1/48 Hawker Sea Fury FB.11 interior – Eduard #49423
Zestaw ulepszaczy o numerze katalogowym #49423, składa się z dwóch blaszek: jednej barwionej, samoprzylepnej (sprzedawanej także samodzielnie jako FE423 color Zoom self adhesive) oraz jednej „zwykłej”, o nazwie 49423 interior. Idea czeskiego producenta zakłada zatem, że kupujemy Zoom-a i poprawiamy plastikowe elementy wnętrza, lub nabywamy pełniejszy zestaw # 49423 budując całkowicie blaszany kokpit. I właśnie temu większemu zestawowi postanowiłem przyjrzeć się baczniej, gdyż to klasyczne 2w1.
Blaszka pierwsza, czyli kolorowa „samoprzylepka”, oferuje nam 64 szt. głównie drobnych detali. Za ich pomocą dokonujemy wymiany: tablicy przyrządów pokładowych i paneli konsoli bocznych; wstawiamy zupełnie nową przepustnicę, wyposażenie burt kabiny oraz pasy uprzęży fotela; uzupełniamy drążek o mechanizm spustowy i przełączniki. Elementy dobrze pasują do fabrycznych części Sea Fury z Trumpetera i ich zabudowa nie powinna sprawić większych trudności. Odbiorcy nie obyci z formułą self adhesive, znajdą kilka stosownych porad na czwartej stronie instrukcji.
Blaszka druga zawiera o połowę mniej części, mamy jednak do czynienia z tzw. „grubym kalibrem”. Kluczowe elementy obejmują: „wannę” kokpitu, fotel pilota oraz jego stelaż mocujący. Całość jest poprawna merytorycznie i doskonale zastępuję bardzo uproszczone, fabryczne wnętrze chińskiego modelu.
Przy użyciu drobniejszych elementów tej blaszki, wykonujemy praktycznie od podstaw: orczyk, zagłówek pilota i przede wszystkim, bardzo atrakcyjny celownik. Uzupełnieniu podlega tylna półeczka oraz kilka mniejszych składowych wyposażenia miejsca pracy pilota. Na osłodę otrzymujemy także prowadnice limuzyny osłony kokpitu, wraz z rolkami. Jedynie dla porządku wspomnę, że dopasowanie części samoprzylepnych z pierwszej blaszki do pełnej struktury kokpitu z blaszki drugiej, jest perfekcyjne.
Podsumowanie
Podobnie jak w przypadku zestawu Sea Fury exterior (#48602), propozycja „interioru” jest godna uwagi i bardzo bogata. Podobnie jak poprzednio czeka nas sporo pracy. Zainstalowanie w małej kabince Hawkera około stu detali, to – jakby nie patrzeć – spore wyzwanie. Dodatkowo sytuację pogarsza fakt, że wnętrza kabin tych samolotów niemal w całości malowane były na czarno. Oznacza to, że chcąc odpowiednio wyeksponować efekt naszych mrówczych działań, musimy dodatkowo silnie popracować nad cieniowaniem i „zużyciem”.
Reasumując: teoretycznie, optymalne wydaje się zastosowanie obu zestawów Eduarda #48602 exterior i #49423 interior. Rzeczywiście komplet taki jest niezwykle efektowny i wprowadza nową jakość, bez konieczności szatkowania bryły modelu. Określenie „teoretycznie” nie jest jednak pozbawione sensu, jeśli wziąć pod uwagę ogółem ok. 260 trawionych detali oraz cenę znacznie przekraczającą wartość samej miniatury Morskiej Furii.

















