L2D2 Tabby – 1/200 Hasegawa

Jest to zmodyfikowana wersja artykułu, który ukazał się 17 października 2006 roku w serwisie Modelarstwo PawłaP

L2D2 Tabby

Historia

W latach 30-tych XX-wieku, Japonia zakupiła dwadzieścia sztuk samolotów DC-2. Maszyny te były używane do celów cywilnych w japońskim towarzystwie lotniczym Dai Nippon Airways. Ze względu na dobre własności eksploatacyjne samolotu Japonia zdecydowała się na zakup licencji produkcyjnej dla następcy DC-2, modelu DC-3. Prawa do produkcji licencyjnej zakupił koncern Mitsui w lutym 1938 roku. Natomiast produkcja odbywała się w zakładach Showa i Nakajima. Pomimo tego, że licencja obejmowała wyłącznie produkcję do celów cywilnych, lotnictwo japońskiej marynarki postanowiło zakupić samoloty produkowane licencyjnie na poczet własnych potrzeb.

Po wybuchu wojny, samoloty DC-2 z cywilnych linii lotniczych zostały przejęte na potrzeby lotnictwa japońskiej marynarki i dostały oznaczenie L2D1. Takie samo oznaczenie dostały pierwsze dwa egzemplarze DC-3, zmontowane z części zamiennych sprowadzonych do Japonii. Pierwszy egzemplarz L2D1 wyprodukowano w październiku 1939 roku w zakładach Showa. Druga maszyna została ukończona w kwietniu 1940 roku w tych samych zakładach. Obydwie maszyny miały silniki Pratt&Whitney SB3G zmontowane z części amerykańskich. Do końca wojny zakłady w Showa wyprodukowały 416 samolotów L2D różnych wersji. Produkcja tych samolotów była także prowadzona do 1942 roku w zakładach Nakajima. Dopiero od wersji L2D3 produkcję kontynuowano wyłącznie w zakładach w Showa.

Japoński system oznaczenia samolotu tłumaczyło się w następujący sposób:

  • • L — samolot transportowy
  • • 2 — typ drugi
  • • D — z zakładów Douglasa
  • • 1 — pierwsza wersja

Wersja L2D2 była określana w nazewnictwie japońskim jako samolot transportowy typ 0, model 11. Był on napędzany dwoma silnikami Mitsubishi Kinsei 43, które de facto były kopią amerykańskiego silnika Pratt&Whitney R-1830 Twin Wasp.

Wyprodukowano następujące wersje pasażerskie:

  • • L2D2
  • • L2D3
  • • L2D3a
  • • L2D4

Ich odpowiedniki transportowe były oznaczone następująco:

  • • L2D3-1
  • • L2D3-1a
  • • L2D4-1

Od wersji pasażerskich różniły się dwuczęściowymi drzwiami w części ogonowej, wzmocnioną podłogą, dodatkowymi oknami w kabinie załogi, oraz dużymi kołpakami śmigieł. Wersje produkowane pod koniec wojny (L2D4, oraz L2D4-1) posiadały wieżyczki strzeleckie na grzbiecie kadłuba z km. 13 mm. Samoloty produkowano w zakładach Nakajima i Showa. Zakłady Nakajima produkowały samoloty w latach 1940-42 do wersji L2D2 włącznie. Potem produkcję kontynuowano wyłącznie w zakładach w Showa. W zakładach Showa produkcja była utrzymywana w latach 1941-45.

Produkowano tam wersje:

  • • L2D2 typ 11
  • • L2D2-1 (towarowy, wzmocniona podłoga, powiększone drzwi)
  • • L2D3 typ 22 (pasażerski, z silnikami Kinsei 51, ze śmigłami o śr. 3,5 m, oraz ze zbiornikami paliwa o zwiększonej pojemności)
  • • L2D3a typ 22a (pasażerski, z silnikami Kinsei 53)
  • • L3D3-1 (towarowy, zmiany jak w L2D2-1, z silnikami Kinsei 51)
  • • L2D3-1a (towarowy, z silnikami Kinsei 53)
  • • L2D4 typ 32 (pasażerski)
  • • L2D4-1 (pasażersko-towarowy, uzbrojenie jeden 13 mm km Typ 2 w wieży na grzbiecie kadłuba, oraz dwa 7,7 mm km-y z boków kadłuba)
  • • L2D5 typ 33 (odpowiednik L2D4 typ 33, z użyciem drewna i stali w miejsce niektórych elementów ze stopów lekkich, napędzany silnikami Kinsei 62)

W roku 1945 definitywnie zakończono produkcję tych samolotów w Japonii. Wiele samolotów było używanych jako zdobyczny sprzęt w krajach alianckich. Niektóre z maszyn były testowane przez jednostki amerykańskie przejmujące japoński sprzęt lotniczy.

