1/48 Storms in the Sky – AeroMaster #48-059

Storms in the Sky

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: Storms in the Sky
  • Producent: AeroMaster Decals
  • Nr katalogowy: 48-059
  • Schematy malowań:
    • Hawker Typhoon IB „Bubble Top”; RB407; oznaczenie taktyczne F3-T; 438 Dywizjon (kanadyjski); Holandia 1945 r.
    • Hawker Typhoon IB „Car Door”; R8639; oznaczenie taktyczne FM-B; 257 Dywizjon (anglo-argentyński); pilot Flight Officer Cedric Henman; Anglia, kwiecień 1943 r.
    • Hawker Typhoon IB „Car Door”; JP648; oznaczenie taktyczne JE-D; 195 Dywizjon; pilot Flight Officer K.A.J. Trott; Anglia, wrzesień 1943 r.
    • Hawker Typhoon IB „Bubble Top”; RB382; oznaczenie taktyczne BR-M; 184 Dywizjon; pilot Flying Officer A.E. Pavitt, lipiec 1945 r.
    • Hawker Typhoon IB „Bubble Top”; PD589; oznaczenie taktyczne 18-R; 440 Dywizjon (kanadyjski); listopad 1945 r.
    • Hawker Typhoon IB „Bubble Top”; RB222; oznaczenie taktyczne TP-F; 198 Dywizjon (myśliwski); bitwa o Falaise; połowa sierpnia 1944 r.

Wszystkie maszyny w standardowym kamuflażu europejskim RAF: powierzchnie górne i boczne – Dark Green / Ocean Grey; powierzchnie dolne – Medium Sea Grey.

Opis szczegółowy

Wprowadzenie

Hawker Typhoon jest konstrukcją doskonale znaną i bliską, każdemu sympatykowi lotnictwa, a w szczególności miłośnikom tematyki WWII. Młodszy brat Hurricane’a, przejąć miał pałeczkę, jako podstawowy (u boku Spitfire’a) myśliwiec RAF. Jego niezadowalające osiągi oraz pojawienie się rasowych myśliwców amerykańskich: Mustang, Thunderbolt, Lightning, a także nowych wersji Spitfire, spowodowały przesunięcie „Tajfuna” do zadań myśliwsko-bombowych. W krótkim czasie okazał się doskonałym, wprost niezastąpionym samolotem wsparcia. Dni jego nieśmiertelnej chwały nadeszły w połowie sierpnia 1944 roku, podczas krwawej bitwy o Falaise.
Na polskim rynku pojawiły się kilka lat temu, aż cztery zestawy świetnych kalkomanii rodzimej firmy Techmod. Arkusze dedykowane Typhoon-owi (No 48042 – 48045), oferowały naklejki do 15 różnych maszyn. Niestety, wszystkie malowania dotyczyły tzw. wersji Car Door, czyli z osłonami kabiny posiadającymi drzwi typ samochodowego. Mnie natomiast interesowała późna wersja „Tajfuna” z osłoną kroplową typu BubbleTop. Przez kilka lat, cierpliwie czekałem na kontynuację ze strony Techmodu, nie doczekawszy się jednak, zwróciłem uwagę na serię „Storms in the Sky” firmy Aeromasters. Piękny model Hasegawy, nie mógł już dłużej obrastać kurzem.

Instrukcja

Jakość edytorska instrukcji nie jest szczególnie wysoka. Zestaw wyprodukowany w 1993 r. nie posiada wielostronicowego opisu, wspartego kolorowymi wydrukami na papierze kredowym. Trzeba jednak pamiętać, że takie obszerne opracowania funkcjonują na rynku od zaledwie kilku lat. Piętnaście (!) lat temu, nikt jeszcze o tym nie myślał. Wstępem do właściwych schematów malowania, jest zamieszczona na odwrocie „okładki”, krótka notka historyczna maszyny oraz kilka wskazówek dotyczących sposobu nakładania kalkomanii.

Storms in the Sky

W zasadniczej materii, mamy do dyspozycji jedynie pojedynczą kartkę A4. Grafika, utrzymana w czarno-białej konwencji, prezentuje pierwsze pięć schematów w rzutach bocznych, zaledwie jednej strony kadłuba. Ostatnią maszynę pokazano natomiast z obu burt. Uzupełnieniem sylwetek jest rzut z góry, prezentujący rozkład plam podstawowego kamuflażu (identyczny dla wszystkich oferowanych malowań) i rzut dolnej powierzchni lewego skrzydła. W/w rzuty wizualizują rozkład pasów identyfikacyjnych oraz sposób rozmieszczenia kokard, czyli tzw. „rondli”.

