1/48 Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero – Hasegawa #09070

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: Mitsubishi A6M5 Zero Fighter (Zeke) Type 52
  • Producent: Hasegawa
  • Nr katalogowy: 09070 (JT70)
  • Liczba i rodzaj elementów: 67 z szarego tworzywa, 7 przezroczystych, winylowe tulejki mocujące
  • Schematy malowań:
    • 302 Naval Flying Group flown by Ensign Sadaaki Akamatsu; malowanie: ciemnozielony (IJN Green), naturalna barwa aluminium,
    • 653rd Flying Group, Aircraft Carrier Zuiho; malowanie: ciemnozielony (IJN Green), naturalna barwa aluminium

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Uwagi: Jeden z modeli należących do wyjątkowo szerokiej gamy zestawów Hasegawy, poświęconej samolotom Zero. Obejmuje ona pełne spektrum wersji, od prototypowych A6M1 type 12, aż po ostatnie warianty A6M8 type 54/64, z uwzględnieniem odmian szkolnych, nocnych myśliwców i pływakowych. Sama rodzina A6M5 Model 52, 52a, 52b i 52c składa się z kilkunastu zestawów, bazujących na zbliżonych wypraskach.

Opis szczegółowy

Wprowadzenie

Mitsubishi A6M jest wielką legendą WWII i tak popularnym obiektem prac modelarskich, że wielu uważa go wręcz za temat „oklepany”. Inni natomiast, trawestując z uśmiechem pewne znane powiedzenie, twierdzą że – prawdziwy mężczyzna powinien: spłodzić syna, zbudować dom, posadzić drzewo oraz … choć raz w życiu skleić model Zero. Kiedy pewnego dnia nadarzyła się okazja zakupu zestawu Hasegawa #JT70 na Allegro, nie wahałem się ani chwili. Dodatkowym atutem była niska cena, wynikająca z faktu poodcinania przez poprzedniego właściciela, szeregu detali od ramek wtryskowych. Mam jednak wrażenie, że nie wpłynie to ujemnie na przedstawienie realnej wartości bohatera niniejszego opisu.

Opakowanie

Zgodnie z chlubną tradycją Hasegawy i tym razem wita nas znakomita ilustracja tytułowa, utrzymana w stylu fotorealistycznym. Miła dla oka, harmonijna sylwetka japońskiego myśliwca, zdobi solidnie wykonane dwuczęściowe pudełko. Wewnątrz odkrywamy trzy duże oraz cztery mniejsze ramki z elementami miniatury (w tym dwie bezbarwne) plus instrukcję budowy i arkusz kalkomanii. Już pierwszy rzut oka na oznaczenia i zawartość ramek unaocznia, że zostały zaprojektowane w sposób „elastyczny”, pozwalający producentowi na łatwe skonfigurowanie wersji 52a, 52b i 52c (lub jak kto woli: Kou, Otsu i Hei). Przykładowo – ramka „B” zawiera jedynie osłonę silnika. Osłona ta posiada dwa identyczne otwory wylotowe kaemów (2x 7.7mm). Zastąpienie jej ramką z osłoną o powiększonym prawym otworze wylotowym (dla wukaemu 13.2mm) wstępnie dostosowuje zestaw do odzwierciedlenia A6M5 type 52b i 52c. W ten prosty i skuteczny sposób (przy minimalnej ingerencji w formy) stworzono bazę dla całej serii „52”. Co jednak ważniejsze, dokonano tego bez paskudnego szatkowania zasadniczych elementów bryły (jak to się Hasegawie czasem zdarzało w przypadku innych zestawów).

Instrukcja

Jak przystało na produkt z przełomu 1999/2000 instrukcję stanowi broszurka utrzymana w odcieniach szarości. Jej osiem stroniczek wypełniają kolejno: historia powstania Zero 52, rysunki kolejnych etapów budowy, schematy malowania oraz rozrysowanie ramek i tabelka farb. Niestety, ta ostatnia ponownie jedynie wg. palety barw Gunze Sangyo. Podobnie jak w wypadku instrukcji innych zestawów Hasegawy, całość opracowania jest schludna i robi bardzo dobre wrażenie. Rysunki montażowe przygotowano starannie, przez co ich czytelność nie budzi zastrzeżeń.

