1/48 Bristol F.2B Fighter Mk.IV – Roden #428

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: Bristol F.2B Fighter Mk.IV Ultimate post-war version of the famous two-seater
  • Producent: Roden
  • Nr katalogowy: 428
  • Liczba i rodzaj elementów: 143 z szarego tworzywa, kliszka z zarysem wiatrochronów
  • Schematy malowań:
    • F.2B Mk.IV; F 4542; Cambrige Uniwersity Air Squadron; 1931 r.; malowanie: cały płatowiec – srebrnoszary, maska silnika – czarny,
    • F.2B Mk.IV; F 4587; Army Coperation RAF; 1930 r.; malowanie: cały płatowiec – srebrnoszary, maska silnika – ciemnoszary.

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Uwagi: W serii ukazały się także dwa inne zestwy: #425 F.2B Fighter oraz #429 F.2B Fighter (with Sunebeam Arab Engine).

F.2B Fighter firmy Roden .2B Fighter (with Sunebeam Arab Engine) firmy Roden

Opis szczegółowy

Wprowadzenie

Bristol F.2B Fighter zwany popularnie „Brisfit-em” był samolotem spełnionych nadziei. Jego pojawienie się nad frontem, stanowiło dla Niemców spore zaskoczenie. Pierwsze walki nie napawały jednak optymizmem. W starciu z myśliwcami eskadry „Czerwonego Barona” von Richthofena, Brytyjczycy utracili cztery maszyny nie odnosząc żadnego sukcesu. Wzrost doświadczenia załóg w wykorzystaniu nowej maszyny oraz zdecydowana zmiana taktyki spowodowały, że F.2B dosłużył się miana „króla myśliwców dwumiejscowych” i przeszedł do historii jako jeden z najskuteczniejszych samolotów bojowych tego okresu. Bohaterem niniejszej recenzji jest powojenna wersja Mk.IV, wykorzystywana głównie w jednostkach współpracy z wojskami lądowymi (Army Cooperation) oraz w eskadrach szkoleniowych.

Choć moje własne zainteresowania ogniskują się głównie na myśliwcach WWII oraz współczesnych samolotach i śmigłowcach bojowych, od dawna planowałem przyjrzeć się bliżej modelowi maszyny związanej z „Wielką Wojną”. Dzięki uprzejmości firmy APM Model z Lublina stało się to możliwe.

Opakowanie

Pudełkowa ilustracja wita nas obrazem maszyny należącej do Cambrige Uniwersity Air Squadron, podczas ćwiczeń w przechwytywaniu meldunków naziemnych „w locie” za pomocą specjalnego haka. Procedura ta – jakkolwiek dziwaczna w dobie zintegrowanych szyn wymiany danych – była dość powszechną i zarazem skuteczną techniką szybkiego pozyskiwania informacji z pola walki. Jak widać, jeszcze na początku lat trzydziestych minionego wieku, uznawano ją za istotny element lotniczego szkolenia. Opakowanie złożone z wieka i wanny jest solidne i odporne na uszkodzenia. Za jedyną jego „wadę” uznać możemy wyjątkowo ciasne dopasowanie obu elementów składowych, co wymusza na nas pewną „gimnastykę” podczas każdej próby otwarcia. Na czas budowy miniatury, podczas której operacji tej będziemy dokonywać często, należy „wiązania” wieka nieco poluzować.

W środku odkrywamy cztery ramki z szarego plastiku: trzy większe z zasadniczymi elementami bryły modelu i większością drobnicy; jedna mniejsza odpowiedzialna za detale repliki silnika. Kolejną składową jest kliszka z wyraźnie zaznaczonymi obrysami wiatrochronów oraz instrukcja montażu i niewielki arkusz kalkomanii. Na ww. ramkach znajduje się także ok. 20 części dedykowanych innym wersjom samolotu, w tym gronie, np.: usterzenie o odmiennym kształcie, alternatywne kolektory wydechowe silnika, czy dwa dodatkowe warianty śmigła.

Instrukcja

Instrukcja, to klasyczna „ośmiostronnicówka” zawierająca: rys historyczny, rozrysowanie ramek, etapy budowy i schematy malowania wraz ze standardowymi „wypełniaczami” w postaci tabeli barw, czy opisem znaczenia ikonek roboczych. Krótka notatka historyczna, wsparta danymi techniczno-taktycznymi przedstawiona została w trzech językach: rosyjskim, angielskim i niemieckim. Zilustrowanie położenia i numeracji detali na ramkach jest precyzyjne, co w obliczu sporej liczby elementów modelu przyda się nawet bardziej doświadczonym. Części dedykowane innym wersjom F.2B wskazano za pomocą wyszarzenia. Sam manual budowy jest bardzo czytelny i nie zawiera błędów, ani pomyłek. Pomimo niewielkiego doświadczenia w czytaniu instrukcji modeli WWI, nie miałem żadnych wątpliwości, co z czym i w jakiej kolejności należy połączyć – plus dla producenta. Wizualizacja kamuflaży jest skromna, ale ze względu na nieskomplikowaną „szatę graficzną” obu maszyn, nie wymaga szerszego omówienia. Całość zamyka tabela zbiorcza niezbędnych farb, utworzona wg palety Model Master.

