1/48 Northrop XP-56 Black Bullet – Czech Model #4808

CzechModel 4808

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: Northrop XP-56 Black Bullet
  • Producent: CzechModel
  • Nr katalogowy: 4808
  • Liczba i rodzaj elementów: 31 z szarego tworzywa, 31 z żywicy, osłona kabiny vacu (zdublowana)
  • Schematy malowań:
    • malowanie drugiego prototypu Bu No 42-38353; Olive Drab / Neutral Gray

Northrop XP-56 Black Bullet

Opis szczegółowy

Wprowadzenie

Jak wykazuje tzw. praktyka, niezależnie od klucza według którego tworzymy własną kolekcję (skala, tematyka, okres historyczny, etc.), większość reprezentujących ją miniatur, to klasyka gatunku. W obszarze samych tylko myśliwców WWII stykamy się z prawdziwą plejadą gwiazd, jak: Spitfire, Bf 109, Zero, czy Mustang wspartych grubymi dziesiątkami innych fascynujących maszyn. Wszystkie one należą do kategorii – must have. Zdarza się jednak, że pomiędzy budową modeli kolejnych Focke-Wulfów, Grummanów, bądź Nakajima, pojawia się natrętna myśl – a może tym razem zmierzyć się z jakimś nietypowym, unikalnym wręcz tematem? Wzbogacić zbiór o eksperymentalną, jednostkową konstrukcję? Zbudować „dziwoląga”? Wszystkim, którzy skłonni są podążyć za podobnym podszeptem, firma Czech Model podsuwa (między innymi) produkt #4808.

Opakowanie

Niewielkie, wykonane z cienkiego kartonu i otwierane na boki pudełko, nie wzbudza specjalnego zaufania. Wzrok przykuwa jednak szata graficzna rodem z fotografii archiwalnych oraz ciekawe ujęcie przedmiotowego obiektu. Nie często mamy bowiem do czynienia ze skrzyżowaniem „latającego jaja” z „latającym skrzydłem”, na dodatek napędzanego dwoma przeciwbieżnymi śmigłami pchającymi, wirującymi wokół tej samej osi.

Podobnie jak w przypadku wcześniejszych zestawów, producent zamieścił na pudełku listę elementów składowych modelu z podziałem na materiał/technologię ich wykonania. Bardzo dobry zwyczaj, wstępnie wskazujący zakres i rodzaj czekających nas zadań. Stąd dowiadujemy się również, że za przygotowanie detali z żywicy odpowiada firma True Details, przy czym informacja o obecności żywicznych kół jest błędna (do dyspozycji mamy wyłącznie koła odlane z plastiku). Na odwrocie znajdziemy kolorową planszę ilustrującą układ kamuflażu, listę barw z odniesieniem do wzornika Federal Standard oraz podstawowe dane techniczno-taktyczne samolotu.

Instrukcja

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Instrukcję stanowią niepozorne karteczki formatu A5, z czego dwie strony poświęcono etapom montażu Black Bullet-a (Step 1 – Step 12), a pozostałe dwie to: historia konstrukcji, rozrysowanie ramek wtryskowych i żywic ze stosowną numeracją montażową oraz schemat malowania modelu. Bardzo proste, lecz zadowalające opracowanie. Niezbyt precyzyjnie ukazano jedynie montaż bocznych paneli tablicy przyrządów pokładowych. Ich prawidłowe umiejscowienie wymaga szeregu przymiarek dokonywanych metodą prób i błędów. Inną „niedoróbką” są schematy malowania. Zarówno szkic w instrukcji, jak i plansza na odwrocie pudełka sugerują, że fragment kadłuba poniżej płatów pokryty był farbą Olive Drab. Rzut oka na fotografie archiwalne upewnia nas jednak, że cały ten obszar był „neutralnie szary”.

Jakość części

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Ponieważ bohater niniejszej recenzji jest stuprocentowym short-runem, nie spodziewałem się natrafić na części o fenomenalnej jakości. I oczywiście nie natrafiłem. Niemniej, warto odnotować, że w odniesieniu do wcześniejszych produktów Czech Model (np.: opisywanego niegdyś #4803 XP-77), nastąpiła znacząca poprawa. Innymi słowy – moim skromnym zdaniem – jakość jest całkiem przyzwoita. Ścianki są dość grube, co jednak w kontekście braku jakichkolwiek kołeczków ustalających, jest czynnikiem działającym na plus, zwiększając pole manewru i obszar spoiny. Powierzchnia głównych składowych bryły jest niejednorodna. Gałązka „A” zawierająca prawą połówkę kadłuba i górne fragmenty skrzydeł jest gładka i błyszcząca, natomiast powierzchnie lewej połówki kadłuba i spodu płatów (gałązka „B”) są głęboko matowe i szorstkie w dotyku. Całość bezsprzecznie wymaga przeszlifowania.

