Kompresor modelarski z agregatu lodówkowego

Kompresor modelarski z agregatu lodówkowego

Dylematy modelarza

Każdy z modelarzy staje w pewnym momencie swojej kariery przed potrzebą posiadania aerografu i, co za tym idzie, źródła sprężonego powietrza. Na rynku dostępne są kompresory modelarskie różnych producentów, jednak są to urządzenia stosunkowo drogie, a przy zalewie produktów przeciętnej jakości (zwanych popularnie chińszczyzną) ich zakup staje się co najmniej kłopotliwy. Z kolei butle ze sprężonym powietrzem są całkowicie nieekonomiczne. Nie napisze nic nowego, ale najlepszym sprawdzonym pomysłem na własne źródło powietrza do aerografu jest kompresor zbudowany z wykorzystaniem agregatu lodówkowego.

Artykuł poniższy, traktujący o budowie kompresora modelarskiego z wykorzystaniem agregatu lodówkowego, nie jest także pionierski w tej dziedzinie. W całej sieci Internet i prasie modelarskiej można znaleźć dużo różnych rozwiązań, pomysłów i podpowiedzi, jak zbudować taki kompresor. Koncepcja mojego kompresora narodziła się w oparciu o te właśnie publikacje, za co chcę podziękować wszystkim, którzy dzielą się swoją wiedzą z pozostałymi kolegami z braci modelarskiej. Pragnę przedstawić kolegom modelarzom — i nie tylko — mój pomysł na budowę tego urządzenia.

Punkt wyjścia

Używam od ponad 2 lat kompresora modelarskiego, dość popularnego u nas na rynku, MA-1000. Pomimo, że sprawuje się u mnie dość dobrze, nie jestem pewien ile jeszcze czasu zapewni mi bezproblemowe zasilanie aerografu. Jest on także, wbrew pozorom, dość głośnym urządzeniem, co w mojej niewielkiej pracowni powoduje lekki dyskomfort pracy. Nie ma także specjalnej możliwości wykorzystania go do innych celów w gospodarstwie domowym i warsztacie, ze względu na maksymalne ciśnienie powietrza. Waha się ono w okolicach 2,5 do 3 atmosfer i ogranicza czas pracy do 20 minut. Z tego właśnie powodu podjąłem się budowy kompresora z założenia trwałego i w pełni sterowanego, mogącego pełnić wielorakie funkcje.

Założenia konstrukcyjne

Budowę kompresora rozpocząłem od ustalenia wstępnych założeń konstrukcyjnych i oczekiwań co do charakteru przyszłej pracy. Opracowałem schemat ideowy kompresora i spis potrzebnych elementów urządzenia, który w trakcie prac kilkukrotnie modyfikowałem.
Z założenia urządzenie składa się z:

  • agregatu lodówkowego,
  • zbiornika wyrównawczego pojemności około 5 litrów,
  • regulatora ciśnienia,
  • instalacji pneumatycznej opartej na złączach typu „Quick”.

Do sterowania pracą agregatu postanowiłem użyć łącznika ciśnieniowego. Oczekiwane ciśnienie robocze na wyjściu powinno wynosić około 2 atmosfer, a w instalacji kompresora od 4 do 6 atmosfer — w celu zapewnienia ciągłości i stabilności parametrów wytworzonego sprężonego powietrza. Będzie także istniała możliwość zwiększenia ciśnienia na wyjściu dzięki zastosowaniu regulatora. Umożliwi to wykorzystanie kompresora do innych, niż modelarskie, zastosowań, ot choćby do przedmuchiwania komputera czy napompowania kół.

Kolekcjonowanie elementów

Kompletowanie podzespołów rozpocząłem od zdobycia agregatu z lodówki. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności akurat odmówiła posłuszeństwa lodówka moich teściów. Z niej wymontowałem agregat, który po wyczyszczeniu wygląda bardzo przyzwoicie. W czasie demontażu należy pamiętać, że w agregacie znajduje się olej, którego nie należy wylewać, a ewentualny ubytek należy uzupełnić. Podobno nadaje się do tego olej transformatorowy — nie wiem dokładnie bo nie miałem potrzeby go uzupełniać.

Kolejne kroki skierowałem na złomowisko, gdzie zakupiłem za symboliczne 10 zł butle gazową turystyczną w dobrej kondycji, z uszkodzonym zaworem. Zawór po odkręceniu — co wcale nie było łatwym zadaniem, gdyż był uszczelniony jakimś środkiem, który doskonale zakleił gwint — wyrzuciłem, gdyż na jego miejsce po rozwierceniu otworu mój dobry kolega (ps. Kudłaty), wspawał końcówkę rury z gwintem, zakupioną w sklepie metalowym. Tak przygotowany zbiornik wyrównawczy wyszlifowałem i pokryłem warstwą farby antykorozyjnej a później lakieru.

