1/72 Lockheed F-22 Raptor – Revell #04386

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: Lockheed F-22A Raptor
  • Producent: Revell
  • Nr katalogowy: 04386
  • Liczba i rodzaj elementów: 3 elementy z przezroczystego tworzywa, 115 elementów z szarego tworzywa na czterech ramkach
  • Schematy malowań:
    • F-22A-20 USAF, 1. FW, Langley (VA) USA, lato 2007
    • F-22A-20 USAF, 94. Squadron (Commanders Aircraft), Langley (VA) USA, 2006
    • F-22A-20 USAF, 27. Squadron (Commanders Aircraft), Langley (VA) USA, 2006
    • F-22A-20 USAF, 90/ 302. FS (Commanders Aircraft), Elmendorf (Alaska), 2007
    • F-22A-10 USAF, 43. FS (Commanders Aircraft) Tyndall, USA, maj 2007
  • Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor

  • Uwagi: zupełnie nowe wypraski (nie jest to przepak Italeri)

Opis szczegółowy

Opakowanie

Pudełko z bardzo ładnym box-art’em, jak to tradycyjnie juz u Revell’a bywa i niestety, co też już jest tradycją , otwierane z boku (co mnie osobiście nie pasuje). Chyba już do tego trzeba się przyzwyczaić, bo nie sadze żeby Revell zmienił swoją politykę w tej kwestii.

Instrukcja

Instrukcja wydrukowana na ładnym białym papierze, a nie na szarej śniadaniówce – mam nadzieje, że tamten typ jest już przeszłością. Przedstawia standardowo krótki opis maszyny, wraz z podstawowymi danymi. Opis farb podany niestety tylko w numeracji Revella, ale w końcu doczekałem się, że trzy podstawowe kolory kamuflażu podane są według FS. Brawo Revell i proszę o więcej takich przypadków!

Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor

Montaż – niby czytelny, bardzo szczegółowy przedstawiający wszystko krok po kroku, z dużą ilością obrazków montażowych, lecz jak dla mnie coś nie gra. Obrazków jest ciut za dużo, przez co odnoszę wrażenie, że instrukcja jest rozdrobniona i zagmatwana. Co nie znaczy nieczytelna. Jest to na szczęście moje własne odczucie i mam nadzieje, że innym to nie przeszkadza. Osobiście bardziej do mnie przemawiają instrukcje typu Italeri.
Na poszczególnych obrazkach dokładnie zaznaczone są numery części i farb jakie należy użyć do ich malowania.

Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor

Ostatnie dwie strony to schematy malowań i oznakowania kalkomaniami dla sześciu maszyn amerykańskich. Jest też jeden rysunek ogólny z zaznaczeniem kolorystyki i miejscem naniesienia oznaczeń eksploatacyjnych oraz z malowaniem i oznaczeniami uzbrojenia i zbiorników paliwa. Na osobnej stronie znajdują się schematy oznakowania i malowania stateczników pionowych, wlotów powietrza i innych drobnych szczegółów różniących wszystkie wersje malowań między sobą.

Jakość części

Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor

Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor

W zestawie znajdziemy cztery wypraski z szarego tworzywa zawierające komplet części plus jedna z częściami przezroczystymi.
Pierwsze wrażenia po otwarciu pudla — hmmmmm… szczerze mówiąc myślałem, że będzie ciut lepiej. Ostatnimi modelami niemiecki producent przyzwyczaił nas do najwyższego poziomu. Tu odniosłem wrażenie, że trochę spuścił z tonu i cofnął się kilka lat. Nie znaczy to, że model jest kiepski, wręcz przeciwnie. Jest super, ale patrząc na kilka innych, ostatnich produkcji Revella (np. śmigłowiec Tiger) mogłoby być jeszcze lepiej.

Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor

Część linii podziałowych jest zdecydowanie za gruba i porównując tą kwestie z modelem Italeri o dziwo plus dla Włochów – postarali się trochę lepiej (pomimo, że im prawie zawsze można zarzucić coś w liniach podziałowych). Sprawa dotyczy przede wszystkim linii na bocznych powierzchniach. Na szczęście linie na powierzchniach poziomych są zdecydowanie lepsze i do zaakceptowania (choć daleko im do finezji ze wspomnianego już Tigera czy nawet Tornado – modelu z końca lat 90 – a szkoda). Na szczęście nie jest to powód dyskwalifikujący ten model.
Części jak to ostatnio przystało na Revell’a są czysto odlane, bez jamek skurczowych (z wyjątkiem klap komór uzbrojenia, ale eliminacja tego nie powinna sprawić najmniejszych problemów, czy przesunięć formy. Zawierają wiele drobnych szczegółów oraz małych części. Włosi wykonali jeden element bardziej szczegółowo – fotel pilota. Inne detale jak odwzorowanie wnęk pokryw uzbrojenia, samego uzbrojenia, belek podwieszeń, goleni kół, czy wlotów powietrza to już znaczna przewaga niemieckiego modelu.

Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor

Niestety producent nie ustrzegł się w kilku miejscach śladów po wypychaczach. Nie będą one łatwe do usunięcia, ale podziękować można mu za to, że jedyne części obarczone tą niedogodnością to wewnętrzne strony klap luków uzbrojenia oraz komory uzbrojenia i że wielkość śladów jest na tyle mała ze nie niszczy szczegółów tych klap, jak to często bywa u innych producentów. Problem można tez łatwo wyeliminować robiąc po prostu luki uzbrojenia jako zamknięte… Ja z tego ułatwienia jednak nie skorzystam.

Lockheed F-22 Raptor

Ramka z oszkleniem o dobrej przejrzystości zawiera elementy reflektora przedniej goleni, HUD-a (do wymiany) i owiewki – bardzo ładnej, szkoda tylko że nie fabrycznie barwionej. Kolor przydymionego złota będziemy musieli już wykonać sami.

Wierność odwzorowania

Natomiast „in plus” jest ilość linii w modelu Revella. Italeri zaprojektowała momentami niezłą pajęczynę, która mimo że efektownie wygląda, to trudno się jej doszukać na fotografiach prawdziwych maszyn (a kilkadziesiąt ich przejrzałem). Siatka linii też nie budzi większych zastrzeżeń, ale brak dokładnych planów nie pozwala stwierdzić tego jednoznacznie. Dziwi też trochę fakt, że na dziobie maszyny na górnej części jest linia odznaczająca jego granice, a na dolnej próżno jej szukać. Cóż, czeka nas zabawa z maskowaniem (na forum ARC pojawiły się rysunki ze schematem ułatwiającym ten krok).

Szkoda, że na ramce z oszkleniem nie znalazły się światła pozycyjne, znajdujące się na końcówkach skrzydeł. Niestety stanowią one integralną szaro-plastikową cześć skrzydła – pole do własnej inwencji twórczej.

Wloty powietrza – zdecydowanie lepsze od tych co w modelu Italeri, ładnie wyprofilowane i wystarczająco głębokie, ale… no właśnie, ale… Ich montaż i malowanie przyprawi nie jednego modelarza o mały ból głowy. Wewnątrz doklejane są od spodniej strony komory bombowej, a z przodu formują krawędzie wlotu powietrza.

Zgodność wymiarowa

Niestety nie mam możliwości porównania zestawu z jakimikolwiek planami. Baa, nawet nie wiem czy jakiekolwiek się ukazały (nie ma ich nawet w znakomitej książce o F-22 wydanej przez Aerofax). Co można stwierdzić na pewno, poza tym co opisałem już powyżej. W stosunku do modelu Italeri poprawiony został obrys kadłuba w widoku z boku – dziób nie „leci” już tak mocno w dół, a sekcja za kabiną też ma bardziej realistyczne odwzorowanie oraz charakterystyczne wybrzuszanie i odpowiada temu co widać na zdjęciach. Wybrzuszenia na spodniej części skrzydeł ukrywające mechanizm poruszania lotkami maja kształt taki jak oryginał a nie owalny.
Za drobny minus można uznać brak odwzorowania na modelu lekkich wypukłości na kadłubie przy lukach bombowych i inspekcyjnych. Próbuje to ratować Eduarda blaszką #72485, ale moim zdaniem z miernym skutkiem. Jest ona po prostu jak na ta skale za gruba (tak ze trzy razy).

Wyposażenie

Części wnętrza kabiny – bez szaleństw, ale przy odrobinie chęci lub małego Zoom’a z blaszki da się stworzyć cos sensownego.

Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor

Komory uzbrojenia – o śladach po wypychaczach już wspominałem. Kolejny plus w tym modelu dla komór, przede wszystkim za to że widać w ich przedniej części profilowane wytłoczenia w miejscu gdzie przebiegają wloty powietrza (Italeri tego nie miała). Poza tym znajdziemy podstawowe detale wśród których nie ma co szukać siatki przewodów instalacji zarówno w komorze głównej jak i bocznych. O to będziemy musieli postarać się sami, jak i o kilka innych drobiazgów. Pomocna może być nowa blaszka Eduarda – F-22 Raptor Bomb Bay (Eduard #72481), ale i ona moim zdaniem nie zawiera wszystkiego co powinna a na dodatek tania nie jest.

