1/48 ŁaGG-3 seria 1-4 – ICM #48091

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: WWII Sowiet Fighter LaGG-3 series 1-4
  • Producent: ICM
  • Nr katalogowy: 48091
  • Liczba i rodzaj elementów: 103 z szarego tworzywa, 8 przezroczystych
  • Schematy malowań:
    • LaGG-3 1-szej serii z 154 IAP, rejon Murmańska, jesień 1941,
    • LaGG-3 1-szej serii z 609 IAP, rejon Murmańska, wiosna 1942,
    • LaGG-3 4-ej serii z 44 IAP, rejon Leningradu, jesień 1941,
    • LaGG-3 4-ej serii z 3 GIAP, rejon Leningradu, wiosna 1942.
  • ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

  • Uwagi: Pod numerem katalogowym 48093 ukazał się niedawno kolejny zestaw ŁaGG-3 ze stajni ICM. Tym razem otrzymujemy możliwość budowy modeli samolotów serii 7-11.

Opis szczegółowy

Wprowadzenie

Opis nowego produktu firmy ICM zagościł już w naszym serwisie, jako Rzut Oka kreślony ręką Krzysztofa Skibickiego. Materiał spotkał się ze zrozumiałym zainteresowaniem, co nie dziwi zważywszy choćby fakt, że do tej pory pojawiły się jedynie dwa wtryskowe zestawy tego ciekawego samolotu w 1/48: stareńki i obecnie niedostępny shortrun LTD oraz nowszy, lecz dość drogi i niespecjalnie udany model South Front. Uległem urokowi pierwszych doniesień na ten temat, zwłaszcza że brak miniatury ŁaGG-a od lat uważałem za „białą plamę” własnej kolekcji. W niniejszej „analizie przypadku” postanowiłem skupić się na szczegółach, w nich bowiem tkwi przysłowiowy diabeł. Tym samym, moje spostrzeżenia stanowią niejako próbę uzupełnienia wcześniejszego artykułu. Mam nadzieję, że ułatwią one decyzję kolegom rozważającym zakup modelu, a jednocześnie obawiającym się tradycyjnie zróżnicowanego poziomu wyrobów ICM.

Opakowanie

Pudełko ŁaGG-a, konstrukcyjnie i gabarytowo jest absolutnym klonem opakowań ICM znanych modelarzom od lat. Niezbyt duże, otwierane na boki, wykonane z niepokojąco wątłego kartonu. O ile swe funkcje estetyczne pełni całkiem nieźle, o tyle jako „warstwa ochronna” zawartości spisuje się słabo. Zdecydowanie odradzam umieszczania go u spodu domowego składu modeli. Pewne uspokojenie wnosi fakt, że: dwie duże ramki, dwie mniejsze i jedna maleńka z oszkleniem, dość swobodnie mieszczą się wewnątrz.

Zgodnie z konwencją przyjętą przez ukraińskiego producenta, na odwrocie pudełka znajdujemy barwną planszę z kolorowym schematem, jednego z proponowanych malowań. Tym razem padło na samolot 1-szej serii z 154 IAP, na którym jesienią 1941 roku, walczył w rejonie Murmańska kapitan Ł. Gałczenko – późniejszy Bohater Związku Radzieckiego i m.in. dowódca 609-go pułku myśliwskiego (609 IAP).

Instrukcja

Instrukcję budowy miniatury stanową dwie, złożone na pół kartki formatu A4. Innymi słowy, dysponujemy ośmioma stronami A5, z czego cztery odpowiadają za ukazanie schematów malowania poszczególnych maszyn w ujęciu: oba rzuty boczne, rzut od góry + widok dolnej powierzchni prawego płata, dla zobrazowania położenia gwiazd. Część montażową instrukcji rozpoczyna krótki opis konstrukcji i rozrysowanie ramek. Opis wyjaśnia różnicę pomiędzy samolotami serii 1 i 4, polegającą na odmiennej konfiguracji uzbrojenia strzeleckiego, a co za tym idzie – różnicą w kształcie górnej osłony silnika. Wielce wymowne jest rozrysowanie ramek. Wyszarzenia detali „nie do zastosowania w niniejszym modelu” obejmują aż 45 z ogólnej liczby 103 elementów na ramkach. Jest to widomy znak, że śladem Jaków, Spitfire, Mustangów, czy Bf 109, ICM planuje wypuścić na rynek całą rodzinę „trójek”. Baczniejszy „ogląd” wykazuje jednak, że dla przygotowania późnych wersji, konieczna będzie większa ingerencja w wypraski kadłuba, płatów i usterzenia. Jak jednak mawiają Rosjanie: pożyjemy – zobaczymy.