Część maszyn była używana do przewozu oficjeli japońskich podczas rozmów kapitulacyjnych. Maszyny te otrzymały białe malowanie, a w miejsce hinomaru malowano ciemnozielone krzyże.

Budowa

Douglas C-47 Dakota
Podstawą do wykonania japońskiej wersji Dakoty stał się zestaw Hasegawy, ale w dość nietypowej podziałce. Model był budowany z założeniem dokonywania w nim jak najmniejszej liczby zmian w stosunku do tego, co znalazłem w pudełku. Bardziej chciałem sprawdzić jak będzie się prezentował model w skali 1/200 po jego ukończeniu — i czy w ogóle warto robić dalej modele w takiej skali.

L2D2 TabbyL2D2 TabbyL2D2 Tabby
Przede wszystkim zacząłem od wycięcia połówek kadłuba oraz elementów skrzydeł. Wnęki komór podwozia pomalowałem na srebrno, a wnętrze kadłuba na kolor czarny.

L2D2 Tabby
Po wyschnięciu farby skleiłem połówki kadłuba, oraz centopłat z każdym z płatów. Następnym krokiem było połączenie tych dwóch komponentów w całość.

L2D2 TabbyL2D2 Tabby
Doklejenie stateczników poziomych oraz usunięcie zestawowych anten grzbietowych było kolejnym etapem budowy. Model wymagał jedynie delikatnego szpachlowania w miejscach przejścia kadłub-skrzydło, przy połączeniu ze statecznikami, oraz przy gondolach silników.

Przezroczyste elementy w postaci oszklenia kabiny montowałem praktycznie bez specjalnego pasowania. Dorobiłem jedynie nowy maszt anteny sprzętu radiowego oraz anteny do kierunkowej (tej w kształcie okręgu). Pierwszą wykonałem poprzez docięcie resztek blaszek fototrawionych z innego modelu. Drugą natomiast wykonałem z drutu z tanich słuchawek (kosztujących bodajże 5 PLN w kiosku). Wyciągnąłem jeden drucik z wiązki i skręcając dwa jego końce razem zrobiłem pętlę na pilniku o przekroju okrągłym. I w ten sposób powstała antena kierunkowa. Następnie nawierciłem otwór w na grzebiecie kadłuba i za pomocą kleju cyjanoakrylowego przykleiłem ją we właściwe dla niej miejsce.

Zamaskowanie małych okienek, oraz wnęk podwozia nie sprawiło większego problemu. Model był gotowy do malowania.

Malowanie i oznakowanie

L2D2 Tabby
Jako że wybrałem sobie model w malowaniu kapitulacyjnym to czekało mnie malowanie całości na kolor biały. Sprawdziłem kilka rodzajów farb i najbardziej przypadła mi do gustu biała farba z Tamiyi. Kładła się dobrze i nie miałem z nią najmniejszych problemów — przy okazji szybko schła.

L2D2 Tabby
Nakładanie kalkomanii ograniczyłem tylko do wybrania okien oraz obrysów drzwi dostosowując ich wygląd do wersji japońskiej. Kalkomanie kładłem na model po pomalowaniu go w całości bezbarwnym lakierem błyszczącym.
Znaki rozpoznawcze w postaci zielonych krzyży wykonałem w inny sposób.

L2D2 Tabby
Rozpocząłem od naklejania w odpowiednich miejscach kawałków taśmy przyciętych do wymiarów oznakowania.

L2D2 Tabby
Okleiłem wokół nałożone wcześniej kawałki taśmy.

L2D2 Tabby
Zerwałem kawałki taśmy przyklejone na samym początku jako odpowiednik oznakowania.

L2D2 Tabby
Powiększyłem maskowany obszar wokół miejsc naniesienia oznakowania, w celu zabezpieczenia się przed odkurzem z aerografu.

L2D2 Tabby
Pomalowałem odkryte miejsca. Malowanie robiłem rozcieńczoną farbą — nanosząc maksimum dwie cienkie warstwy. Nie miałem dzięki temu charakterystycznego schodka po namalowaniu oznakowania.