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Ciekawie przedstawiają się proponowane malowania. Oba schematy są co prawda niemal identyczne pod względem kolorystyki, zadbano jednak o to, aby samoloty reprezentowały zarówno lotnictwo pokładowe (z lotniskowca Zuiho), jak i bazowe. W przypadku tego drugiego, mamy do czynienia z maszyną jednego z największych asów japońskiego lotnictwa Sadaaki Akamatsu. Uznawany oficjalnie za autora ok. 30 zestrzeleń, osobiście przyznawał się do zniszczenia 350 samolotów (250 w Chinach + 100 na Pacyfiku) – kiedy był pijany i ok. 250 – kiedy był trzeźwy. Za sprawą wybitnych umiejętności lotniczych i dowódczych oraz równie nieprzeciętnej skłonności do nadużywania alkoholu, a także wrodzonej awersji do wojskowego drylu, w literaturze anglojęzycznej nazywany jest często „japońskim Pappy Boyingtonem” (maj. Gregory Pappy Boyington, ex. „Latający Tygrys”, późniejszy dowódca VMF-210 Black Sheep).

Jakość części

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Od strony technicznej, zestaw został wykonany w sposób silnie korespondujący z uznaną marką producenta. Części modelu nie wykazują przesunięć form, ani nadlewek tworzywa. Ślady po wypychaczach są niemal niewidoczne i do tego (za wyjątkiem dwóch, czy trzech mało istotnych miejsc) nie mają absolutnie żadnego wpływu ani na proces montażu, ani fakturę widocznych powierzchni miniatury. Dopasowanie części jest znakomite, co wprawdzie nie zaskakuje, ale nieodmiennie cieszy. Po dokładnym złożeniu głównych elementów bryły i wyposażenia metodą „na sucho” muszę przyznać, że bardzo dobrze przemyślano podział technologiczny modelu. Wszystko zapowiada, że budowa przebiegać będzie nie tylko bezstresowo, ale zapewni nam też sporą dawkę modelarskiej frajdy. Na tym etapie „obdukcji” odkryłem natomiast dwa miejsca generujące konieczność użycia szpachlówki. Są to podłużne zaklęśnięcia tworzywa na powierzchni spodniej części płata (centralne sekcje obu osłon skrzydłowych zbiorników paliwa). Powodem są znajdujące się po wewnętrznej stronie elementu, dość grube żeberka usztywniające, wywołujące skurcz podczas stygnięcia plastiku w formie. Na szczęście faktura powierzchni w tych miejscach jest zupełnie gładka i skomplikowane jej odtwarzanie po szpachlowaniu, nie będzie potrzebne. Dodam, że jest to jedyna poważniejsza i wymagająca faktycznej korekty wpadka Hasegawy, jaką wykryłem w grupie ok. 70 detali wchodzących w skład zestawu.

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Elementy obecne na ramce z bezbarwnego tworzywa niczym negatywnym nas nie zaskakują. Wręcz przeciwnie, złożona z trzech oddzielnych elementów osłona o krystalicznej przejrzystości, posiada cienkie ścianki i delikatne, lecz wyraźnie zaznaczenie ram – aspekt niezwykle istotny w przypadku prawdziwej „japońskiej szklarni”. Uzupełnieniem jest równie udany blok celownika oraz osłony świateł pozycyjnych.