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

Wracając jednak do sedna – instrukcja budowy miniatury, została rozłożona na osiem, logicznie poukładanych etapów. Z całą pewnością nie jest dziełem artystycznym, ale swą główną funkcję doradczą pełni w stopniu więcej niż dobrym. Pomimo pozornej surowości, okazuje się na tyle przejrzysta, że ani „weterani”, ani młodzi adepci modelarskiego hobby nie powinni znaleźć powodów do rozterek i utyskiwań.

Jakość części

W przypadku modeli ICM, ten fragment recenzji jest najtrudniejszy do opisania. Jak bowiem wyjaśnić czytelnikom, że części są bardzo dobre, ale … nieco marnawe ? Cóż. Od strony projektowej, zestaw jest znakomity. ŁaGG tylko pozornie wydaje się samolotem mało urozmaiconym konstrukcyjnie. Szereg newralgicznych miejsc, sprawić może wiele kłopotów z podziałem technologicznym. Z tego właśnie zadania producent wybrnął śpiewająco. Całość rozdetalowano w sposób zwany – user friendly. Sprawne i skuteczne odzwierciedlenie w plastiku skomplikowanych niuansów bryły, to DUŻY PLUS zestawu. Już pierwsze spojrzenie na ramki buduje pozytywne wrażenie, wrażenie potęgowane dodatkowo po odcięciu części.

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

Na etapie pasowania „na sucho” odkrywamy jednak, że z waloru pierwotnego projektu przyjdzie nam skorzystać dopiero po praco- i czasochłonnym szlifowaniu, praktycznie każdej części. W materii tworzywa nie odnotowałem żadnego postępu w stosunku do wcześniejszych zestawów. Plastik nadal jest gumowato-ciastowaty i nadmiernie elastyczny. Ma to swoje dobre i złe strony, generalnie jednak nie stanowi większego problemu podczas klejenia i obróbki. Gorzej, że zjawisko „skórki pomarańczy” wydaje się wszechobecne. Bez starannego przeszlifowania powierzchni, będzie klucha. Zdecydowanie lepiej jest z nadlewkami tworzywa (już prawie wcale ich nie ma) oraz jamkami skurczowymi. Te ostatnie występują sporadycznie i w formie lekkiej. Odrobina szpachli przyda się bez dwóch zdań, nie ma jednak mowy o „kraterach” jakich doświadczaliśmy np.: w pierwszych edycjach Spitfire, a które definitywnie pozbawiały nas sporej liczby elementów. To dobra wiadomość i oby tak dalej.

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

Wierność odwzorowania

Od tej strony model przedstawia się całkiem atrakcyjnie. Wklęsłe linie podziałowe są równe i zgodne z pierwowzorem. Tym razem, nawet drobne „aplikacje” imitujące zamki i śruby mocujące paneli, odzwierciedlono ze stosowną delikatnością. Gdzieniegdzie, ładną fakturę powierzchni psuje „skórka pomarańczy”. Po niezbędnym przeszlifowaniu wyłania się jednak pożądany obraz. Inna sprawa, że oryginalne ŁaGGi docierały do jednostek koszmarnie wykonane. Katastrofalna jakość wykończenia, stała się wręcz legendarna (jeśli można użyć tego słowa w podobnym kontekście). Może warto się więc zastanowić, czy rzeczywiście powinniśmy szlifować model „na wysoki połysk”. Klapy, lotki, stery wysokości stanowią niestety całość z płatami i usterzeniem. O ich ewentualne uruchomienie, musimy zadbać sami. Osobnym detalem jest natomiast ster kierunku, co daje nam możliwość umocowania go w położeniu wychylonym.