Farbę, jakiej użyto do namalowania znaków kapitulacyjnych, znalazłem w ofercie Agamy. Był to kolor N26 RLM25 Light Green — dobrany na podstawie porównania wydrukowanych bokorysów z kolorami w katalogu farb.

L2D2 TabbyL2D2 TabbyL2D2 Tabby
Gotowe oznakowanie i kalkomanie zostały zabezpieczone poprzez ponowne naniesienie na cały model jednej warstwy bezbarwnego lakieru błyszczącego.

L2D2 TabbyL2D2 TabbyL2D2 Tabby
Dopiero teraz zabrałem się za takie detale jak śmigła, podwozie i silniki. Poszczególne elementy oczyściłem i oszlifowałem. Poza tym starłem zaokrąglone końcówki osi śmigieł tak jak w zebranej dokumentacji fotograficznej. Pomalowałem wszystkie elementy na kolor srebrny. Wnętrza „silników” zamaskowałem, a następnie nałożyłem warstwę białej farby. Okazało się, że srebrny lakier Agamy doskonale przylega do podłoża co umożliwiło mi zdrapanie części farby białej nałożonej na warstwę srebrnego lakieru. W efekcie mogłem uzyskać w miarę delikatne łuszczenie się farby białej na pomalowanym pośpiesznie samolocie. Po zabezpieczeniu osłon silników warstwą lakieru bezbarwnego przykleiłem je do gondol.

L2D2 Tabby
Model poddałem teraz małemu brudzeniu szarą pastelą nanosząc ją małym pędzelkiem i rozprowadzając płaskim miękkim pędzlem zgodnie z kierunkiem opływu strug powietrza. Przybrudzony model zabezpieczyłem warstwą półmatowego lakieru bezbarwnego.

L2D2 TabbyL2D2 Tabby
Na sam koniec pozostawiłem sobie pomalowanie opon kół, oraz przyklejenie podwozia, śmigieł oraz doklejenie instalacji antenowych. Model był gotowy. Jednakże ze względu na swą prostotę nie rzucał się specjalnie w oczy. W związku z tym podczas trwania prac nad modelem postanowiłem zrobić podstawkę, na której by można było zaprezentować tę „drobinkę”.

Podstawka

L2D2 Tabby L2D2 Tabby
Aby zrobić podstawkę wszedłem w posiadanie płytki gipsowej z wyrytymi liniami podziału płyt na lotnisku. W celu uwypuklenia linii podziału pomalowałem je czarną farbą, nakładając ją aerografem wzdłuż linii.

L2D2 TabbyL2D2 Tabby
Następnie nałożyłem szarą farbę Tamiyi (XF-20). Malowanie odbywało się poprzez nakładanie farby aerografem ustawionym pod kątem ok. 30-45 stopni i dającego małą plamkę. Farbę nakładałem poprzez zataczanie małych kółek, co w rezultacie dało mi zróżnicowane pokrycie nawierzchni i różny stopień zużycia „betonu”.

L2D2 Tabby L2D2 Tabby L2D2 Tabby
W podobny sposób nakładałem kolory „ziemi” mieszając odcienie Pactry A53 Weathering oraz A52 Mud. Ciemniejszy odcień nałożyłem jako pierwszy, nieregularnie rozmieszczając obszary poszczególnych kolorów. Po wyschnięciu farby nałożyłem na tak przygotowaną „ziemię” trawę. Trawa była zmieszana z dwóch różnych odcieni zieleni. Nanosiłem ją na nałożony pędzlem matowy lakier bezbarwny. Po zdmuchnięciu nadmiaru, zebrałem delikatnie pędzlem trawę w miejscach gdzie mogła być bardziej wydeptana. Kiedy uznałem że wygląd trawy mi odpowiada, zabezpieczyłem ją nakładając matowy lakier bezbarwny.

L2D2 TabbyL2D2 Tabby
Podstawka była gotowa. A model nieco zyskał po umieszczeniu go na niej.

Podsumowanie

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiego efektu — sądziłem, że model w tej skali może się gorzej prezentować. Jak widać efekty przerosły moje oczekiwania — czego i każdemu „dłubaczowi” życzę.

L2D2 Tabby L2D2 Tabby L2D2 Tabby
L2D2 Tabby L2D2 Tabby L2D2 Tabby