1/144 LOT Polish Airlines / Air Force Poland – GioDecals #144-053

LOT Polish Airlines / Air Force Poland LOT Polish Airlines / Air Force Poland LOT Polish Airlines / Air Force Poland

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: LOT Polish Airlines / Air Force Poland
  • Producent: GioDecals
  • Nr katalogowy: 144-053
  • Schematy malowań:
    • Ił-18 „SP-LSF”; PLL LOT
    • Ił-18 „SP-?”; PLL LOT
    • Boeing 737-400 „SP-LSF”; PLL LOT – malowanie hipotetyczne
    • Tu-154M „SP-LCI”; PLL LOT
    • Tu-154M „101”; 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego 'Obrońców Warszawy’

Opis szczegółowy

Wprowadzenie

Producent tych kalkomanii to bardzo dziwna firma. Czy znany pod nazwą Brasil Decals, czy giodecals, czy w końcu GioDecals, jest nieobecny w większości zagranicznych sklepów internetowych. Jeśli są już jakieś kalkomanie, to resztki serii lub na wyprzedażach. Nie bardzo wiadomo dlaczego tak się dzieje, bo ilość wyprodukowanych i produkowanych zestawów może przyprawić o zawrót głowy. Dlatego z niemałym zdziwieniem odnotowałem pojawienie się tych kalkomanii na polskich aukcjach internetowych. Nigdzie nie mogłem znaleźć żadnych informacji o jakości, o inbox’ie nawet nie marzyłem. Trochę kupiłem w ciemno, ale jak się okazało nie był to taki najgorszy wybór.

Instrukcja

To, że kalkomanie pochodzą z Brazylii raczej wydedukowałem z innych podobnych zestawów, mających taką samą szatę graficzną. Nie jestem zatem pewien czy firma, która je wyprodukowała to jeszcze giodecals, czy już GioDecals. Nadzieją był adres strony internetowej podany w instrukcji, ale niestety i tam nic nie znalazłem – strona nie ładuje się.
Na próżno też szukać numeru katalogowego tego zestawu, ale przy okazji zakupu zapytałem sprzedawcę, który prawdopodobnie ma kontakt z producentem i okazało się, że omawiane oznakowania mają numer #144-053. Nie jest to informacja stuprocentowo pewna, niemniej taki numer postanowiłem umieścić w tytule recenzji.

LOT Polish Airlines / Air Force Poland

Co zaś można powiedzieć o samej instrukcji. Na czterech kartkach odnajdziemy po dwa profile boczne każdej z maszyn. Oba Tu-154 zostały potraktowane nadzwyczajnie i mamy do dyspozycji jeszcze po dwa małe rzuty z góry i z dołu. Czemu nie ma dla pozostałych maszyn? Pozostanie to chyba zagadką. Z Iłami-18 można sobie było poradzić, choćby szperając z Internecie. Z B737 sprawa jest trudniejsza, bowiem takie malowanie… nie istniało w rzeczywistości. Zostało zaproponowane przez pracowników PLL LOT, którzy nawiązując do tradycji, chcieli uczcić 80-lecie naszego narodowego przewoźnika. Zarząd niestety nie wyraził zgody na przemalowanie samolotu i jedynym akcentem upamiętniającym okrągłą rocznicę jest logo 80 lat wkomponowane w literę „O”. Na szczęście nic straconego – modelarze mają szansę wykonać swojego B737 jako retrojeta.
Instrukcja już na pierwszy rzut oka zawiera kilka nieścisłości. Nie ma zaznaczonych liter kodowych, które znajdowały się na lewym dolnym płacie Iłów-18, nie ma białych liter kodowych na ozdobnym, jasno-niebieskim pasku (schemat wcześniejszy Iła-18), a sam pasek biegnie za wysoko i jest za długi. Należy sięgnąć do zdjęć!

Jakość

Arkusze są zdecydowanie lepsze od tych które już miałem okazję recenzować – BD 144861 i BD 144986. Film nie jest na całej powierzchni lecz tylko tam gdzie są znaki. Spojrzenie pod światło pokazuje, że bezbarwny podkład jest niezwykle cienki. Druk jest precyzyjny, choć nie jest do końca tak dobrze jak by mogło być. Jeśli znaki są jednokolorowe to wszystko OK. Gdy kolor biały ma pokryć niebieski – wypada to zdecydowanie gorzej. Szczególnie widać to na oznakowaniach na najmniejszym z arkuszy. Zamiast kolor biały pozostawić do malowania modelarzom (tak jak w przypadku innych znaków LOT-owskich na statecznikach), producent postanowił uszczęśliwić nas na siłę biało-czerwoną flagą i czarnym żurawiem na tle białego koła. Oczywiście ani czerwony ani biały nie mają odpowiednich odcieni. I zamiast łatwiej, będzie pod górkę.

