Ił-2M – 1/48 Eduard
Model
Do budowy makiety Ił-2 użyłem opisanego wcześniej w dziale Recenzje zestawów modelu w skali 1/48 Eduarda. Jest to kolejna edycja modelu Accurate Miniatures, uzupełniona przez czeską firmę dodatkami (blaszki fototrawione, maski).

Budowa
Model wykonywałem prosto z pudełka, jedynymi odstępstwami od pudełkowej wersji był wybór oznakowania. Budowany model ma przedstawiać maszynę używaną po wojnie w roku 1945 przez polskie lotnictwo wojskowe. Maszyna nosiła wojenny kamuflaż sowiecki, z naniesionymi polskimi znakami rozpoznawczymi.
Kabina załogi i kadłub
Początek prac nad modelem obejmował wyposażenie kadłuba i budowę kabiny załogi. W pierwszej kolejności odciąłem ster kierunku od połówek kadłuba. Operacja ta była łatwa do przeprowadzenia gdyż linie podziału na modelu są bardzo równe i wyraziste. Odcięte połówki steru kierunku przed sklejeniem przeszlifowałem, aby uzyskać bardziej subtelną i cieńszą krawędź spływu. Ster kierunku zaszpachlowałem po sklejeniu na przedniej krawędzi, a po wyschnięciu szpachlówki zeszlifowałem kształtując ją na półokrąg, a ostatnimi czynnościami było wycięcie szczelin i wklejenie w nie zawiasów.
W przedniej części kadłuba od wewnętrznej strony przed przystąpieniem do klejenia zaszpachlowałem i wyrównałem kilka miejsc w których były ślady po wypychaczach z form. Wyposażenie zamocowane na wewnętrznych bokach kadłuba na wysokości kabiny załogi w całości pochodzi z modelu i dołączonego do niego zestawu blaszek. Obejmuje ono kilka tablic z licznikami i zestaw dźwigni. Ich zamocowanie wymagało zeszlifowania w niektórych miejscach (wyraźnie zaznaczonych w instrukcji) elementów plastikowych.

Liczniki zamaskowałem i tak przygotowane połówki kadłuba pomalowałem kolorem podstawowym (użyłem zalecanego w instrukcji koloru szarozielonego). Aby nadać efektu intensywnej eksploatacji zacienione miejsca pomalowałem delikatnie kolorem podstawowym z domieszką czarnego. W linie i zagłębienia po wyschnięciu farb wpuściłem ciemnego „washa” – czarny rozjaśniony kolorem podstawowym. Ostatni etap obejmował naniesienie na krawędziach otarć za pomocą kolorów aluminiowego i stalowego (Wszystkie powierzchnie wewnętrzne samolotu oprócz malowania podstawowym kolorem postarzałem wykonując „postshading” i „washa”,
a także imitując otarcia metalizerem).
Środek kabiny załogi w całości pochodzi także z elementów z zestawu. Małą przeróbka jaką wykonałem było wykonanie lekko wychylonego orczyka. W tym celu rozciąłem poszczególne elementy i z prawej strony skróciłem a z lewej wydłużyłem wsporniki orczyka. Całość po sklejeniu pomalowałem analogicznie jak burty kadłuba, dodając jedynie malowanie brązami na elementach drążka sterowego. Środek kabiny, zgodnie z instrukcją, przykleiłem najpierw do dolnej części centropłata, składającej się z kilku elementów i pomalowanej tak samo jak burty i kabina.
Tak przygotowany element wkleiłem do sklejonego wcześniej kadłuba, którego połówki bardzo dobrze były spasowane i na połączeniach naniosłem tylko minimalną ilość szpachlówki.
Przednią cześć kadłuba wykonałem oddzielnie, wyposażając połówki przed sklejeniem w rury wydechowe i wlot powietrza. Po sklejeniu przodu okazało się, że niestety elementy połówek kadłuba i wlotu powietrza nie są do siebie idealnie spasowane. Szpary wymagały zaszpachlowania i ponownego wyprofilowania.
