1/48 Ryan NYP Spirit of St. Louis – Revell #855244

Metryczka zestawu
- Pełna nazwa zestawu: Spirit of St. Louis
- Producent: Revell
- Nr katalogowy: 855244
- Liczba i rodzaj elementów: 50 ze srebrnego tworzywa, 3 elementy przezroczyste
- Schematy malowań:
- Charles Lindbergh, 20. maj 1927; schemat malowania: cały samolot w kolorze srebrnym,
- Charles Lindbergh, Latin American Goodwill Tour 1927/1928; schemat malowania: cały samolot w kolorze srebrnym,
Opis szczegółowy
Opakowanie
Rysunek na pudełku jest ładny i przyciąga wzrok, tyle że światła Paryża pod samolotem wyglądają raczej na współczesne niż na rok 1927. Pudełko jest dość miękkie, a części upakowano stosunkowo ciasno. Mój model przeszedł test w czasie podróży przez Ocean w walizce. Dotarł wprawdzie nieuszkodzony, ale opakowanie „nieco” straciło swą świetność.
Instrukcja
Instrukcja ma układ i stopień szczegółowości typowy dla produktów Revell’a. Montaż pokazano na sześciu stronach. Rysunki są bardzo duże i wyraźne. Każda część wewnętrzną opisano „z imienia i nazwiska”, podając jej barwę. I tu pewne zaskoczenie – Revell w USA nie namawia szczególnie do żadnych farb. Kolory nie są opisane przy pomocy żadnego z katalogów znanych producentów.
Jakość części
Model jest nowiusieńki i właściwie nie ma prawa być żadnych nadlewek. Tak też jest. Części wyposażenia kabiny i silnik odlane są precyzyjnie bez widocznego styku form. Duży plus, choć właściwie nie powinno to specjalnie dziwić wobec faktu, że firma Revell należy do światowej czołówki.
Oszklenie jest kryształowo czyste i dodatkowo zabezpieczono je foliową torebką przed porysowaniem.
Wierność odwzorowania
Jedyne linie jakie można znaleźć w tym modelu są wypukłe i imitują płótno naciągnięte na podłużnice kadłuba. W rzeczywistości nie odcinały się one tak wyraźnie. Jeśli jednak Revell poszedł w takim kierunku to brakuje linii na spodzie i grzbiecie kadłuba (prawdopodobnie wymusiłoby to podział kadłuba na cztery części).
Szkoda, że producent nie umieścił dwóch wersji kołpaka śmigła. W czasie rekordowego lotu samolot miał bardziej okrągły, a ten z zestawu odpowiada oryginałowi ze Smithsonian Nationals Air & Space Museum w Waszyngtonie.
Z kolei opony podwozia głównego są bardziej zbliżone do tych, które widać na historycznych zdjęciach – mają niższy profil.
To jednak naprawdę małe defekty i nie umniejszają ogólnie bardzo dobrej oceny modelu w tej kategorii. Właściwie wszystkie detale zewnętrzne i wewnętrzne przygotowano z dużą dbałością o szczegóły. Na największą pochwałę zasługuje cała kabina pilota i silnik J-5.
W zestawie jest również figurka przedstawiająca Charlesa Lidbergh’a. Pilota można wykonać w pozycji stojącej lub siedzącej.
Zgodność wymiarowa
Pod względem wymiarów nie mam najmniejszych zastrzeżeń.
Wyposażenie
Jak już napisałem Revell zadbał o wiele szczegółów wewnątrz dlatego słusznie drzwi zostały przygotowane jako osobna część, możliwa do zamontowania w pozycji otwartej. Są zatem zbiornik paliwa, pedały, orczyk, tablica przyrządów (kalkomania) wraz z kranami rozdzielczymi instalacji paliwowej, przepustnica i oczywiście siedzenie.
Również na zewnątrz jest co podziwiać – napęd prądnicy, odpowietrzenia zbiorników paliwa i wspomniany już silnik.
Kalkomanie
Pierwsze wrażenie – „nareszcie!”. W końcu ktoś wyszedł na przeciw modelarzom i wydrukował jako kalkomanię metalowe pokrycie przodu kadłuba. Miało ono charakterystyczny wzór związany polerowaniem metalu i jest dość trudne do odtworzenia przy pomocy znanych technik malarskich. Dla tych którzy jednak porwą się na wykonanie „rybiej łuski”, przygotowane zostały same napisy.
Natomiast z kalkomaniami na kołpak śmigła Revell rozpędził się trochę za bardzo. W rzeczywistości czubek kołpaka w wersji spiczastej był pozostawiony w naturalnej barwie metalu. Rozwiązanie tego problemu jest bardzo łatwe – kalkomanii nr 17 i 18 w przypadku wyboru drugiej wersji oznakowania nie należy naklejać.
Pozostaje jeszcze pytanie czy wszystko będzie pasować na rozwijalnych powierzchniach kadłuba, ale o tym można się przekonać dopiero przy sklejaniu.
Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu
W obecnej chwili nie ma żadnych zestawów uzupełniających. Ale być może po premierze europejskiej ktoś skusi się na wyprodukowanie „blaszek”.
Podsumowanie
Dobry model bardzo interesującego i ważnego w historii lotnictwa samolotu. Początkujący będą zachwyceni jego prostotą, zaawansowani znajdą miejsca na poprawki i ulepszenia. Nie ukrywam, że z wielką radością powitałbym model takiej samej jakości, zmniejszony do mojej ulubionej skali, czyli 1:72.
P.S. Uzupełnienie
Ten sam zestaw w Europie będzie prezentował się następująco:

Literatura:
- Wiesław Schier „Wielkie pionierskie przeloty lotnicze”; Wyd. Komunikacji i Łączności
- Robert Gurzęda „Duch Lindbergha” Aeroplan #4’02 i #1’03