Przyszła pora na zakup sprzętu pneumatycznego. Tu posiłkowałem się sklepami internetowymi i częściowo lokalnymi. U mnie w okolicy znalazłem trzy dość dobrze zaopatrzone, jednak droższe od internetowych, sklepy z pneumatyką. W nich dokupiłem niedostępne w sklepach internetowych podzespoły.

Ostatnim elementem urządzenia, który musiałem zdobyć była obudowa. Założyłem sobie, że będzie to metalowa puszka dwuczęściowa z podstawą z zamocowaną płytą montażową i zamocowanymi bezpośrednio do niej podzespołami. Góra obudowy będzie demontowalna, z otworami wentylacyjnymi. Surową obudowę blaszaną zaopatrzyłem w otwory technologiczne podczas składania „na sucho” kompresora. Później, po zdemontowaniu elementów, poszła do lakierowania proszkowego, co zapewni jej długowieczność i estetyczny wygląd.

Kompresor modelarski z agregatu lodówkowego Kompresor modelarski z agregatu lodówkowego

Montaż kompresora

Po skompletowaniu wszystkich podzespołów rozpocząłem właściwy montaż kompresora. Dzięki zastosowaniu złączek typu „Quick” złożenie całości instalacji pneumatycznej zajęło niewiele czasu. Agregat i zbiornik przytwierdziłem do płyty montażowej za pomocą śrub, nie zapominając o podkładkach gumowych w celu wytłumienia wibracji. Najwięcej czasu zajęło mi wykonanie w obudowie (we właściwych miejscach!) otworów na manometry i wyjścia, a także uchwytów montażowych na poszczególne elementy.

Połączenia elektryczne nie sprawiły problemu, bo agregat zdemontowałem z kompletną elektryką. Instalacja elektryczna składa się z puszki przyłączeniowej, włącznika podświetlanego oraz łącznika ciśnieniowego połączonego z instalacją pneumatyczną. Jej podłączenie dzięki zachowaniu oryginalnego podłączenia agregatu nie sprawiło problemu.

Po złożeniu agregatu i dopasowaniu wszystkich elementów, wykonaniu otworów pod manometry, złączki, kółka i nóżki, rączkę i przewód elektryczny, a także otworów wentylacyjnych — jak wiadomo agregat nagrzewa się podczas pracy — dokonałem pierwszego odpalenia. Uff… wszystko działa, powietrze osiąga założone ciśnienie (manometr podłączony „na krótko” do agregatu pokazał 10 atmosfer), pracuje cicho, nie ma przecieków, prąd nie popieścił. Mogłem rozmontować urządzenie i oddać obudowę do lakierni. Po kilku dniach obudowa wróciła i złożyłem już na gotowo cały kompresor. Rozpocząłem okres testów, marnując trochę farb z zasobów. Wrażenia po przesiadce na kompresor z agregatu są niesamowite, zupełnie inny komfort pracy — cisza i stabilne ciśnienie.

Kompresor modelarski z agregatu lodówkowego Kompresor modelarski z agregatu lodówkowego

Podsumowanie

Budowa kompresora w warunkach domowo-warsztatowych zajęła mi kilka dni. Pochłonęła ona z budżetu modelarskiego (oraz trochę domowego) kwotę około 300 złotych. Myślę jednak, że jak na wykonanie w takim standardzie to koszty materiałów i podzespołów są umiarkowane. Nie należy zapominać, myśląc o kosztach, iż jest to inwestycja na długie lata i w takich przypadkach oszczędzanie na jakości nie jest, moim zdaniem, wskazane.

Po wstępnych próbach, trwających kilka dni, jestem bardzo zadowolony z działania kompresora. Przede wszystkim nareszcie uzyskałem powietrze o stałych parametrach, mam pełną kontrolę nad jego ciśnieniem przy zasilaniu aerografu a także niesamowitą ciszę w mojej niewielkiej pracowni. Agregat podczas pracy wydaje tylko miłe dla ucha burczenie. Zwarta i mobilna konstrukcja kompresora umożliwia ustawienie i użytkowanie na niewielkiej przestrzeni. Zastosowane przeze mnie rozwiązania konstrukcyjne powinny zapewnić bezawaryjną i przyjemną pracę kompresora przez wiele lat.