Skrzydła i usterzenie
Usterzenie poziome przed sklejenie połówek ze sobą, podobnie jak ster kierunku, przeszlifowałem od wewnątrz, w celu pocienienia krawędzi spływu. Przeszlifowane połówki skleiłem (uważnie dopasowując połówki, gdyż podczas szlifowania trzeba było niestety zeszlifować kołeczki ustalające) i po wyschnięciu odciąłem stery wysokości od stateczników. Ponownie odcięcie nie sprawiło żadnych problemu. Stery wysokości zaszpachlowałem na ich przedniej krawędzi a później zeszlifowałem nadając krawędzi półokrągły kształt. W zaznaczonych wyraźnie na sterach miejscach wyciąłem szczeliny na zawiasy, które wykonałem z cienkich pasków plastiku. Po wyschnięciu kleju mocującego zawiasy dokleiłem stery do stateczników w pozycji lekko wychylonej.
Elementy skrzydeł przed sklejeniem przeszlifowałem na krawędziach spływu od środka (górne i dolne połówki), aby podobnie jak w sterach uzyskać subtelniejszą krawędź spływu. Górne połówki od środka w miejscu gdzie będzie podwozie pomalowałem na szarozielono i jak inne elementy wnętrza postarzyłem. Nie montowałem na tym etapie luf karabinów w skrzydłach jak sugeruje instrukcja, gdyż później wykonam je z igieł. Montaż skrzydeł wymagał użycia szpachlówki na przejściu do kadłuba. Było to chyba najbardziej niedopracowane miejsce w całym modelu. Zaszpachlowałem te łączenia po obu stronach kadłuba, przeszlifowałem
i wyryłem linie podziału od nowa. Na koniec prac przy skrzydle odciąłem lotki
i wkleiłem je po oszlifowaniu w pozycjach wychylonych. Niemiła niespodzianka czekała mnie przy wklejaniu reflektora w skrzydło. Okazało się, że jest on niestety przeznaczony do skrzydła typu strzałka o większym skosie. Musiałem dorobić owy reflektor z przezroczystego plastiku.
Podwozie
Gondole podwozia przed sklejeniem musiałem poszpachlować od środka w miejscach po wypychaczach form – zostały umieszczone w niesprzyjających miejscach pomiędzy imitacjami użebrowania gondol. Poprawione gondole potraktowałem na wewnętrznych powierzchniach Mr. Surfacerem a następnie pomalowałem na szarozielono.
Pozostałe elementy podwozia pomalowałem zgodnie z instrukcja i zamocowałem bez problemu w gondolach. Koła podwozia głównego (wybrałem spłaszczoną wersję) skleiłem i pomalowałem na kolor imitujący gumę (czarny mat z domieszka ciemnego brązu). Felgi pomalowałem osobno przed wklejeniem do kół na czarno. Rozdzielenie kół i felg z jakim spotkałem się w tym modelu bardzo ułatwia ich malowanie.
Malowanie i oznakowanie
Dzięki prostej bryle samolotu malowanie przeprowadziłem po całkowitym sklejeniu modelu wraz z oszkleniem kabin, zabezpieczonym dołączonymi do zestawu maskami. Samodzielnie musiałem wykonać maskowanie tylnej osłony (wersji z daszkiem), gdyż zestaw oryginalnych masek niestety zawierał tylko elementy na krótką osłonę stanowiska strzelca, a wersja którą budowałem miała być z długą.
Jako podkładu wyrównującego i korygującego użyłem Mr. Surfacera 1000. Po pierwszej warstwie potrzebne były korekty szpachlówką. Efekt po naniesieniu drugiej warstwy był już w pełni zadawalający.