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Fragmentem, którego brakuje w instrukcji (a który wydaje mi się potrzebny), jest ukazanie przebiegu naciągów, linek usztywniających konstrukcję i linek sterowania. Bez dodatkowej dokumentacji się nie obejdzie. Jedyną „wskazówką” Rodena w tym zakresie, jest więc ilustracja na pudełku.

Jakość części

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Model trafił na rynek niedawno, można więc oczekiwać wysokiej jakości wykonania. I tak jest w istocie. Tworzywo jest dość miękkie i plastyczne, ale całkiem przyjemne w obróbce. Części zostały odlane starannie, choć drobnych wad nie uniknięto. Sprawa pierwsza, to skórka pomarańczy. Delikatna, ale jednak obecna. Przyjdzie nam nieco popracować drobnoziarnistym papierem ściernym. Wynikiem odzwierciedlenia wewnętrznej struktury burt kabiny, są niewielkie zaklęśnięcia na zewnętrznych powierzchniach kadłuba. Niezbyt głębokie, niemniej również wymagające usunięcia. Gdzieniegdzie, na obwiedni detali pojawiają się nadlewki. Pozbycie się tego mankamentu nie sprawi kłopotu, o czym wspominam jedynie z „dziennikarskiego” obowiązku. Zauważalne jest także lokalne przesunięcie form. Wygląda to dość dziwnie, gdy zdecydowana większość elementów na danej ramce jest dopasowana wręcz pokazowo, a kilka części wykazuje niewielkie przesunięcie. Zakładam, że zabrakło nieco precyzji we wzajemnym pasowaniu fragmentów form. Choć powyżej podałem sporą listę „niedoróbek”, należy zdecydowanie zaznaczyć, że objawiają się one incydentalnie i w minimalnym stopniu. Ogólne wrażenie jest bardzo dobre.

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Żadnych uwag krytycznych nie wnoszę także w kwestii dopasowania i składalności. Model Bristola jest miniaturą dużą (rozpiętość: 25cm; długość: 16,4cm), mocno zdetalowaną oraz skomplikowaną konstrukcyjnie. Wydawać by się mogło, że połączenie całej tej plastikowej menażerii nie będzie proste. O dziwo, wcale tak nie jest. Solidna praca włożona przez projektantów Rodena w przygotowanie niniejszej miniatury, zasługuje na pochwałę.

Wierność odwzorowania

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Odzwierciedlenie powierzchni maszyny (pomijając wspomnianą skórkę pomarańczy), jest silnym punktem miniatury. Bardzo dobrze prezentują się oba płaty, ze starannie odtworzonym ułożeniem płótna na elementach konstrukcyjnych. W oczy rzuca się także atrakcyjny rysunek „sznurowadeł” na kadłubie. Powierzchnie obfitują w różnorodne wzmocnienia i okucia – wyraźne, a zarazem delikatne. Nieco za mocno (moim zdaniem) zasygnalizowano podział powierzchni sterowych, ale ma to swoje plusy. Przykładowo: lotki wystarczy nieznacznie naciąć (bez konieczności całkowitego odcinania), a następnie odchylić. W ten jakże prosty sposób, skutecznie załatwiamy temat ich uruchomienia. Zadbano o właściwe zobrazowanie głównych różnic pomiędzy Mk.IV a poprzednikami. W stosunku do innych zestawów F.2B Rodena, mamy do dyspozycji: usterzenie o zmienionym kształcie, wzmocnione i przeprojektowane podwozie, płat o innej fakturze sekcji centralnej, a co najważniejsze wyposażony w sloty Handley Page. Inne jest śmigło oraz poszczególne elementy silnika i układu wydechowego. Resztę modyfikacji przeprowadzamy usuwając zbędne fragmenty, obecne na częściach wspólnych dla całej serii (co zostało dokładnie wskazane w instrukcji). O ile udało mi się ustalić, producent nie zapomniał o żadnej, naprawdę istotnej różnicy pomiędzy wersjami.

Wyposażenie

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Sekcją, o której warto wspomnieć w pierwszej kolejności jest przedział silnika. Za jego zabudowę odpowiada liczna grupa, około 30 elementów. Oznacza to, że otrzymujemy możliwość wykonania wiernej repliki silnika wraz z łożem i niemal kompletnym osprzętem. Tym samym, otwarty przedział jednostki napędowej robi spore wrażenie. Oczywiście nie zabrakło osłon, umożliwiających wykonanie modelu w konwencji „zamkniętej”.