Storms in the Sky Storms in the Sky

Zakończenie stanowi lista rekomendowanych modeli i literatury, a także prośba producenta o zgłaszanie wszelkich uwag odnośnych produktom AeroMaster i ewentualnie nowych pomysłów dotyczących asortymentu. Ostatni apel prawdopodobnie spotkał się z szerokim odzewem, gdyż firma z Florydy – w kolejnych latach – znacznie rozszerzyła portfolio produktów.

Jakość

Arkusz z naklejkami wyprodukowała firma Microscale. Jakość zasługuje na najwyższy podziw. Dość powiedzieć, że po kilkunastu latach od momentu wydrukowania, kalkomanie nie wykazują najmniejszego śladu zżółknięcia. Próby ich nakładania (które przeprowadzałem z duszą na ramieniu), także nie ujawniły żadnych niepokojących zjawisk. Innymi słowy – od strony technicznej, kalkomanie spełniają wszystkie wymogi. O doskonałej reakcji na płyny Set i Sol, wspominam jedynie z kronikarskiego obowiązku. Film wokół każdego ze znaków jest niewielki. Co ciekawe, w instrukcji zawarto sugestię, aby nie obcinać jego nadmiaru. Jest to uzasadnione (co również sprawdziłem). Fabryczna krawędź znaku jest łagodna i stopniowo opada w stronę podkładowego kartonika. Po bliższym przycięciu naddatku filmu, niepotrzebnie powstaje ostra krawędź. Krój, geometria i kolorystyka znaków są równie dobre co właściwości mechaniczne produktu. Nasycenie kolorami i precyzja druku – bez zarzutu.

Wierność odwzorowania

Storms in the Sky

Od strony merytorycznej można mieć kilka drobnych uwag krytycznych. Jako pierwszą wymienię pełną powtarzalność schematu kamuflażu. Teoretycznie jest to sugestia właściwa, gdyż RAF dość skrupulatnie stosował się do wytycznych odgórnych. W praktyce jednak, uzyskanie aż tak dokładnego klonu kamuflażu z samolotu na samolot (jak wskazuje instrukcja), nie było możliwe, pomimo zastosowania szablonów. Analiza zdjęć archiwalnych wykazuje spore różnice w zasięgu poszczególnych barw „mundurka”, przy tym samym schemacie. Jest to jednak mankament niewielki, nie mający bezpośredniego związku z naklejkami. Uwaga druga, ma podobne podstawy. Schematy nr 2, 3 i 6 ukazują maszyny z pasami identyfikacyjnymi, malowanymi na spodzie płatów. Instrukcja pokazuje, że należy pomalować siedem pasów pod każdym skrzydłem: cztery czarne (o szerokości 12 cali), a pomiędzy nimi trzy białe (o szerokości 24 cali). Takie oznaczenie identyfikacyjne, wprowadzono na Typhoon-ach ze względu na podobieństwo ich sylwetki do niemieckich maszyn Fw-190 i wynikających z tego stratach, powodowanych głównie przez własną artylerię p-lot. Jest ono prawidłowe dla oferowanych schematów nr 2 i 3 (Typhoon IB „Car Door”). Nie mają one jednak nic wspólnego z późniejszymi oznaczeniami inwazyjnymi (poza faktem, że w jakiś sposób stały się ich pierwowzorem). Tym samym, samolot przedstawiony na ostatnim schemacie, powinien mieć wymalowane po pięć pasów pod każdym skrzydłem – trzy białe i dwa czarne (o szerokości 18 cali każdy). Instrukcja nic na ten temat nie wspomina, a powinna, gdyż jest to ważne rozróżnienie.