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Wierność odwzorowania

Wklęsłe, równe i delikatne linie podziału paneli, to tradycja do której Hasegawa zdążyła nas przyzwyczaić i której jest wierna. Nie inaczej przedstawia się zagadnienie ukazania faktury płótna na lotkach i sterach. Same powierzchnie sterowe stanowią (niestety) całość z płatami i statecznikami. Jako osobne elementy wykonano natomiast klapy skrzydłowe, o całkiem ładnie zaznaczonej strukturze wewnętrznej. Na wypukłe panele poszycia natrafiamy w dwóch przypadkach: 1) dodatkowe nakładki na kadłub w okolicach wylotów indywidualnych rur wydechowych (chroniące poszycie przed przepaleniem przez gorący strumień spalin); 2) pokrywy głównych skrzydłowych zbiorników paliwa. W obu przypadkach znajduje to potwierdzenie w oryginalnej konstrukcji wersji 52. Pokrywy zbiorników mocowane za pomocą śrub otrzymały stosowne imitacje „łebków”. Spory zawód spotka zaś miłośników precyzyjnego, gęstego nitowania. Otworki imitujące nity pojawiają się incydentalnie i o pełną „siatkę” musimy zatroszczyć się sami.

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Poziom odwzorowania elementów charakterystycznych dla Typu 52 ocenić należy wysoko. Zestaw oferuje (poza innym niż we wcześniejszych wersjach, kadłubem i skrzydłami), wspomniane „indywidualne” rury wydechowe, pierścień żaluzji silnika z uchylonymi klapkami regulacji przepływu powietrza chłodzącego silnik, nowy kołpak śmigła o odpowiednio zmienionej krzywiźnie, dodatkowy zbiornik paliwa pozbawiony oprofilowania połączenia z dolną powierzchnią kadłuba, etc. Dodatkowo wklejane osłony uzbrojenia skrzydłowego, pozwalają na wykonanie modelu samolotu z działkami zasilanymi z magazynków bębnowych oraz za pomocą taśmy nabojowej (późne wersje). Miniaturę maszyny Akamatsu, pozbawionej ciężkiej (i zarazem zbędnej w samolotach bazowych) instalacji haka do lądowania, uzupełniono o stosowną „zaślepkę” luku.

Zgodność wymiarowa

Zero jako jedna z największych legend drugiej wojny, doczekało się rzecz jasna mnóstwa monografii, planów, szkiców, schematów i innych opracowań merytoryczno-historycznych. Nie chcąc jednak utknąć w (często spotykanym) gąszczu różnic pomiędzy publikacjami, postanowiłem porównanie swe oprzeć na w miarę jednorodnym „środowisku” – dwóch publikacjach AJ-Press: #7 Monografie Lotnicze oraz #6 Modelmania. Wynik weryfikacji w pełni mnie usatysfakcjonował. Główne parametry bryły są bardzo dobre i występujące miejscami nieścisłości mierzyć można w dziesiątych częściach milimetra. Nie zauważyłem też żadnych „wpadek” dotyczących krzywizn modelu, czy nieprawidłowego umiejscowienia linii podziałowych poszycia. Na tej podstawie wysnułem wniosek, że swobodnie zainicjować możemy budowę „prosto z pudła”, nie troszcząc się o znaczące korekty kształtu miniatury.

Wyposażenie

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

W tym miejscu tradycyjnie „kłaniają się nam” trzy obszary: przedział napędowy, wnętrze kabiny pilota oraz podwozie. Uzbrojenie pokładowe reprezentowane jest bowiem jedynie przez plastikowe lufy działek i kaemów. Rozpoczynając opis od elementów podwozia, warto powiedzieć kilka ciepłych słów: dobrze odwzorowane golenie, bez przesunięć form ani nadlewek tworzywa; bardzo ładne osłony – relatywnie cienkie i posiadające pełną fakturę powierzchni wewnętrznych. W kilku miejscach osłon pojawiają się ślady po wypychaczach, ale są one nieznaczne i łatwe do usunięcia bez ryzyka uszkodzenia detalu. Koła podwozia głównego nie posiadają odwzorowania ugięcia opon. Biorąc jednak pod uwagę, że i w oryginalnych samolotach nie było ono zbyt widoczne, poradzimy sobie z tym „problemem” kilkoma delikatnymi ruchami pilnika. Całość podwozia – włączając głębokie i pieczołowicie zminiaturyzowane wnęki – robi wyśmienite wrażenie, jednocześnie nie pozostawiając miłośnikom użycia zestawów fototrawionych, zbyt szerokiego pola do popisu.

