liczba zaznaczonych nitów jest znikoma, producent poświęcił natomiast sporo uwagi wszelkim śrubom i elementom mocującym. Z dużą finezją wykonano przetłoczenia i elementy mechaniczne związane z uzbrojeniem skrzydłowym, a wyraźnie widoczne na spodzie płatów. Do ładnie przygotowanych należy także sekcja kadłuba, bezpośrednio za przedziałem silnika. Część tejże faktury będzie słabo widoczna w modelu z założoną osłoną silnika, ale przyda się kolegom zdecydowanym zabudować miniaturę jednostki napędowej (zestaw tego nie umożliwia).

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Innym elementem zwiększającym realizm wykonania miniatury, są osobno doklejane klapy. Mamy możliwość ich umocowania zarówno w położeniu schowanym, jak i wysuniętym. W podobny sposób przedstawiono klapki systemu chłodzenia silnika. Hasegawa przygotowała alternatywne elementy, z klapkami zamkniętymi i maksymalnie rozchylonymi. W celu właściwego oddania głębi wnęk podwozia, ich sekcje odpowiedzialne za chowanie kół stanowią dodatkowo doklejane detale. Wynik takiego podejścia jest wyśmienity. Jeśli do wymienionych walorów dodamy tradycyjnie wysoką składalność japońskiego produktu, całość propozycji należy uznać za wysoce atrakcyjną.

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Zgodność wymiarowa

Za sprawą swego późnego pojawienia się na froncie, Shiden Kai nie jest maszyną tak popularną i rozpoznawalną jak Zero, Hayabusa, czy choćby Hayate. Niestety, ma się to wprost proporcjonalnie do ilości dostępnej dokumentacji. Co prawda Japończycy zadbali o stosowne opracowania, są one jednak trudno osiągalne, ekstremalnie drogie i pisane w przeważającej większości „krzaczkami”. Zarówno krajowe, jak i zachodnie monografie, prezentują przeciętny poziom merytoryczny – przynajmniej do chwili obecnej nie trafiłem na szczególnie godne uwagi plany, czy rysunki. Weryfikację swą oparłem zatem na dość wątłych podstawach, czego jestem świadom. Niemniej, wszystko wskazuje na to, że model Hasegawy został przygotowany z dużą dbałością o wierność oryginałowi. Stwierdzenie to, dotyczy zarówno zestawu K1N2-J Late, jak i Early version. W sposób, który uznać możemy za co najmniej poprawny, uwzględniono istotne różnice pomiędzy ww. wersjami (gł. sekcja ogonowa i usterzenie oraz centralne fragmenty skrzydeł). Geometria i ogólne gabaryty płatowca mieszczą się w granicach akceptowalnej tolerancji. Skutecznie wyeliminowano też słabość wielu zestawów tego samolotu, a mianowicie płytkość wnęk podwozia głównego. Moim skromnym zdaniem, zgodność wymiarowa jest w tym przypadku godna pochwały.

Wyposażenie

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Jak na model zaprojektowany krótko przed rokiem 2000, szczegółowość detali jest przyzwoita, choć nie zwala z nóg. Już w pierwszym obszarze – przedziale silnikowym – nie uniknięto szeregu uproszczeń. Przykładowo: bardzo ładnie wykonana, zupełnie nowa osłona silnika, charakteryzuje się zbyt płytkimi wlotami chwytów powietrza występujących w górnej i dolnej jej części. Trafiamy tu również na przyzwoitą miniaturę przekładni wraz z bogatym osprzętem, ale już sam silnik jest ubożuchny. Oryginalne dwie gwiazdy, pojawiają się jako jeden element odlany razem z tylną ścianką, a nominalna ilość tychże gwiazd wynosi w modelu jakby 1 Âź. W żaden sposób nie daje nam to szans na częściowe choćby otwarcie osłony. Nawet przy zastosowaniu żywicznego silnika (np.: firmy Vector) rozwiązanie kolejnych elementów – ścianka z żaluzjami, mocowanie kolektora rur wydechowych, etc. – powoduję konieczność wykonania pracy od podstaw. Oczywiście przy wykonaniu modelu zgodnie z instrukcją budowy, wszystko będzie OK, zwłaszcza że uproszczony silnik jest słabo widoczny przez stosunkowo niewielki otwór wlotu w osłonie. Ciekawostką jest sposób podziału kołpaka śmigła. W odróżnieniu od typowych rozwiązań: podstawa + nosek, Hasegawa podzieliła nosek po osi wzdłużnej. Przyczyną jest dość nietypowy kształt otworów na łopaty śmigła. Nie umiem powiedzieć jak takie rozwiązanie sprawdzi się w praktyce, skoro jednak połówki noska pasują do siebie idealnie, żadna przykra niespodzianka raczej nam nie grozi.