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Detale żywiczne odstają nieco od standardu znanego z produktów Aires, czy CMK. Klatka kokpitu nie da się „tak po prostu” złożyć, a następnie umieścić w kadłubie. Jest to fragment, który wygeneruje konieczność wielokrotnego przymierzania i dopasowania. Czynności te stanowią bodaj najbardziej skomplikowany etap budowy. Do bolączek innego rodzaju zaliczyć możemy miejscowe deformacje odlewów. Nie unikniemy zatem nagrzewania żywic (niektórych) i doprowadzania ich geometrii do pożądanego stanu. Generalnie jednak, nie jest źle i liczną grupę elementów tego rodzaju, oceniam pozytywnie. W instrukcji znajdujemy sugestię, aby wszystkie detale zestawu starannie umyć w ciepłej wodzie z zawartością płynu do zmywania naczyń, celem odtłuszczenia. Jest to sensowne posunięcie w przypadku żywic, pokrytych substancją „oliwko-podobną” (prawdopodobnie ułatwiającą wyjęcie części w form). Detale wtryskowe takiej potrzeby nie wykazują, choć w kontekście niezbędnego przeszlifowania powierzchni, czeka nas to tak czy inaczej.

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Całkiem dobrze prezentuje się osłona kabiny, nie odbiegająca od tego, czego można się spodziewać po „wydmuszkach” vacu (ze wszystkimi plusami i minusami technologii). Cienka, przejrzysta, z dobrze zaznaczonymi ramami i oczywiście – na wszelki wypadek – zdublowana.

Wierność odwzorowania

XP-56 był konstrukcją o starannie dopracowanej aerodynamice, a co za tym idzie – wyjątkowo czystej linii i gładkiej powierzchni płatowca. Innymi słowy – pomijając wspomniane lokalne chropowatości – jest jak być powinno. Wszelkie linie podziału są wgłębne, równe i (przeważnie) czyste. Na pierwszy rzut oka wyglądają jednak na zbyt delikatne. Pomiędzy szlifowaniem, a malowaniem przyjdzie nam nieco je pogłębić, aby w ostatecznym rachunku w ogóle pozostały widoczne. Lotki zaznaczono nieco mocniejszymi liniami. Nie jest to może mistrzowskie wykonanie, ale ujdzie.

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Samolot napędzany osiemnastocylindrowym silnikiem w układzie podwójnej gwiazdy (Pratt & Whitney R-2800-29 Double Wasp) posiadał w tylnej części kadłuba, dziewięć „fajek” wylotowych. Na połówkach kadłuba zostały one zaznaczone we właściwych miejscach, ale jedynie w formie niewielkich zagłębień. Konieczne będzie rozwiercenie tych miejsc i uzupełnienie o miniatury rur wydechowych. Niestety, zasób dołączonych żywic nie obejmuje tychże rur. Musimy sami coś wykombinować. Do braków zaliczyć również możemy światła pozycyjne na końcach płatów. Na fotografiach archiwalnych wyraźnie widać spore „lampy”, w modelu nie występują natomiast w jakiejkolwiek formie.

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Zgodność wymiarowa

„Dziwolągi” pokroju naszego bohatera, nie stają się przeważnie obiektem wnikliwych opracowań monograficzno-modelarskich. I w tym przypadku na nadmiar literatury narzekać nie możemy, o dostępności tego co faktycznie zostało opublikowane – nie wspominając. Swoją „weryfikację” oparłem o materiały pozyskane z Internetu, szkice o charakterze encyklopedycznym oraz … główne wymiary płatowca, linijkę i kalkulator. Na podstawie tych wątłych danych wysnułem wniosek, że propozycja Czech Model zaskakująco dobrze odpowiada stanowi faktycznemu. Kłam temu twierdzeniu mogłyby zadać jedynie porządnie opracowane plany, na których ewentualne pojawienie się, nie możemy raczej liczyć.

Wyposażenie

Zdecydowaną większość wyposażenia stanowią elementy odlane z żywicy. W odróżnieniu od poprzednich zestawów Czech Model, stanowią one (ilościowo) aż połowę zawartości pudełka. Co więcej, tym razem żywice są pełnym dopełnieniem fragmentów wykonanych z plastiku, a nie alternatywą dla plastikowych detali (jak to miało miejsce, np.: w przypadku Bell XP-77). Uwagi krytyczne dotyczące tego medium zawarłem powyżej. Po stronie plusów pojawia się przyzwoita „ostrość” szczegółów oraz poprawność merytoryczna wystroju. Bardzo obszerna kabina pilota pozwala ogarnąć wzrokiem niemal całość wnętrza, co decyduje o wysokiej przydatności detali (szczególnie, jeśli wykonamy miniaturę z otwartą osłoną).