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Kolejna sekcja, to wnętrze kadłuba, czyli kabina pilota i strzelca/obserwatora. Niezbędne wyposażenie wykonano starannie, jednak kluczowym słowem jest w tym przypadku „niezbędne”. Otrzymujemy bowiem jedynie najważniejsze detale i bardziej wymagający modelarze z całą pewnością sięgną po zestawy waloryzujące. Pewne rozczarowanie przynosi sposób odwzorowania tablicy przyrządów pokładowych. Sam kształt elementu jest poprawny, co istotne ze względu na jego odmienność od stosowanych we wcześniejszych wersjach samolotu – zupełnie gładkie są natomiast tarcze zegarów. Biorąc pod uwagę stosunkowo pokaźne rozmiary kilku głównych wskaźników oraz fakt, że dedykowanych im tarcz nie znajdziemy także na załączonym arkuszu kalkomanii, zmuszeni będziemy do rozwikłania tego problemu we własnym zakresie.

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Reszta „drobnicy” odpowiada za elementy podwozia oraz detale konstrukcyjne połączeń skrzydło-kadłub i skrzydło-skrzydło. Do sposobu ich wykonania nie zgłaszam żadnych zastrzeżeń. Zarówno od strony merytorycznej, jak i wykonawczej wydają się bardzo dobre (na tyle, na ile da się to ocenić podczas „pudełkowej obdukcji”).

Kalkomanie

Bristol F.2B Fighter Mk.IV firmy Roden

Arkusz kalkomanii załączony do zestawu jest raczej skąpy, czemu trudno się dziwić. Zdecydowaną większość elementów stanowią znaki przynależności państwowej i numery seryjne obu maszyn. Czerwone kółka „rondli” wydrukowano osobno i musimy je nakleić na granatowo-białych kalkomaniach zasadniczej części znaków. Taka konwencja chroni nas przed skutkami ew. przesunięcia nadruku, ale warto zauważyć, że pasy na sterze kierunku nie zostały rozdzielone. Tym samym – w razie czego – „rondle” zostaną wprawdzie uratowane, ale naklejki na ster, już nie. Dość dziwne podejście. W ten sam warstwowy sposób, nakleić musimy seriale na usterzeniu. Ponieważ maszyny WWI nie posiadały bogactwa napisów eksploatacyjnych, pozostałe naklejki wprowadzają jedynie kilka dodatkowych symboli, w tym godła i oznaczenia Cambrige Uniwersity Air Squadron. Od strony technicznej kalkomanie prezentują przyzwoity poziom wykonania. Kolorystyka jest prawidłowa, nasycenie barw poprawne, nośnik (film) cienki i ograniczony do niezbędnego minimum.

Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu

Oferta „ulepszaczy” do F.2B nie jest niestety zbyt bogata. Na wysokości zadania stanął jednak rodzimy PART, przygotowując rozbudowany zestaw o numerze katalogowym S48-133. Co prawda jest on dedykowany głównie wczesnym, wojennej produkcji wersjom „Brisfita”, wiele elementów okaże się jednak przydatnych podczas budowy miniatury Mk.IV.

Podsumowanie

Jak wspomniałem we wstępie, nie jestem „specem” od modeli wczesnego okresu awiacji, w szczególności brak mi doświadczenia w budowie dwupłatów. Ponieważ jednak choć małe podsumowanie być musi … Patrząc na Roden-owskiego „Brisfita” jako klasyczny zestaw plastikowy, mam bardzo pozytywne odczucia. Pomimo pewnych drobnych niedostatków, jest to produkt zdecydowanie godny uwagi. O ile zestaw #425 znajduje konkurenta pod postacią modeli Eduard, o tyle wersje powojenne – w tym nasz bohater Mk.IV – już nie. Miłośnicy maszyn z „epoki” powinni być usatysfakcjonowani. Czy jednak wyłącznie oni? Wyobraziłem sobie półkę, na której F.2B sąsiaduje z miniaturami dwumiejscowych samolotów myśliwsko-bombowych/rozpoznawczych RAF kolejnych generacji, takich jak np.: Mosquito/Beaufighter, Phantom II/Tornado, czy wreszcie Eurofighter Typhoon. Czysz to nie intrygująca wizja?

Literatura

  1. P. Dousek, M. Ovcacik, F. Koran, A. Simpson, Bristol Fighter in Detail, British Two Seat Fighter and Recce Biplane, #45 Special Museum Line, Wings & Wheels, 2008
  2. J. M. Bruce, Bristol Fighter vol.1, A Windsock Datafile Special, Albatros Publications
  3. J. M. Bruce, Bristol Fighter vol.2, A Windsock Datafile Special, Albatros Publications
  4. L. A. Rogers, Bristol Fighter, #115 Windsock Datafile, Albatros Publications
  5. Jon Guttman, Bristol F2 Fighter Aces of WWI, #79 Osprey Aircraft of the Aces, Osprey Publishing, 2007

Zestaw udostępniła firma APM Model, dziękujemy.

Traugutta 5a
20-454, Lublin
Polska
Biuro +48-607-341-739
Magazyn / Realizacja zamówień +48-661-777-801
Fax +48-81-749-80-61
Email:

Firma APM Model jest dystrybutorem zestawów firm AJ Model, Attack Hobby Kits, AZ Model, Azur, Bilek, BOA Decals, Condor (Ukraina), Flagman, ICM, MAC Distribution, Master Box, MPM Production, Olfa, Roden, RS Models, SKIF, Směr, Special Hobby, Unimodel, UM Military Technics i Valom.