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Zasadniczą strukturę kokpitu tworzą osobno doklejane burty kabiny i podłoga. Wszystkie trzy elementy są skrajnie ubogie w występujące na nich wyposażenie. Na szczęście jest to efekt zamierzony i na ramkach znajdziemy jeszcze ok. piętnastu detali tworzących docelowy „wystrój”. W tym gronie ciekawie przedstawiają się konsole radiowe i boczne panele sterujące. Udana jest także tablica przyrządów pokładowych, świetny blok przepustnicy oraz przyzwoity orczyk. Jak zwykle, wysoką „przaśność” wykazuje fotel pilota z poduchą siedzeniową i pasami. Od lat nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, czemu Hasegawa notorycznie paprze ten, dość prosty konstrukcyjnie detal? Cóż, mamy tu pole do popisu dla fototrawionek. Patrząc jednak chłodnym okiem na ogólny zasób detali kabiny, przyznaję że finalny obraz jest pozytywny. Całość kabinowego modułu (nawet bez zaawansowanej waloryzacji), starannie zmontowana i pomalowana, powinna się prezentować atrakcyjnie i zadowolić niejednego hobbystę.

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Kolejną grupę drobnicy stanowią elementy podwozia. Tu nie ma się do czego przyczepić. Głębokie wnęki o bogatej fakturze wnętrza, ładne golenie odlane bez jakichkolwiek przesunięć, finezyjnie przygotowane elementy mechanizacji podwozia, stosunkowo cienkie osłony, koła główne z osobno doklejanymi felgami – ułatwiającymi malowanie. Wszystko najwyższej jakości. Do marginalnych minusów zaliczyć można ślady po wypychaczach na wewnętrznych powierzchniach osłon (płytkie, łatwe do usunięcia) oraz ledwie symbolicznie zaznaczone statyczne ugięcie opon, co w przypadku stosunkowo ciężkiej maszyny, wygląda mało realistycznie.

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Kalkomanie

N1K2-J Shiden KAI (George)

Naklejki licznie obecne na załączonym arkuszu, sprawiają wrażenie dość grubych. Wrażenie to mija po nałożeniu, zwłaszcza że posiadają wybitne walory mechaniczne. Kolorystyka jest zadowalająca, nasycenie barw poprawne. Po dziesięciu latach od momentu wyprodukowania, podkładowy film wykazuje pewne oznaki żółknięcia. Jest to istotne w przypadku napisów eksploatacyjnych. Ewentualne zastępcze „słoneczka”, zawsze możemy dobrać z dowolnego neutralnego zestawu do „Japsów”, a ukośne podwójne pasy oznaczające maszyny dowódców dywizjonów – wymalować samodzielnie przy użyciu taśmy maskującej. Litery i numery kodowe i tak są żółte. Hasegawa zaoferowała nam pełne kody: 343-30 i 343-45 dla obu proponowanych maszyn, ale równocześnie zadbała o stosowne literki „A”, „B” i „C” symbolizujące wszystkie trzy dywizjony 343 Kokutai + aż sześć szeregów dodatkowych cyfr. Dzięki nim, oznaczenie Kokutai 334- możemy uzupełnić dowolnym numerem indywidualnym danej maszyny. Oczywiście, przyda się w tym celu odpowiednia dokumentacja zdjęciowa. Ciekawostką jest fakt wydrukowania kadłubowych Hinomaru, zarówno jako pojedynczych naklejek z białą obwódką, jak i składanki białego koła + koła czerwonego. Rozumiem, że miało to zabezpieczyć modelarza przed skutkami wydruku z przesunięciem barw, ale taka piramidka naklejek nie rokuje chyba dobrego efektu. Kolegów, którzy nie znoszą precyzyjnego malowania tablicy przyrządów pokładowych, ucieszą dedykowane jej kalkomanie.