W miejscach gdzie planowałem wykonać otarcia powierzchni naniosłem aerografem i pędzelkiem cienką warstwę metalizera aluminiowego. W kolejnym etapie naniosłem preshading w postaci czarnych plam i pasów. Pozostało teraz zamaskowanie miejsc pod przyszłe otarcia maskolem Humbrol i taśmą Tamiya. Zabezpieczyłem także wszystkie otwory przez które mogła by się dostać farba do środka.
Właściwe malowanie rozpocząłem od koloru szaroniebieskiego Pactra 109 na dolnych powierzchniach. Po wyschnięciu farby zamaskowałem dół i rozpocząłem nanoszenie kamuflażu na górę od koloru zielonego Gunze H303. Następnie kolor brązowy Gunze H72 i szary Gunze H83. Po kilkugodzinnym schnięciu usunąłem maskowania wykonane z taśmy Tamiya z poszycia. Pozostało mi jeszcze pomalowanie końcówki usterzenia pionowego i połówki kołpaka śmigła na żółto z białym paskiem, użyłem do tego podstawowego matowego koloru żółtego i białego Pactry. Po tym etapie pomalowałem cały model sidoluxem.
Przyszedł czas na naniesienie kalkomanii. Jako, że chciałem zrobić model w polskim malowaniu stanąłem przed problemem samodzielnego wykonania kalkomanii z numerem taktycznym. Powstał on poprzez namalowanie na czystym arkuszu kalkomanii ciemnożółtą farbą od wydrukowanego i następnie wyciętego ostrym skalpelem szablonu. Z szachownicami nie było już problemu, gdyż wykorzystałem gotowe z zestawu Techmodu.
Kolejne czynności jakie wykonałem to zapuściłem ciemnego „washa” w linie podziału i zagłębienia, domalowałem niektóre otarcia aluminiowym metalizerem, wykonałem okopcenia za rurami wydechowymi i działkami z mocno rozcieńczonej z sidoluxem czarnej farby. Na tak wykończone powierzchnie naniosłem ostatnią warstwę półmatowego lakieru, powstałego z dodania do sidoluxu matowej Pactry.
Prace wykończeniowe
Ostatnie prace przy modelu obejmowały zamocowanie anten wykonanych z rozciągniętej ramki plastikowej, pomalowanej na kolor stalowy, za pomocą kleju CA. Dokleiłem także pozostałe elementy oszklenia kabin, montując osłonę kabiny pilota cofniętą do tyłu i wskaźniki poziomu paliwa na skrzydłach W tym momencie zamocowałem także na gotowo kółka podwozia.
Gotowy model czeka już tylko na sesję fotograficzną na trawiastej makiecie z lasem w tle.
Podsumowanie
Ogólne wrażenie jakie nasuwa się po sklejeniu modelu Iła jest pozytywne. Oczywiście kilka mankamentów przytrafiło się producentowi – spasowanie skrzydeł do kadłuba i gondol podwozia czy niepoprawny reflektor w skrzydle. Poza tymi niedociągnięciami model należy do przyjemnych w budowie, dzięki przemyślanemu podziałowi technologicznemu, dobrej instrukcji, no i oczywiście dobremu wykonaniu samych części. Jak zwykle na plus zasługują dodatki do modelu, znacznie podnoszące walory i ułatwiające modelarzowi życie. Dla mnie model był przyjemną odskocznią na „wyższy pułap jakości” od modeli polskich producentów, które to dzięki zainteresowaniu ograniczonemu głównie do samolotów z szachownicą z uporem buduję.
Materiały źródłowe
- Robert Michulec Ił-2, Ił-10, Monografie Lotnicze #22, AJ-Press, Gdańsk, 1995
- Tadeusz Królikiewicz Ił-2, TBiU #10, Wydawnictwo MON, Warszawa, 1971
- Wojciech Sankowski Szturmowiki w Polsce, MiniReplika #4
Model do budowy przekazała firma Eduard Polska. Dziękujemy.
Farby i chemię modelarską Gunze Sangyo przekazała firma Alfa7. Dziękujemy.




























