1/48 Mosquito Cockpit Detail Set – Verlinden Productions #1460
Metryczka zestawu
- Pełna nazwa zestawu:Mosquito FB Mk. IV / NF Mk. II Cockpit Detail Set (for Tamiya)
- Producent: Verliden Productions
- Nr katalogowy: 1460
- Liczba i rodzaj elementów: 49 części żywicznych, 78 fototrawionych, drut
Opis szczegółowy
Firma Verlinden Productions, od dawien dawna należy do światowej czołówki producentów zestawów waloryzujących. W połowie lat dziewięćdziesiątych, jej wyroby stanowiły marzenie wielu modelarzy, pragnących wzbogacić budowane miniatury. Późniejszy dynamiczny rozwój takich firm, jak np.: Aires, CMK, Eduard, czy Part, nieco zepchnął do defensywy produkty Verlindena (przynajmniej, na półkach polskich sklepów modelarskich). Nie oznacza to jednak, że należy zapomnieć o zestawach belgijsko-amerykańskiego producenta. Jednym z doskonałych przykładów, jest zestaw „kabinowy” o numerze katalogowym #1460, dedykowany „marzeniu termita”, czyli legendarnej maszynie wielozadaniowej – DeHavilland Mosquito.
Opakowanie
W nasze ręce trafia niewielkie, lecz mocne, kartonowe pudełeczko, w charakterystyczne dla opakowań VP barwy maskujące. Jego solidna konstrukcja, w 100% zabezpiecza delikatną – bądź co bądź – zawartość. Tytułowe zdjęcie przedstawia wnętrze połówek kadłuba oraz fabryczne elementy kokpitu Mossie’go, z doklejonymi już detalami waloryzującymi. Taka forma „przekazu”, doskonale wizualizuje, jakiego efektu możemy oczekiwać po zastosowaniu oferowanej nam drobnicy.
We wnętrzu opakowania znajdziemy, umieszczone w torebce strunowej detale wykonane z żywicy koloru piaskowego, pojedynczą blaszkę trawioną, dwa fragmenty miedzianego drutu oraz oczywiście instrukcję.
Instrukcja
Instrukcję montażu, stanowi dwustronnie zadrukowana kartka formatu A4. Od strony graficznej cechuje ją znaczna surowość. Rysunki nie są zbyt duże, ale moim zdaniem wystarczająco czytelne. Na szczególną pochwałę zasługuje fakt, umieszczenia przy każdym detalu informacji o jego docelowej kolorystyce. Choć chciałoby się trzymać w ręku, wielobarwne opracowanie 3D, umówmy się – tak na dobra sprawę, niczego więcej nam nie potrzeba.
Jakość odwzorowania
Mam wrażenie, że Verlinden przyjął następującą tezę: firmowe elementy Mosquita Tamiyi są tak dobrej jakości, że ew. wymiana niektórych z nich, uzasadniona jest jedynie wyższością technologii żywicznej, nad wtryskiem polistyrenu. Tym samym, zestaw nie stanowi próby wymiany całego wnętrza na całkowicie żywiczny moduł uzupełniony blaszkami (jak to ma często miejsce w przypadku produktów Aires, czy CMK). Otrzymujemy imponujący zasób, ok. 130 detali o bardzo wysokiej jakości. Jedynie do nas należy wybór, ile i których z nich ostatecznie użyjemy. Taka elastyczna formuła, spodobać się może wielu modelarzom.
Wszystkie elementy są znakomicie zaprojektowane i wykonane – zarówno żywiczne, jak i blaszane. Najwyższa światowa klasa. Co równie ważne, formy został zaprojektowane „z głową”, co oznacza, że odcięcie drobnicy od cokolików, praktycznie nie grozi poważnymi uszkodzeniami. Jest to kolejny duży plus. W tej materii, kłopot sprawić mogą jedynie imitacje wiązek okablowania. Są one bowiem długie i cienkie, co zdecydowane wymagać będzie wzmożonej uwagi podczas odcinania. Reszta o bajka.
Elementy poprawiane
W skrócie: pełne wyposażenie wnętrza, za wyjątkiem głównych części stanowiących „wannę” kabiny. Opisywanie wszystkich składowych zestawu VP, mija się z celem. Więcej informacji wnoszą zdjęcia oraz skany instrukcji. Na szczególną uwagę zasługują jednak: poduszki foteli załogi, pięknie odwzorowana przepustnica i równie atrakcyjne urządzenia radiowe. Te elementy zdecydowanie biją na głowę, nawet całkiem udane „gotowce” Tamiyi.
Do jakości produktu, nie możemy się przyczepić, a zatem … hmm, dwa rozwiązania budzą pewne kontrowersje. Pierwsze – dotyczy wykonania pasów załogi w formie oddzielnych uprzęży i klamer. Tyleż intrygujące, co skomplikowane. Nie wiem czy należy zaliczyć to na plus, czy na minus. Odpowiedzi udzielić może jedynie sprawdzian organoleptyczny, czyli montaż. Na chwilę obecną, wrzucam do szufladki: interesujące o trudnym do przewidzenia efekcie końcowym. Drugie – tablica przyrządów pokładowych. Bardzo ładny, plastyczny element, jednak całkowicie pozbawiony odwzorowania faktury zegarów. Na tę okoliczność, nie otrzymujemy także, ani kliszki, ani kalkomanii. Innymi słowy „cyferblaty” są całkiem płaskie, czemu musimy zaradzić we własnym zakresie.
Dopasowanie do zestawów
Teoretycznie, zestaw VP dedykowany jest Tamiyi. Jego wspomniana elastyczność i przyjęta przez producenta konwencja „częściowej zamienności” powoduje, że możemy go spożytkować również do innych modeli „drewnianego cuda” w 1/48 (np. stary, ale wciąż jary zestaw Airfix-a). Przy pewnej dozie ostrożności merytorycznej, znajdziemy jego zastosowanie również dla innych, niż FB Mk. IV / NF Mk. II wersji „Moskita”.
Podsumowanie
Nie ulega wątpliwości, że zestaw VP wart jest swej ceny. Krystaliczna osłona kabiny modelu Tamiyi, pozwala wejrzeć w głąb miniatury co powoduje, że poniesione koszty i włożona praca, nie pójdą na marne. Kiedy kilka lat temu otrzymałem VP #1460, czułem się nieco rozczarowany, że nie jest to „pełny wypas” kabinowego wnętrza, z burtami, podłogą, etc., jak w przypadku Airesa. Niesłusznie. Obecny poziom wykonania fabrycznych detali w modelach: Hasegawa, Tamiya, Eduard, czy szeregu innych, jest już niezwykle wysoki. Doświadczenia ostatnich lat, doprowadziły mnie do wniosku, że efektownie wykończone detale fabryczne coraz mniej ustępują żywicznym zamiennikom. W tym kontekście, kompilacja części Tamiyi i Verlindena, wydaje mi się bardzo atrakcyjnym konceptem.
Tytułem zakończenia dodam jedynie, że Verlinden posiada w swoim katalogu również dwa inne, zestawy dedykowane „Moskitowi” Tamiyi:
- Verlinden (1474) — Mosquito Gun Bay & Moving Surfaces for Tamiya
- Verlinden (1465) — Mosquito Sea Conversion for Tamiya

