Podsumowanie

Doskonały zestaw kalkomanii, który po 15 latach od chwili wytworzenia, zachowuje wszelkie walory użytkowe. Wszystkie inne arkusze (różnych producentów) o zbliżonym wieku, jakie posiadam w domowych zasobach – dawno dały za wygraną. Absolutny rekordzista, w najlepszym znaczeniu tego słowa. Jedyne co obecnie trochę razi, to szata graficzna części opisowej. Ponieważ jednak AeroMaster ewoluował wraz z resztą rynku, obecne instrukcje tej firmy wyglądają zupełnie inaczej. Podobnie jak w przypadku Techmodu, producent nie poprzestał na tym pierwszym Typhoon’owym arkuszu, poszerzając serię „Storms in the Sky” o kilka kolejnych wyrobów. Ich osiągalność w chwili obecnej nie jest zbyt wysoka, nie mniej, przy odrobinie cierpliwości można się w nie zaopatrzyć. Pojawiają się bowiem nie tylko na rynku wtórnym, ale także w sklepach.
Na powyższych stwierdzeniach można by spokojnie poprzestać. Czytając jednak niniejszy opis, zadałbym sobie zasadnicze pytanie: z jakiej przyczyny, recenzent podjął ryzyko zakupu takiego zabytku? Odpowiedź: za sprawą maszyny TP-F, która zawładnęła mną zarówno z przyczyn „estetycznych”, jak i historycznych. Do tych pierwszych, należą barwne oznaczenia taktyczne (bardzo rzadko malowane na Typhoon’ach inną barwą niż Sky), atrakcyjne sylwetki zniszczonych czołgów i ciężarówek oraz godło osobiste w formie tygrysa. Są to jednak powody drugorzędne. Najistotniejszym czynnikiem był aspekt historyczny, a ten przedstawia się następująco:
7 sierpnia 1944 r. Niemcy podjęli pierwszą poważną próbę przeciwstawienia się inwazji. Siły pięciu dywizji pancernych wsparte piechotą, uderzyły na słabe jeszcze i rozciągnięte oddziały Aliantów, z zamiarem zepchnięcia ich z powrotem do Kanału. Sytuacja Sprzymierzonych, w krótkim czasie stała się krytyczna. Skórę zaledwie dwóch amerykańskich dywizji piechoty, stojących na linii natarcia, uratowały Typhoony 121 Skrzydła Lotnictwa Taktycznego (121 Wing, Second Tactical Air Force (2nd TAF)). W składzie 121 Wing operowały Typhoony Dywizjonów 3, 198 i 609 (w tym „nasz” TP-F). Ekscentryczny i zarazem genialny dowódca 3-ciej Armii Pancernej, gen. Patton, postanowił pójść za ciosem i już 13 sierpnia amerykańskie czołgi zajęły pozycje na południowy-wschód od Falaise. Jego główny rywal do sławy, marszałek Montgommery, nie chcąc „pozostać w tyle” pchnął swój brytyjsko-kanadyjsko-polski Korpus Pancerny na północny-wschód od tego francuskiego miasta. Pomiędzy 14 a 20 sierpnia zamknięto kocioł, odcinając potężne siły niemieckiej 7-mej Armii. Likwidację okrążonego przeciwnika, ponownie powierzono „Tajfunom” 121 Wing, wspartych 181 dywizjonem ze składu 123 Wing i osłanianych przez liczne formacje myśliwców RAF i USAAF. W trakcie 7 dni walk (18-25 sierpnia) kilkadziesiąt Typhoon’ów, atakując bombami, rakietami i działkami 20 mm, zadały Niemcom ponad 1/3 ogólnych strat. Straty te wyniosły zaś ok. 12 000 czołgów, pojazdów opancerzonych i samochodów. Myśliwce-bombardujące Hawkera (w tym i nasz bohater), wywalczyły zwycięstwo w krwawej bitwie o Falaise, a także własną legendę nieprawdopodobnie skutecznego oręża tej fazy wojny.

Literatura:

  1. Jerry Scutts Typhoon/Tempest , In Action #102, Squadron Signal Publications, 1990
  2. Francis K. Mason The Hawker Typhoon, Profile Publications #81, 1998
  3. Typhoon/Tmpest, #70 Famous Airplanes of the World, 1976
  4. Hawker Tornado, Typhoon & Tempest, RAF Northern Europe 1936-1945, Camouflage & Markings, Ducimus Book Ltd.
  5. Seweryn Fleischer Hawker Typhoon #126 Militaria, Wydawnictwo Militaria, 2001
  6. Leszek Moczulski Hawker Typhoon, #94 Monografie Lotnicze, AJ-Press, 2004
  7. Leszek Moczulski Hawker Typhoon, #95 Monografie Lotnicze, AJ-Press, 2005
  8. Hawker Typhoon, #5 Warpaint Series, Hall Park Books