1/72 MiG-15bis – Hobby Boss #80263

Metryczka zestawu
- Pełna nazwa zestawu: MiG-15bis Fagot
- Producent: Hobby Boss
- Nr katalogowy: 80263
- Liczba i rodzaj elementów: 51 z szarego tworzywa, 3 elementy przezroczyste
- Schematy malowań:
- MiG-15 nr „384” Siły Powietrzne ZSRR, Chiny, czerwiec 1951; schemat malowania: cały samolot w naturalnej barwie duralu
- MiG-15 nr „4115” Siły Powietrzne Chin; schemat malowania: cały samolot w naturalnej barwie duralu z czerwoną sekcją ogonową
Opis szczegółowy
Wprowadzenie
Czy ktokolwiek słyszał 3 lata temu o firmie Hobby Boss? Przyznaję, że i dla mnie było to niemałe zaskoczenie, bo dziś nie zakłada się przecież ot tak firmy produkującej wtryskowe modele. Poza tym asortyment, którym natychmiast został zarzucony rynek musiał budzić podziw. Oczywiście bez wdawania się w szczegółowe dywagacje na temat jakości, a w szczególności zgodności wymiarowej. No i jeszcze te ceny! Nie mieściło mi się w głowie, że miniatura myśliwca z IIWŚ może kosztować około 20zł.
Oczywiście takie podejście ma drugą stronę medalu. Modele, które obejrzałem wcześniej miały sporo uproszczeń i tak naprawdę nie skusiłem się na żaden z produktów sygnowanych znakiem Hobby Boss. Pomyślałem sobie wtedy jednak o młodych adeptach modelarstwa i stwierdziłem, że gdybym rozpoczynał swoją przygodę z tym hobby, chciałbym mieć taki wybór. Poza tym przecież na początku modele skleja się w ciągu jednego, góra dwóch dni i chińskie miniatury doskonale wychodzą na przeciw takim potrzebom.
I tak oto doszedłem do bohatera niniejszej recenzji. Zobaczywszy pudełko na półce sklepowej stwierdziłem, że zerknę na niego, w związku z moim zainteresowaniem samolotami używanymi przez lotnictwo polskie. I już został mi ręku…
Opakowanie
Sposób pakowania modeli zaskoczył mnie już wcześniej, więc nie byłem specjalnie zdziwiony gdy zobaczyłem, że części MiG-a ułożono podobnie jak w innych, prostych modelach Hobby Boss. Pierwszym moim skojarzeniem były zabawki, drugim gotowe modele tzw. die-cast’y. Ale jak się przekonałem później model ten nie jest ani jednym ani drugim.
Wracając do samego ułożenia części, to jest ono dość niezwykłe dla osób, które otwierały niejedno pudełko w sklepie modelarskim. Część kadłuba i skrzydła (już wycięte) oraz dwie małe ramki spoczywają w czarnej wytłoczce. „Drobnica” schowana jest pod spodem i wygląda zdecydowanie bardziej tradycyjnie. Również i tam znajdziemy spód kadłuba, choć podejrzewam, że nie taki był zamysł producenta. Po prostu wynika to ze złego przygotowania czarnej wytłoczki, w której nie mieści się ten element.
Instrukcja
Instrukcja jest już bardziej tradycyjna, choć zadziwiająco krótka. Nie ma w niej żadnych ozdobników typu krótki rys historyczny, ale jest za to wszystko czego potrzeba modelarzowi – przejrzyste rysunki, oznaczenia kolorów małych części i wnętrza oraz schematy malowania. Jednym słowem barwnie i przyjemnie. Kolory w instrukcji składania modelu podano według katalogu Mr.Hobby, przy rzutach poszczególnych egzemplarzy pojawia się jeszcze odniesienie do farb Vallejo, Model Master, Tamiya i Humbrol.