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Innym plusem jest wykonanie całych wnęk podwozia, a nie jedynie niewielkich widocznych fragmentów. XP-56 posiadał „patent” pozwalający na automatyczne zamykanie przykadłubowych osłon podwozia głównego, po jego całkowitym wypuszczeniu i zablokowaniu. Taki właśnie wariant został odtworzony na spodzie skrzydeł modelu. Nie bacząc na to, producent wykonał w żywicy pełne wnęki, co dale nam: wrażenie głębi komory – w przypadku pozostawienia tak „jak fabryka dała”; możliwość prezentacji wnęki – w przypadku samodzielnego otwarcia wspomnianych fragmentów osłon. Żywiczne klocki wnęk są nieco za grube i wymagają lekkiego spiłowania przed wklejeniem w płaty, jest to jednak (paradoksalnie) okoliczność sprzyjająca. Otóż zarówno dolne, jak i górne plastikowe połówki skrzydeł są zbytnio spłaszczone (może tylko w moim modelu) – cięciwa przy kadłubie zbyt długa, a równocześnie wypukłość profilu za mała. Bez „ściągnięcia” cięciwy, nie ma możliwości właściwego dopasowania skrzydła do jego obrysu na połówkach kadłuba. Żywiczne „klocki” wnęk oraz grilli wlotów powietrza u nasady płatów (po odpowiednim dopasowaniu) znakomicie pomogą nam uzyskać upragnioną geometrię profilu. Do nich także przyjdzie nam z pewnością mocować dźwigary/zastrzały wzmacniające połączenie skrzydeł z kadłubem. Zestaw żadnych elementów tego typu nie zawiera, a trudno sobie wyobrazić właściwą wytrzymałość łączenia głównej bryły o tych rozmiarach „na styk”.

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Mniejsze detale (zarówno z żywicy, jak i plastiku) szczególnego komentarza nie wymagają. Czeka nas standardowa obróbka wstępna, mniej czy bardziej uciążliwy montaż i … jest OK. Dotyczy to również osłony vacu.

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Kalkomanie

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

W ręce nasze trafia malutki arkusik o przyzwoitej jakości. Dobra kolorystyka, czysty nadruk, cieniutki film. Właściwości mechanicznych nie sprawdzałem. Z jego zawartości przydadzą się amerykańskie gwiazdy oraz numery seryjne. Żółtą końcówkę statecznika pionowego lepiej chyba wymalować własnoręcznie. Przeznaczenie drobnych białych napisów eksploatacyjnych jest oczywiście jasne, ale miejsca ich właściwego rozmieszczenia pozostają dla mnie tajemnicą. W instrukcji – ani słowa, na fotografiach – jakoś też ich nie widać. Podobnie wygląda temat bardzo ładnie wydrukowanego znaku wytwórni Northrop. Na samolocie na 90% go nie było. Naklejkę traktuję zatem jako bonus.

Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet Northrop XP-56 Black Bullet

Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu

Tu krótko – brak. W każdym razie nie natrafiłem na choćby cień dedykowanego zestawu wzbogacającego. Wszystkie dodatki są już „na pokładzie”. Acha – otrzymałem informację, że wbrew temu co sugerowałem powyżej, w pudełku POWINNY się znajdować żywiczne koła podwozia. U mnie ich nie było. Sprawa jest o tyle ciekawa, że obie zgrzewane torebeczki z elementami True Details obecne w pudełku, były nienaruszone. Widocznie, koła zostały niechcący pominięte podczas konfekcjonowania zestawu, co dowodzi, że jednak warto starannie obejrzeć zawartość przed zakupem (o ile – rzecz jasna – jest taka możliwość).

Podsumowanie

W wyniku pierwszego oraz kilku kolejnych rzutów oka skonstatowałem, że model całkiem pozytywnie zaskakuje. Doświadczenia z „oglądu” wcześniejszych zestawów Czech Model sprawiły, że oczekiwałem produktu surowego, o zdecydowanie niższej jakości wykonania i w dużej mierze niedopracowanego. Produktu, który stanowi jedynie podstawową bazę do szeroko zakrojonych prac modelarskich. A tu – proszę. Ciekawy obiekt, całkiem udanie przelany na tworzywa sztuczne. Główna bryła naprawdę ładna i „do złożenia” bez większych ceregieli. Montaż i umiejscowienie detali (w szczególności kokpitu i modułu śmigła-kołpak) dostarczą nam sporo nerwowej „zabawy”. I tu jednak skala trudności nie jest porażająca i możemy zmierzyć się z zadaniem bez strachu. Obecnie najpoważniejszą „wadą” tej propozycji, jest jej słaba dostępność. Tego niewielkiego pudełka nie znajdziemy już na sklepowych półkach. Na szczęście istnieją portale aukcyjne, za pomocą których nadal możliwe jest zdobycie „Czarnego Pocisku”, czy raczej „białego kruka”. Tak właśnie #4808 stał się częścią moich zbiorów i nie żałuję.

Literatura:

  1. Balzer, Gerald American Secret Pusher Fighters of World War II, XP-54, Xp-55 and XP-56, Speciality Press, 2009
  2. Pape, Garry R. The Flying Wings of Jack Northrop, a Photo Chronicle, Schiffer, 2000
  3. Pape, Garry R., Campbell, John M. Northrop Flying Wings, a History of Northrop’s Visionary Aircraft, Schiffer, 2000