1/72 LVT-(A)1 – Dragon #7387

Metryczka zestawu
- Pełna nazwa zestawu: LVT-(A)1
- Producent: Dragon
- Nr katalogowy: 7387
- Liczba i rodzaj elementów: 66 elementów z szarego plastiku, 4 odcinki gąsienic, mała blaszka zawierająca 2 elementy osłon km-ów
- Schematy malowań:
- 3rd Armored Amphibian Batalion, Peleliu 1944
- 708th Amphibious Tank Batalion, Keise Sima, Ryukyus 1945
- Co.C, 708th Amphibious Tank Batalion, Yellow Beach 2, Saipan 1944 (’Crazy Legs’)
- U.S. Army, Pacific Theater 1944-45 (’The Bloody Trial’)
- U.S. Army, Pacific Theater 1944-45
Opis szczegółowy
Wprowadzenie
W ostatnich latach Dragon raczył nas bardzo ładnymi modelami w 1/72. Z roku na rok te modele były coraz fajniejsze, ciekawsze, z coraz większą liczbą detali, a dodatkową wisienkę na tym „torcie” stanowiły dodatki w formie małej blaszki i imitacje linek. Ale ile razy można wydawać kolejne wersje maszyn niemieckich, ile jeszcze T-34 czy Shermanów? Pewnie dużo…
Dlatego z nieukrywanym zadowoleniem jakiś czas temu zobaczyłem zapowiedzi nowych modeli na 2011. Aż mi się wierzyć za bardzo nie chciało, że Dragon zaczyna sięgać po całkiem nowe tematy, w tym serię lubianych przeze mnie amfibii LVT. Gdy model się w końcu ukazał, długo nie czekałem z zakupem. Poniżej parę informacji na temat tego zestawu.
Opis modelu
Po otwarciu solidnego pudełka o wymiarach standardowych dla serii 1/72 Dragona, znajdziemy wewnątrz dwie ramki szarymi z częściami, wannę kadłuba plus kartonowy arkusz do którego przymocowane są zabezpieczone w foliowych woreczkach: gąsienice, kalkomanie i blaszki. Każda ramka znajduje się w foliowym woreczku, co dobrze chroni zawartość przed zgubieniem czy zniszczeniem części. Po zapoznaniu się z zawartością widać, że jedna z ramek i wanna są częściami wspólnymi dla innych pojazdów LVT-(A).
Instrukcja montażu czytelna, z wyraźnymi rysunkami prowadzącymi nas krok po kroku przez cały montaż. Kolorystykę przedstawiono za pomocą numerów farb Gunze i Model Master. Dziwi mnie trochę fakt, że kolor pojazdu z Saipan (Navy Blue-gray) podany jest w instrukcji jako mieszanka trzech farb skoro Model Master ma go w swojej ofercie jako 2055.
Kalkomanie wydrukował Cartograf. I to chyba wyjaśnia wszystko.
Nie chce dokładnie opisywać wszystkich części, gdyż dobrze widać zawartość pudełka na załączonych zdjęciach. Dodam tylko kilka, moim zdaniem, plusów i minusów modelu.
Moje plusy:
- za temat – w końcu nie Sherman,
- bardzo ładnie odlane części, wyraźane detale, delikatne (nie toporne) uchwyty i inne drobne części,
- odwzorowane spawy, choć część modelarzy może mieć tu zastrzeżenia co do ich wielkości (mają wysokość ok. 0,3-0,4 mm); to jednak nie będzie problemem by trochę je zeszlifować i poprawić według własnego upodobania,
- wstępne spasowanie podstawowych części pokazuje, że montaż nie powinien sprawić problemu,
- spory wybór wariantów malowań.
Moje minusy (a może raczej szkoda że w modelu tego nie ma):
- gąsienice – słaby detal po ich wewnętrznej stronie i, ze względu na swoją długość, dwa miejsca ich łączenia,
- wszystkie włazy w kadłubie jak i w wieżyczce wykonane w pozycji zamkniętej; chociaż te z wieżyczki mogłyby mieć opcje otwartych,
- brak imitacji chociażby w minimalnym stopniu wnętrza przy tylnych stanowiskach strzeleckich lub, co byłoby jeszcze lepszym rozwiązaniem, figurek w nich,
- szkoda, że lina na tyle kadłuba i dwa bosaki na górze nie są wykonane jako oddzielne części,
- kilka elementów będzie wymagało delikatnego odchudzenia,
- boczne płyty na zdjęciach wyglądają na bardziej płaskie niż to co jest odwzorowane w modelu.
Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu
Nie stwierdziłem i przy słabnącym w moim odczuciu zainteresowaniem producentów dodatków skalą 1/72 nie spodziewam się wysypu nadmiaru blaszek czy żywic.
Podsumowanie
Bardzo się cieszę z tej odmiany po szyldem Dragona i z tego, że nie jest to kolejny Sherman. Model wykonany prosto z pudełka na pewno będzie prezentował się znakomicie, a dla bardziej wymagających będzie stanowił bardzo dobra bazę wyjściową pod ewentualną waloryzacje. Inna sprawą jest zgodność z oryginałem. Nie przykładałem modelu do żadnych planów, ale wstępne porównanie ze zdjęciami i rysunkami znalezionymi w sieci nie wykazuje jakiś znaczących odstępstw w kształcie i rozmieszczeniu włazów czy innych detali powierzchni zewnętrznej.
Uważam, że model jest wart polecenia, a dodatkowego smaczku dodaje wizja ukazania się całej serii LVT podobnej jakości. Ja już nie mogę się doczekać LVT-4 Water Buffalo, zapowiadanego również na ten rok.


