N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George) N1K2-J Shiden KAI (George)

Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu

Do grona produktów mających wspomóc nasze prace modelarskie przy „Błyskawicy”, należą między innymi:

  • Eduard (48 349) — N1K2-J George photo etched set
  • Eduard (49 304) — N1K2-J George color photo etched set
  • Eduard (FE 304) — N1K2-J George color photo etched set – Zoom
  • Vector (48 016) — Nakajima Nk9 Homare/Ha-45 radial engine (resin)
  • FM Detail (480111) — Kawanishi N1K2-J Shidenkai cockpit set
  • Falcon (No. 33) — IJNAF WWII Clear-Vax Canopies
  • Eduard (EX 304) — N1K2-J Shiden Kai / George Express mask
  • Montex (MM48049) — N1K2-J Shiden Kai, Maxi Mask
  • Montex (SM48049) — N1K2-J Shiden Kai, Mini Mask

Podsumowanie

Po dokładnym „oglądzie” zawartości pudełka – czas na podsumowanie. Bardzo się cieszę, że Hasegawa decydując się na wycofanie z produkcji starego wyrobu, nie pozostawiła luki. Choć do prac „odświeżających” podchodzę zwykle ze dużą dozą sceptycyzmu, muszę przyznać że w tym wypadku osiągnięto sukces. Stareńki George został skutecznie doprowadzony do obecnych standardów (a przynajmniej do standardów z roku 2000). 90% wskazanych powyżej niedociągnięć, należy do kategorii lekkiej i jest usuwalnych w toku typowych prac przygotowawczych. Nie powinno to sprawić kłopotu także mniej doświadczonym modelarzom. N1K2-J jest nieco trudniejszy w montażu od takich modeli japońskiego producenta, jak: A6M, Ki-43, czy Ki-84. Wynika to jednak z większego stopnia komplikacji konstrukcyjnej samego pierwowzoru, a nie z błędnego projektu form. Swobodnie można ten model wykonać w konwencji „prosto z pudła”. Nawet bez dodatkowej waloryzacji, prezentować się będzie doskonale. W swoim prywatnym rankingu, odhaczam go na wysokiej pozycji listy miniatur – do wykonania.

Literatura:

  1. Krystian Koseski Kawanishi N1K1/N1K2-J Shiden Kai, Wydawnictwo Susei, Warszawa 1991
  2. Kawanishi N1K2-J George Shinden-Kai, #26 Aero Detail, Model Graphix, 2000
  3. Rene J. Francillon Kawanishi Kyofu, Shiden and Shiden Kai Variants, #213 Aircraft in Profile, Profile Publications, 1971
  4. Robert C. Mikesh Japanese Cockpit Interiors Part 1, Close-up #14, Monogram Aviation Publications
  5. Henry Sakaida Imperial Japanese Navy Aces 1937-45, #22 Osprey Aircraft of the Aces, Osprey Publishing, 1998
  6. Tadeusz Januszewski Japońskie samoloty marynarki 1912-1945, Wydawnictwo Lampart, 2000
  7. Henry Sakaida, Koji Takaki Genda’s Blade: Japan’s Squadron of Aces, 343 Kokutai, Classic Publications, 2003
  8. David Mondey The Hamlyn Concise Guide to Axis Aircraft of World War II, Bounty Books, 2006