Lockheed F-22 Raptor Lockheed F-22 Raptor

Uzbrojenie – znajdziemy komplet tego co Raptor obecnie może przenosić 2x AIM-9X, 2x AIM-9M, 6x AIM120 i 2x GBU32 JDAM. Nie jestem specjalista od uzbrojenia, ale jak dla mnie wszystko to prezentuje się bardzo przyzwoicie. Dodatkowo można wykonać też zewnętrzne pylony przystosowane do przenoszenia zbiorników paliwa, które też znajdują się w zestawie.
Komory podwozia – tu niestety wieje pustką. Pocieszać się można, że i tak niewiele będzie z tego widać lub zakasać rękawy i samodzielnie dorobić kilka przewodów instalacji hydraulicznej. Golenie podwozia prezentują się przyzwoicie a ich kształt i sposób mocowania do samolotu jest zdecydowanie bardziej precyzyjny niż w przypadku modelu Italeri.

Kalkomanie

Jeden z mocniejszych punktów modelu. Malowania z jednostek, a nie oznaczenia prototypów (jak Italeri), zawierają komplet napisów eksploatacyjnych na samolot jak i na uzbrojenie. Bardzo wyraźnie wydrukowane na cienkim filmie, z naprawdę minimalnymi naddatkami wokół wydruku. Ogólna ilość kalkomanii zamyka się na numerze 167 (z czego wiele numerów ma podwójne lub poczwórne kalkomanie) więc przygotujmy się na ładnych parę – paręnaście godzin przy nanoszeniu tego wszystkiego. Kalkomanie bez przesunięć kolorów – ufff!

Lockheed F-22 Raptor

Malowanie… Tu zaczynają się małe schody – oryginalny samolot jest pomalowany farbą o odcieniach zmieniających kolory w zależności od kąta padania oświetlenia. Przy słońcu mieni się metalicznymi kolorami, natomiast w dni niesłoneczne lub pod innym kątem oświetlenia wygląda na matowo szary – zgodny z kolorystyka podaną przez Revella. Ten wybór, jak ma być pomalowana ta maszyna pozostaje w rękach modelarza. Moim zdaniem każdy z tych dwóch wariantów jest w porządku, a wiadomo my małe żuczki nie mamy dostępu do farb USAF, i że metaliczny model nie będzie zmieniał się w matowy, a matowy nie będzie mienił się matalizerami.

Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu

Elementy fototrawione

  • Eduard (72481) — F-22 Raptor Bomb Bay
  • Eduard (72482) — F-22 Raptor Ladder
  • Eduard (72485) — F-22 Raptor exterior
  • Eduard (73309) — F-22 Raptor interior

Wszystkie do modelu Revella

  • Eduard (72375) — F-22 Raptor

Zestaw do modelu Italeri. Uważam jednak, że kilka części spokojnie będzie można wykorzystać w modelu Revell’a

Kalkomanie

  • Twobobs (72-056) — Press to test Raptors
  • Twobobs (72-057) — Langley’s Raptors
  • Twobobs (72-059) — Tyndall’s Raptors
  • Twobobs (72-071) — Roll the Dice Raptors

Podsumowanie

Jest to zdecydowanie najlepszy model tej wspaniałej maszyny z dostępnych na rynku w 1/72 i zdecydowanie wart każdej złotówki (w zależności od sklepu 65-70pln) na niego wydanej. Wykonany nawet prosto z pudła będzie prezentował się znakomicie, a jeśli zechcemy go trochę udoskonalić to już mamy czym (przypuszczam, że niedługo pojawią się też jakieś zestawy Airesa lub CMK). Minusy które powyżej opisałem nie obniżają za bardzo jego końcowej oceny, a dla zaawansowanych modelarzy poprawienie ich nie powinno stanowić większego problemu. Część elementów może sprawić drobne problemy z montażem początkującym adeptom modelarstwa, ale poza tym większość modelarzy nie powinna mieć z tym większych problemów.
Zdecydowanie polecam !!!
Model udostępniony do recenzji dzięki uprzejmości mojego portfela.

Literatura

  1. Jacek Nowicki Lockheed Martin/Boeing F-22 Raptor, #48, Wydawnictwo Militaria 2000
  2. Jay Miller Lockheed Martin F/A-22 Raptor, Aerofax 2005
  3. Mike Wallace Lockheed Martin F-22 Raptor, Schiffer 2000