Jakość części
Aż przyjemnie wziąć do ręki ten model! Plastik jest gładki, nie ma żadnych nadlewek, a miejsce łączenia form jest prawie niewidoczne. Zdarzają się zapadnięcia tworzywa, choć przyznaję, że są minimalne i widać je dopiero po dokładnym przyjrzeniu się elementom kadłuba. Mianowicie chodzi o miejsca gdzie zaprojektowano dwa kołki ustalające wzajemne położenie góry i dołu. Naprawdę trzeba będzie się tego pozbyć, bo srebrne malowanie potrafi obnażyć najmniejsze nawet niedoskonałości powierzchni. Co ciekawe, przy takim podziale części, możemy w ciągu kilku sekund spasować model na sucho. Oczywiście nie dałem się długo prosić, a test wypadł jak najbardziej pozytywnie.
Nie sposób nie wspomnieć o częściach przezroczystych. Po prostu kryształ! Zastanawiałem się długo czy kiedykolwiek widziałem tak ładne oszklenie, ale… chyba nie! Wielkie brawa! Szkoda tylko, że osłona kabiny stanowi monolit. Chcąc wyeksponować wnętrze, trzeba będzie rozcinać „szkło” we własnym zakresie.
Wierność odwzorowania
Tego punktu programu obawiałem się najbardziej, bo pamiętałem nieco „zabawkowe” podejście do tematu w poprzednich modelach Hobby Boss. Linie podziałowe są wklęsłe, choć… jest jeden wyjątek. Tuż przed statecznikiem pionowym, linia na obwodzie kadłuba jest wypukła. Podejrzewam, że było to podyktowane jakimiś kwestiami technologicznymi, bo nie można chyba tego zwalić na jakieś przeoczenie. Wszelkie owalne, okrągłe i wielokątne wzierniki i panele zostały odtworzone bardzo ładnie. Porównując z planami okazuje się, że na grzbiecie brakuje kilku drobnych „kółek”, ale nie jest to jakieś dyskwalifikujące uchybienie.
Na podkreślenie zasługuje bardzo dobrze odtworzona, odpowiednio cienka, krawędź spływu skrzydła. W oryginale była dość skomplikowana, pełna drobnych uskoków. I taka właśnie jest w modelu.
Zgodność wymiarowa
Kiedy już przebrnąłem przez poprzednie kryterium, znów trochę niepewnie, zacząłem przykładać części do planów. Tu nie rozczarowałem się w żadnym punkcie – miniatura bardzo dobrze oddaje wymiary i geometrię pierwowzoru, a różnice jakie wychwyciłem sięgają raczej części milimetra. To bardzo dobra wiadomość.
Wyposażenie
Zaczynam tak jak przy budowie modelu, czyli od wnętrza MIGa. Wanna, w której znajduje się kokpit stanowi monolit i została zaprojektowana razem z drążkiem sterowym. Zaznaczono oszczędnie, ale jednak, boczne panele, natomiast patyk wystający z podłogi należałoby wymienić na coś bliższego oryginałowi. Fotel wygląda naprawdę nieźle, zaś tablica przyrządów zieje pustką i przydałaby się chociaż kalkomania.
W środku jest jeszcze jeden element, o którym należy wspomnieć – dysza wylotowa silnika. Ładnie zaznaczono łopatki turbiny, jednak kanał wylotowy jest zdecydowanie za krótki – firma Quickboost już przygotowała element poprawiający ten mankament.
A co na zewnątrz? Świetne wnęki podwozia i komora hamulców aerodynamicznych idzie w parze z porządnie oddanymi wewnętrznymi powierzchniami pokryw podwozia i hamulców. Wprawdzie nieco się obawiałem o wnętrze tych drugich, bo linia łączenia górnej i dolnej połówki kadłuba wypada w komorze hamulców aerodynamicznych. Ale okazało się, że po złożeniu na sucho, linia styku jest prawie niewidoczna.