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

W odróżnieniu od kilku wcześniejszych zestawów (np.: Jak-7/9, MiG-3, Spitfire) nie znajdziemy w pudełku repliki silnika, czy przedziałów uzbrojenia. Z jednej strony – trochę szkoda, z drugiej zaś – zdecydowanie upraszcza to budowę, przy zachowaniu czystej, nie pootwieranej bryły samolotu.

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

Zgodność wymiarowa

Przyznam ze wstydem, że długotrwały brak odpowiedniego modelu wtryskowego na rynku, zaowocował podobnym brakiem monografii w moim osobistym „archiwum”. Niemniej, pospiesznie pozyskane z Internetu materiały, wskazują na wysoką poprawność ukraińskiego produktu. W przypadku wielu wcześniejszych zestawów, ICM dobrze odrobił tę część „pracy domowej”. Powziąłem zatem podejrzenie graniczące z pewnością, że na potrzeby budowy modelu do prywatnej kolekcji, poziom zgodności wymiarowej jest wystarczający. Puryści zmuszeni jednak będą do bardziej szczegółowych porównań z zastosowaniem wiarygodnej dokumentacji.

Wyposażenie

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

W przypadku naszego bohatera, głównym „siedliskiem” drobnicy jest kokpit. Istotny wpływ na wygląd wnętrza, mają bardzo ładnie odwzorowane burty kadłuba. Wszelkie listwy, wzmocnienia, okucia, drobne wyposażenie, zawory i okablowanie, zostały pieczołowicie odtworzone w plastiku ścianek. Jedyny minus jest taki, że grubsze żebra wnętrza generują zaklęśnięcia na zewnętrznej powierzchni burt kadłuba. Da się temu jednak w miarę szybko zaradzić, gdyż ślady są płytkie. W takcie dalszych prac montujemy kilkanaście detali, o podobnie wysokiej jakości. Ograniczenia technologii wtrysku mają niewielki wpływ na wygląd gamy pokręteł i manetek. Podłoga, orczyk, drążek, fotel, butla z tlenem, półka z odbiornikiem radiowym – wszystko znakomite. Szczególną urodą objawia się zagłówek na płycie pancernej za plecami pilota. Imitacja tapicerowanej skóry jest fantastyczna. Niby nic, ale w widoku modelu ž z przodu, jest to element wystroju, wyjątkowo rzucający się w oczy. Uwag krytycznych nie powoduje także podwozie. Koła z ładnymi felgami i bieżnikiem nie posiadają ugięcia statycznego, ale to niewielki minus. Golenie i elementy ich mechanizacji są przyzwoite i nawet nie specjalnie wymagają szlifowania wstępnego. W tym gronie rażą jedynie strasznie grube osłony kółka ogonowego. Uwzględniając fakt niewielkiej ich widoczności, można to jakoś przeboleć.

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

Pewną ciekawostką jest tablica przyrządów pokładowych, odlana z bezbarwnego plastiku. Podobny patent zastosowała kiedyś firma Accurate Miniatures, tyle że wówczas dodatkiem była „odwrócona” kalkomania do podklejenia cyferblatów. Nie wiem jak rozwiązanie ICM sprawdzi się w praktyce. W ostateczności jednak możemy pomalować tablicę, jak zwykły detal z szarego polistyrenu. Wiatrochron i limuzyna osłony, są cienkie i wręcz krystaliczno przejrzyste. Aż miło popatrzeć. Reszta części bezbarwnych posiada na powierzchni delikatną morkę. Ponieważ jednak chodzi o celownik, osłonę reflektora i małe tylne okienka kabiny, nie wpływa to znacząco na efekt końcowy.

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

Ostatnią grupę części stanową elementy „nadmiarowe”, czyli przeznaczone do zastosowania w zestawach kolejnych odmian. W tym gronie znajdują się: dwie dodatkowe górne osłony silnika, dwa kolejne typy rur wydechowych, inny zespół kołpak-śmigło, podwieszane zbiorniki paliwa, szyny startowe z rakietami RS-82, etc. Oznacza to, że możemy na bazie zestawu #48091 alternatywnie zbudować model wersji 7-11, lub posiłkując się fotografiami archiwalnymi stworzyć miniaturę wersji 1-4, ale z późniejszymi modyfikacjami polowymi.