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Kokpit – bogaty w detale, kompletny moduł kabinowy, zdatny do złożenia i wklejenia jako całość w uprzednio połączone już połówki kadłuba. Patent lubiany przez modelarską brać, pozwalający na ew. szpachlowanie i przeszlifowanie bryły kadłuba (w tym konkretnym przypadku szpachlowanie raczej nie będzie potrzebne), bez obaw o zanieczyszczenie, pomalowanego wnętrza kabiny. Dla porządku dodam, że wszystkie elementy składowe kokpitu pasują do siebie wyśmienicie. Tym razem należy też pochwalić Hasegawę za ładnie wykonany fotel pilota. Jedyną rzeczą którą trzeba będzie w nim poprawić, jest przewiercenie jedynie zaznaczonych perforacji części plecowej „krzesełka”. Wyjątkową urodę i „trójwymiarowość” prezentuje także tablica przyrządów pokładowych. Precyzyjne i staranne pomalowanie fabrycznego detalu, również w tym przypadku stawia pod znakiem zapytania potrzebę użycia blaszek. Mam nadzieję, że załączone zdjęcia we właściwy sposób ilustrują szczegóły pudełkowej propozycji.

Relatywnie najsłabiej prezentują się części, odpowiedzialne za „miniaturyzację” zespołu napędowego. Co prawda – w odróżnieniu od wielu innych zestawów Hasegawy – mamy do dyspozycji dwie pełne gwiazdy silnika, ale stopień ich uproszczenia jest spory. Przy wykonaniu miniatury zgodnie z zapisami instrukcji, tj. z zamkniętą osłoną silnika, problem praktycznie nie istnieje. Jeśli jednak zdecydujemy się na otwarcie osłony (cienkościenny element osłony, bez problemu umożliwia takie rozwiązanie) konieczne będzie daleko posunięte doposażenie instalacji. Jednakże, we wspomnianej „konfiguracji zamkniętej”, obie gwiazdy uzupełnione o indywidualne rury wydechowe, blok przekładni silnika oraz bardzo ładnie i poprawnie odtworzony zespół kołpak-śmigło, da nam pełną modelarską satysfakcję. W tym kontekście, powyższe uwagi krytyczne należy potraktować jako zwyczajne czepialstwo i szukanie dziury w całym.

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Kalkomanie

Niewielki arkusz kalkomanii załączony do modelu sprawia wrażenie ubogiego. Cóż, samoloty cesarskiej marynarki nie były ozdabiane w szczególnie bogaty, czy kolorowy sposób. Pewnym urozmaiceniem typowego „mundurka”, są symbole zwycięstw powietrznych na kadłubie maszyny Sadaaki Akamatsu. Pozostałe oznaczenia, to standardowe Hinomaru (choć w tym przypadku zadbano zarówno o odmianę z białą obwódką, jak i bez niej) oraz oznaczenia taktyczne i eksploatacyjne. Kartonik zawiera również kilka dodatkowych szeregów żółtych i białych cyfr, umożliwiających zmianę numeru taktycznego samolotu. Ogonowe oznaczenia „Zerówki” Akamatsu pojawiły się omyłkowo w identycznej lewoburtowej wersji, błąd ten został jednak wychwycony przez producenta i usunięty za pomocą dodatkowej naklejki korekcyjnej. Całości dopełniają kalkomanie obrazujące tarcze przyrządów pokładowych.

Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero Mitsubishi A6M5 typ 52 Zero

Same naklejki wydają się dość grube, tak przynajmniej oceniłem je „na sucho”. Po nałożeniu na model negatywne wrażenie mija i znaki prezentują się prawidłowo. Nie mam też żadnych uwag co do ich właściwości mechanicznych – to naprawdę świetny produkt. Za mankament uznać natomiast można, tradycyjny u Hasegawy, nieco pożółkły odzień barwy białej. Różne są opinie na ten temat, ale w kontekście proponowanych malowań – samolotów intensywnie eksploatowanych w ekstremalnych warunkach klimatycznych – może jest to nawet bardziej realistyczne podejście.

Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu

W żaden sposób nie zdziwi nas fakt, że miniatury tak legendarnej maszyny doczekały się mnóstwa dodatków. Aby nie zapełniać łamów serwisu niekończąca się listą większych i mniejszych ulepszaczy, wymienię jedynie kilkanaście najbardziej popularnych:

  • Eduard (49217) — A6M5 Zero color photo etched set
  • Eduard (48580) — A6M5 Zero color landing flaps
  • Eduard (FE217) — A6M5 Zero Color photo etched set – Zoom
  • Eduard (FE425) — A6M5 Zero interior – Zoom, self-adhesive
  • Airwaves (AC4833) — Mitsubishi A6M5 Zero (Zeke)
  • CMK (4131) — A6M5 Zero engine set
  • CMK (4132) — A6M5 Zero interior set
  • True Details (41010) — A6M3/5 Zero fast frames
  • Master (AM-48-020) — A6M5 armament set (7,7mm, 20mm gun barrels) & Pitot tube
  • Eduard (EX040) — A6M5 Zero mask
  • Montex (K48080) — A6M5 Zero Super Mask
  • Montex (MM48017) — A6M5 Zero Maxi Mask
  • Zotz Decals (48034) — A6M5 Gekitsuio Aircraft

Całkiem użyteczne okazać się mogą także wyroby rodzimego Parta: #S48 043 — Zero i #S48 044 — Zero-flaps. Oba zestawy dedykowano wprawdzie ZERO 52c (Tamiya), ale z powodu bardzo dużych podobieństw pomiędzy wersjami rodziny „52” istnieje możliwość ich skutecznego zastosowania.

Podsumowanie

To, że zestaw Ezekiela 52 rodem z Hasegawy jest produktem wybitnie udanym i godnym polecenia, wynika – jak sądzę – jasno z moich powyższych „wynurzeń”. Ta opinia, bezsprzecznie subiektywna, znajduje silne poparcie na łamach licznych publikacji modelarskich i tematycznych stron internetowych. Ilość wspaniałych miniatur wykonanych z wykorzystaniem tego zestawu (a w zasadzie całej rodziny zestawów) jest zaiste imponująca. Trudno o lepszą rekomendację.

Tytułem zakończenia

Ostatnie pytanie brzmi: jak nasz bohater z przełomu lat 1999/2000, ma się do nowiutkiej, konkurencyjnej produkcji Tamiya z roku 2009 (#61103 Mitsubishi A6M5/5a Zero Fighter)? Przeprowadzony proces myślowy doprowadził mnie do następujących wniosków: jeśli ktoś nie nabył jeszcze opisanego powyżej modelu Hasegawy, może ew. „skierować portfel” w stronę produktu Tamiya, skuszony nieco większą szczegółowością detali oraz wykonanymi jako osobne elementy, lotkami i sterem kierunku; jeśli natomiast #JT70 trafił wcześniej do domowego magazynu modeli, to jego wymiana na młodszego konkurenta, w praktyce nie znajduje uzasadnienia.

Literatura:

  1. Adam Jarski, Waldemar Pajdosz, Mitsubishi A6M Zero, #7 Monografie Lotnicze, AJ-Press, 1992
  2. Artur Lochte, Mitsubishi A6M Zero, #6 Modelmania, AJ-Press
  3. Brian Criner, Modeling the Mitsubishi A6M Zero, #25 Osprey Modeling, Osprey Publishing, 2006
  4. Shigeru Nohara, Mitsubishi A6M Zero Fighter, #7 Aero Detail, Dai-Nippon Kaiga, 1993
  5. Henry Sakaida, Imperial Japanese Navy Aces 1937-1945, #22 Osprey Aircraft of the Aces, Osprey Publishing, 1998
  6. Tadeusz Januszewski, Krzysztof Zalewski, Japońskie samoloty marynarki 1912-1945, Wydawnictwo Lampart, Warszawa 2000