Samo podwozie przygotowano z dużą dbałością o szczegóły, choć można mieć nieco zastrzeżeń do przedniej goleni. Po pierwsze przygotowano ją jako jeden element, po wtóre zaś pewne wątpliwości budzi kąt ugięcia przedniego widelca. Oczywiście można to dość łatwo poprawić, niemniej po postawieniu na koła, konieczna będzie pewnie jakaś korekta podwozia głównego, tak by model ani nie „szorował” ogonem po ziemi ani nie stał zbyt poziomo.
Wśród elementów zewnętrznych są jeszcze dwa rodzaje podwieszanych zbiorników paliwa – przylegające do skrzydeł PTB-260 i zawieszone PTB-400. Te drugie wymagać będą uzupełnienia w postaci pylonu, bowiem w zestawie nie ma tego elementu.
Kalkomanie
Kalkomanie… cóż, bez położenia ich na model nie da się ocenić ich własności mechanicznych i reakcji na płyny zmiękczające. Niemniej są wydrukowane bardzo porządnie i precyzyjnie, na cienkim podkładzie i z dobrym nasyceniem kolorów. Brakuje natomiast napisów eksploatacyjnych i wspomnianej już tablicy przyrządów.
Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu
Na rynku jest stosunkowo dużo zestawów kalkomanii do egzotycznych MiG-ów z Tanzanii czy Syrii. Dla miłośników biało-czerwonej szachownicy dobrą wiadomością jest zestaw Hi-Decal Line. Tuż po ukazaniu się modelu firma Pavla Models dosłownie zasypała nas dodatkami do tego właśnie modelu.
- Hi-Decal Line (72022) — MiG-15 Fagot B
- Techmod (72047) — Polish National Insignias
- Quickboost (QB 72 175) — MiG-15 exhaust nozzle
- Aires (7164) — Rolls Royce Nene / RD-45
- Extratech (72027) — Mig-15 cockpit+surface details
- Pavla Models (C72-77) — MiG-15bis
- Pavla Models (U72-99) — MiG-15bis/UTI wheels, airbrakes, exhaust pipe
- Pavla Models (U72-100) — MiG-15bis nose underside
- Pavla Models (U72-101) — MiG-15bis/15UTI horizontal tailplane
- Pavla Models (S72-007) — KK-1 Seat for MiG15/17
- Neomga (E1) — KK-1 Seat for MiG15/17/Avia L29
- Eduard (CX 240) — MiG-15 maski
Podsumowanie
Tempo produkcji w Chinach naprawdę czasem mnie zadziwia. Nie zawsze idzie to w parze z jakością, ale w tym konkretnym przypadku mamy wszystko czego trzeba przeciętnemu modelarzowi. Dobry, stosunkowo bogaty produkt, z ciekawym podziałem części i z nadspodziewanie dużą ilością szczegółów. Młodzi adepci modelarstwa mogą skleić MiG-a w jeden wieczór, bardziej ambitni – pobawią się w uzupełnienia i ulepszenia. Co zrobi Eduard, który od dłuższego czasu zapowiada serię MiG-ów-15 w skali 1/72? Gdyby model Hobby Bossa był kiepski, nie byłoby problemów. Ale nie jest. Co więcej można go kupić w sklepie za około 15-20zł!
Literatura
- Bartlomiej Belcarz, Artur Juszczak, Robert Peczkowski MiG-15 Lim-2, Modelmania #1, AJ-Press
- Dariusz Karnas Mikojan-Gurievitch MiG-15, Yellow Series #6114, Mushroom Model Publications
- Yefim Gordon, Stanislav Skala, JiřĂ Bašný, Michal OvčáčĂk, Karel Susa MiG-15 all variants, #7, 4+ Publication
- R. Dann MiG-15 Fagot, Walkaround #5540, Squadron/Signal Publications
- Hans-Heiri Stapfer MiG-15, In Action #1116, Squadron/Signal Publications
- Yefim Gordon Mikoyan Gurevich MiG-15, the Soviet Union`s Long lived Korean war Fighter, Aerofax
- Yefim Gordon, Peter Davison Mikoyan Gurevich MiG-15, Warbird Tech Series vol. 40, Specialty Press





















