Panzer IV Ausf.D – 1/72 Mirage Hobby
Choć moim podstawowym hobby jest lotnictwo, to od czasu do czasu pozwalam sobie na małe zejście na ziemię. Tym razem ofiarą moich eksperymentów padł model Panzer IV Ausf.D firmy Mirage Hobby. Zdecydowałem się skleić model „z pudełka”, jedynie z drobnymi i najpotrzebniejszymi modyfikacjami, nie wdając się w drobne detale, które odróżniały wersję tropikalną od europejskiej.
Budowa


Budowę rozpocząłem zgodnie z instrukcją od wanny kadłuba i kół podwozia, przy których szczególną uwagę należało zwrócić na oznakowane identycznym numerem osłony mechanizmów różnicowych. Są one niesymetryczne i przy uważnym klejeniu nie da się ich źle przykleić, ale numeracja na pewno ułatwiłaby zabawę.


Ponieważ zaplanowałem model ze śladami zużycia, wzorując się na zdjęciach, pogiąłem na tym etapie plastikowe błotniki, starając się zaimitować uszkodzenia normalnie występujące podczas eksploatacji pojazdu.


Przy klejeniu gniazd holowniczych na przednim pancerzu pojawiła się dodatkowa trudność, bo co prawda instrukcja okazuje prawidłowo ich umieszczenie, to jednak zrobiono to nieprecyzyjnie. Tym bardziej mając na uwadze niesymetryczność tych elementów, sięgnąłem po zdjęcia oryginałów.


Dalsza budowa przebiegała już bez większych problemów, po doklejeniu dodatkowych płyt pancernych, kadłub był „w miarę” gotowy.


Gdy przyszedł czas na wieżę, spotkało mnie zdziwienie i trochę rozczarowań. Dłuższą chwilę szukałem na ramkach bocznych włazów o oznaczeniu E6, zapominając że już wcześniej takie części wykorzystałem. Po rozpoznaniu „wg kształtu” włazy okazały się być częściami E20… które na dodatek różniły się od tych, które widziałem na zdjęciach. Błąd był na tyle rażący, że szybko zapomniałem o pomyłce w instrukcji, a po przyklejeniu i wyschnięciu kleju skorygowałem kształt włazów na półokrągło. Przy okazji odciąłem kwadratową i nieprzekonującą rynienkę nad włazem, a nową dorobiłem z pręcika plastiku.
Następnym, drobnym błędem był kształt pokryw wizjerów (część K6), które powinny przypominać te przyklejone do boków wanny kadłuba…i być ostrosłupowe. Uznałem to za drobiazg i pozostawiłem tak jak jest.


Przy okazji korekt wieży, uznałem, że należą się charakterystyczne i bardzo widoczne rączki nad włazami; powstały z odpowiednio wygiętego drutu.


Na tym etapie przyszedł czas na wykorzystanie blach fototrawionych, dołączonych do zestawu – błotniki uzyskały „zmęczony kształt”, tak jak wyglądało to na zdjęciach oryginałów.






