1/144 Embraer ERJ-170 – Hasegawa #11101

Metryczka zestawu
- Pełna nazwa zestawu: J-AIR Embraer 170
- Producent: Hasegawa
- Nr katalogowy: 11101 (Le1)
- Liczba i rodzaj elementów: 2 z białego tworzywa (kadłub), 40 z szarego tworzywa formowanych próżniowo, podstawka
- Schematy malowań:
- Embraer ERJ-170, 10 możliwych rejestracji: od JA211J do JA220J, linie lotnicze Japan Airlines JAL
Opis szczegółowy
Opakowanie
Nihil novi. I szczerze mówiąc cieszę się. Nie ma sensu poprawiać czegoś co jest po prostu dobre. Sztywna wanna i podobnie trwałę wieko, dają porządną ochronę i ułatwiają przechowywanie części. Tytułowa grafika oszczędna, a zarazem elegancka, w konwencji w jakiej wydawane są liniowce przez firmę z Japonii.
Instrukcja
Tu również Hasegawa nie stara się wprowadzać na siłę czegoś nowego. Styl instrukcji i sposób rysowania poszczególnych elementów znany od lat. Wszystko jednoznaczne i bez niedopowiedzeń.
Nic się nie zmienia jeśli chodzi o sugerowane farby – Hobby Color i Mr.Color. Kolorystyka obejmuje małe części takie jak komory podwozia, golenie i wloty do silników.
Jakość części
Tworzywo jakie stosuje Hasegawa w swoich modelach jest również znane od lat. Jednolita struktura, odpowiednia twardość i zero niespodzianek dla sklejającego typu łuszczenie się, rozwarstwianie itp.
Co do samych części. Kiedyś faktycznie można było sobie ponarzekać na producenta z Japonii – piętą achillesową były z pewnością ślady po wypychaczach w niezbyt fortunnych miejscach. Dziś ten problem został wyeliminowany. Za to tym razem mamy przesunięcia formy, szczególnie widoczne na goleniach podwozia i na kołach. Skurczów tworzywa na próżno szukać, ale osobiście wolę je usuwać niż pracowicie szlifować „szwy” z goleni podwozia.
Linie podziału blach są równiutkie i zarazem drobne, tak jak powinno być w skali 1/144. Wszelkiego rodzaju kratki czy wzmocnienia na kadłubie są wykonane precyzyjnie z dużą dbałością o szczegóły.
Warto też odnotować inny kolor dwóch połówek kadłuba, co może sugerować prace Hasegawy nad kolejnymi odmianami Embraerów z rodziny E-Jet.
Wierność odwzorowania
Mój kolega, użyczając mi model do recenzji, powiedział: „Tylko żebyś przypadkiem nie napisał, że brakuje linii podziałowych na kadłubie”. Pamiętając o tym w domu wyciągnąłem model po raz pierwszy i przyjrzałem się dwóm białym elementom. No, ale przecież faktycznie ich nie ma. Odnalazłem jedynie doskonale zarysowane okna, drzwi i pokrywy luków bagażowych wraz z charakterystycznymi wzmocnieniami. A linii podziału nie ma, bo… nie powinno ich być. Po prostu kadłub Embraera wykonany jest oryginalnie w postaci monolitu.
Za to na skrzydłach oraz na gondolach i pylonach silników jest linii, paneli i wlotów powietrza całe mnóstwo. Wykonano je z dużym pietyzmem i zarazem w zgodzie z oryginałem. Wielkie brawa!
Zgodność wymiarowa
Nie znalazłem żadnych planów Embraera 170, ale pomiary kadłuba i deklaracje producenta modelu na pudełku co do rozpiętości, potwierdzają poprawne, 144-krotne pomniejszenie oryginału.
Wyposażenie
Model ma 21cm długości i nieco mniejszą rozpiętość, zatem trudno się spodziewać jakichś fajerwerków jeśli chodzi o detale. Niemniej za taką cenę (o której nieco niżej), można się chyba spodziewać ponadprzeciętnego podejścia. Nic bardziej mylnego. Najgorzej prezentuje się podwozie, dość toporne jak na skalę i jak na logo umieszczone na pudełku. Również pokrywy podwozia są o wiele za grube.
Kiedy pierwszy raz przyglądałem się kadłubowi miałem zastrzeżenia dotyczące mnóstwa anten odlanych razem z jedną z białych części. Sklejenie dwóch połówek kadłuba bez widocznej szpary jest przy takim rozwiązaniu dość kłopotliwe, o ile nie niemożliwe bez połamania drobniutkich, wystających elementów. Projektanci form przewidzieli i taki scenariusz. Dla tych którzy (nie)specjalnie ułamią anteny przygotowali zdublowane elementy.
Ciekawie rozwiązano problem balastu umieszczanego na przodzie kadłuba, w modelach z przednim podwoziem. Hasegawa przygotowała wręgę, w którą wkręcamy stosunkowo ciężką, metalową śrubę.
Dla chcących wyeksponować model w locie elegancka podstawka z przeźroczystego tworzywa.
Kalkomanie
Precyzyjny druk, dobre na sycenie kolorami i precyzja druku to już standard w modelach wielkoseryjnych. Zawsze jednak u Hasegawy moją uwagę zwracał stosunkowo gruby film, na którym drukowano znaki. I tu jest pewien postęp – podkład jest nieco cieńszy.
Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu
Większość zestawów uzupełniających to kalkomanie. Wymienienie wszystkich zajęłoby dość sporo miejsca, zatem ograniczę się tylko do tych, dzięki którym możemy wykonać maszyny LOT-owskie.
- TwoSix Decals (144-237) — LOT Embraer ERJ-170
- TwoSix Decals (STS44118) — LOT Embraer 170-100LR
- Nazca Decals (emb-170-2) — Embraer ERJ-170 LOT Star Alliance
- Nazca Decals (emb-170-6) — Embraer ERJ-170 LOT Cracow & Malopolska invite
Podsumowanie
Czytając recenzje na stronach anglojęzycznych często (a nawet zbyt często) widzę określenie nice little kit. Właściwie do tego zestawu też pasuje jak ulał, tylko że jest jeszcze jedno małe „ale”. Cena. Aż przecierałem oczy ze zdumienia, kiedy Embraer ERJ-170 pojawił się w polskich sklepach. 160zł!! Za co? Za „kilka” części, które w efekcie dają model o długości 21cm? Mniej więcej tyle samo kosztuje E-2 Hawkeye czy Ju 88 w skali 1/72 tego samego producenta.
Alternatywa? Prawie żadna. Jest model Authentic Airliners za około 140zł – żywiczny z elemnetami fototrawionym. Tyle że nie każdy chce się mierzyć z modelem wykonanym z innego tworzywa.
Co zrobić więc, gdy się jest fanem polskich skrzydeł? Chyba pozbierać pieniadze i kupić. Po pojawieniu się ERJ-170 w katalogu Hasegawy nikt z głównych graczy na rynku już raczej nie skusi się na ten temat. Cieszę się zatem, że model jest zaś producent z Japonii dostaje ode mnie prywatnie wielki minus za stosunek ceny do zawartości pudełka.
Podziękowania dla Pawła Bondaryka za udostępnienie modelu do recenzji.



























