1/48 Japanese Hinomarus – Techmod #48 038

Techmod 48038

Zestaw japońskich „słoneczek” należy do mało spektakularnych, ale bardzo użytecznych naklejek z grupy National Insignia. Z natury rzeczy kalkomanie te nie zawierają żadnych, pobudzających wyobraźnię godeł, napisów fundacyjnych, czy też symboli zwycięstw powietrznych. Bywają jednak niezastąpione gdy z jakiś powodów nie możemy, lub nie chcemy wykorzystywać arkuszy załączonych przez producentów modeli. W tym przypadku, mamy do czynienia z dwoma typami Hinomaru o różnych rozmiarach:

  • Japanese Hinomarus without outline: 500, 600, 700, 800, 900, 1000, 1200, 1300mm
  • Japanese Hinomarus with white outline: 650, 750, 850, 950, 1050, 1150, 1250, 1350mm

Niewątpliwym, dodatkowym atutem produktu z Dąbrowy Górniczej jest tabela zbiorcza, opisująca ok. 65 typów japońskich samolotów bojowych, wraz ze wskazaniem rodzajów i średnic znaków występujących na ich skrzydłach i kadłubach. Cenne uzupełnienie zasadniczego arkusza.

Techmod 48038 Techmod 48038

Podczas niedawnej budowy modelu „Japończyka”, nadarzyła się okazja organoleptycznego potwierdzenia właściwości ww. kalkomanii. Jako że używałem zarówno naklejek, jak i oznakowań malowanych przy użyciu szablonów, istotna była kwestia „kompatybilności” odcieni. Pragnę potwierdzić, że barwa nadruku doskonale odpowiada farbie Humbrol 153 (Insignia Red). Nawet dokładna „obdukcja” nie wykazuje istotnych różnic.

Techmod 48038

Niemiła niespodzianka spotkała mnie natomiast podczas nakładania naklejek. „Słoneczka” długo i uparcie trzymały się kartonika, podatność na płyny zmiękczające sięgnęła niemal zera, wnikanie w linie podziału było bardzo złe i co gorsza zaowocowało pękaniem filmu. Biorąc pod uwagę zauważalny wzrost jakości wyrobów firmy Techmod doszedłem do wniosku, że główną przyczyną opisanego stanu rzeczy, jest fakt zakupu tych kalkomanii ok. 5-7 lat temu. Innymi słowy – należy zwracać baczniejszą uwagę na sposób magazynowania tego typu produktów, lub dokonywać zakupu „na świeżo”, w miarę prowadzonych prac modelarskich.
Nie mniej, przy użyciu szeregu technik i narzędzi „fizycznego nacisku”, a także nie szczędząc „magicznych słów” cisnących się na usta, udało mi się operację nakładania Hinomaru zakończyć pełnym sukcesem. Położenie ochronnej warstwy lakieru bezbarwnego ujawniło także, całkowity brak konieczności szlifowania krawędzi kalkomanii w celu ich złagodzenia.
Reasumując: efekt końcowy okazał się – moim zdaniem – zgodny z zamierzonym, co jest dobrym wskazaniem. Wyjątkowo paskudne właściwości mechaniczne, skłonny jestem przypisać niewłaściwemu składowaniu, a tym samym „przeterminowaniu” kalkomanii. Pomimo tego, udało się skutecznie je zastosować.