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4 ŁaGG-3 seria 1-4

Kalkomanie

ŁaGG-3 seria 1-4

Naklejki nadal można nazwać produktem gatunku „pół na pół”, co oznacza że mamy 50% szans na ich spożytkowanie. Film jest cienki, ale kruchy i nieco pożółkły. Barwy posiadają poprawne nasycenie, kolor biały jest jednak nieco przesunięty w stosunku do pozostałych, co widać na kocie i myszy oraz symbolach zwycięstw powietrznych z czerwonymi gwiazdkami wewnątrz. Napisów eksploatacyjnych nie znajdziemy wcale, choć może jest to akurat zgodne ze stanem faktycznym. Ciekawe oznakowania maszyn Gałczenki znajdą wielu zwolenników, lepiej jednak zabezpieczyć je wstępnie lakierem bezbarwnym jeszcze przed zamoczeniem. Bazując na wcześniejszych doświadczeń z kalkomaniami ICM, nie daję żadnych szans ułożeniu gwiazdy na kołpaku śmigła.

ŁaGG-3 seria 1-4

Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu

Największym refleksem we wprowadzeniu na rynek dodatków do ŁaGG-3 z ICM, wykazał się czeski Eduard:

  • Eduard (FE427) — LaGG-3 self-adhesive Zoom
  • Eduard (49427) — LaGG-3 color set self-adhesive
  • Eduard (48608) — LaGG-3 landing flaps
  • Eduard (EX257) — LaGG-3 mask
  • Eduard (BIG412) — LaGG-3 BIG ED (EX257 + 48608 + 49427)
  • Moskit — exhaust pipes
  • Equipage (48076) — Lavochkin I-301, LaGG-3 wheel set

Wsparcie w pracach malarskich, otrzymujemy natomiast ze strony rodzimego Montex-u:

  • Montex (SM48298) — ŁaGG-3 canopy & wheels mask
  • Montex (K48164) — ŁaGG-3 (3 malowania, w tym jedno fińskie)
  • Montex (K48165) — ŁaGG-3 (3 malowania radzieckie)
  • Montex (K48166) — ŁaGG-3 (3 malowania radzieckie)
  • Montex (MM48250) — ŁaGG-3

Ostatni zestaw dedykowany jest modelowi South Front. Z tego powodu folie „kabinowe” nie w pełni odpowiadają oszkleniu ICM, ale masek do wykonania gwiazd i numerów taktycznych (6 malowań) możemy użyć śmiało.

Podsumowanie

W moim odczuciu, nowa seria produktowa ICM zapowiada się bardzo obiecująco. Zarówno zestaw dedykowany seriom 1-4, jak i 7-11, są produktami udanymi. Wiernie odtworzone i niezbyt skomplikowane konstrukcyjnie, pozwolą nam cieszyć się budową. Bez wątpienia należy brać pod uwagę konieczność użycia szpachlówki i materiałów ściernych. Nikt jednak nie twierdzi, że każdy model powinien składać się niczym klocki LEGO. A jaka frajda z pomyślnie zakończonych prac? W tym miejscu warto odnotować pewien postęp w obszarze jakości elementów. Widać, że producent bierze sobie do serca uwagi odbiorców, stopniowo eliminując poważniejsze niedociągnięcia. Wszystko to otrzymujemy za niezmiennie bardzo umiarkowaną cenę. Nie ulega też kwestii, że wraz z modelami Ła-7 (Gavia/Eduard) i Ła-5/5FN (Zvezda) nowy produkt ICM, daje nam wreszcie możliwość odtworzenia w miniaturze, niemal całej wojennej rodziny Ławoczkinów. Naturalnym wdaje się więc pytanie, który ze światowych producentów uraczy nas „uzupełnieniem” w postaci zestawów Ła-9 i Ła-11 ?

Literatura:

  1. Kotielnikow/Orłow/Jakubieniec ŁaGG-3, # 249 Militaria, Wydawnictwo Militaria
  2. Moszczański Czarne krzyże i czerwone gwiazdy, # 184 Militaria, Wydawnictwo Militaria
  3. Robert Bock/Jacek R. Jackiewicz, Lavochkin LaGG-3, La-5, La-7 Camouflage & Markings, # 48 Militaria i Fakty, Ajaks, 2008
  4. Istriebitiel LaGG-3, # 5/2005 Aviakollekcja, Soviet WW2 fighter magazine