Wierność odwzorowania

Wszystkie samoloty prócz rządowego mają lata służby dawno za sobą, zatem i z dokumentacją krucho. Jeśli ktoś ma dostęp, może poszukać w starych rocznikach Skrzydlatej Polski. Jeśli nie zostają dwa nieocenione źródła wiedzy – polska strona Lotnictwo.net i zagraniczna Airliners.net, znane z pewnością nie tylko miłośnikom liniowców. Wpisujemy rejestrację i otrzymujemy dość skąpy, ale jednak, materiał sprzed wielu lat. A zatem po kolei.

LOT Polish Airlines / Air Force Poland LOT Polish Airlines / Air Force Poland LOT Polish Airlines / Air Force Poland

Mając do dyspozycji cztery duże oznaczenia kodowe SP-LSF możemy się jedynie domyślać, że chodzi o wykonanie tego samego Iła-18 w różnych okresach użytkowania. W przypadku starszego schematu napotykamy opisaną już trudność z kolorem białym i czerwonym. Choć w instrukcji jest pokazany przy drzwiach znaczek IATA, to na arkuszu na próżno go szukać. Możemy go jednak pominąć bowiem dopiero zdjęcie z roku 1977 pokazuje to logo umieszczone przy drzwiach. Uparci mogą pożyczyć to oznaczenie z późniejszego okresu. Przyglądając się naszym Iłom trzeba podkreślić, że układ okien nieco się różnił od tego zaproponowanego przez firmę giodecals – cztery okna od końca wśród tych zamontowanych pomiędzy drzwiami były nieco odsunięte w stosunku do pozostałych. Poprawka dość łatwa do wykonania – wystarczy odpowiednio odciąć wspomniane okienka i przykleić je nieco dalej. Nowszy schemat malowania „18” bez zarzutów.
Co do Tu-154. Jedyny problem z LOT-owską maszyną pojawia się przy napisie „Tu-154M” wydrukowanym na ozdobnym pasku na osłonie silnika. Powinien być biały, ma jednak wyraźny odcień niebieskiego podkładu. Znów wystarczyło przecież zostawić przezroczyste napisy. I tak niemal cały samolot trzeba pomalować na biało. Na podkreślenie zasługuje komplet napisów eksploatacyjnych i wydrukowanie krawędzi natarcia skrzydeł i stateczników – można zaoszczędzić trochę czasu i zamiast malować zdać się na kalkomanie. Jeszcze jedna uwaga dotyczy wszystkich późnych malowań LOT-owskich. Wydaje mi się, że kolor granatowy zaproponowany przez producenta jest nieco za ciemny.
I ostatni schemat malowania z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Nasz Air Force One. Tu wystarczy sięgnąć do źródeł na naszej stronie. Właściwie tylko jedna rzecz umknęła firmie z Brazylii. Zmiana ustrojowa. Orzeł w naszym godle zyskał od pewnego czasu znów koronę i tak też musimy poprawić ten znak na Tu-154M. Poza tym świetnie!
Oczywiście trudno omawiać wierność odwzorowania retrojeta, niemniej pojawia się ten sam problem co w przypadku Iła-18. Kolor biały i czerwony na ozdobnym niebieskim polu naklejanym na statecznik pionowy są złamane barwą podkładu.

Podsumowanie

Jaka szkoda, że trzeba tyle zachodu by mieć możliwość wykonania polskich samolotów pasażerskich. Pozostaje jeszcze oczywiście kwestia zdobycia modeli. Tu-154 ze Zvezdy jest łatwo dostępny, gorzej z B737-400 produkowanym przez Skyline Models i Minicraft. Ił-18 dla zapaleńców, bo trzeba się zmierzyć z vacu firmy Welsh Models.
Najłatwiej chyba będzie dostać Tupolewa, niestety o wiele trudniej trafić omawiane kalkomanie.