1/48 PZL.23 Karaś A (Wczesny) – Mirage Hobby #481303

PZL.23 Karaś A

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: Samolot bombowy PZL.23 Karaś A, wersja wczesna
  • Producent: Mirage Hobby
  • Nr katalogowy: 481303
  • Liczba i rodzaj elementów: 108 z ciemnoszarego tworzywa, 14 z jasnoszarego tworzywa, 15 przezroczystych, 8 żywicznych i 80 fototrawionych
  • Schematy malowań:
    • 1. Pułk Lotniczy – Eskadra Szkolna, numer samolotu nieustalony, Warszawa 1938; schemat malowania: polski khaki / jasny szaroniebieski
    • 1. Pułk Lotniczy, numer ewidencyjny 44.5, numer podskrzydłowy ??-D, napis „Dar właścicieli nieruchomości stowarzyszonych w Tow. Kred. Miejskim”, Warszawa 1938; schemat malowania j.w.
    • Szkoła Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, biała 11, numer ewidencyjny 44.30, numer podskrzydłowy ??-D

Opis szczegółowy

Opakowanie

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Pierwszą rzeczą rzucająca się w oczy jest rozmiar pudełka. Jest naprawdę duże – zmieściłby się w nim PZL.37 Łoś w skali 1/48. Do wyprasek możemy się dostać zdejmując górną część pudełka – klasyczne rozwiązanie. Wieko pudełka przedstawia dwa Karasie lecące w szyku. Opakowanie przyciąga wzrok rozmiarami i motywem. Dodatkowo jest dość sztywne i ładnie się błyszczy – Mirage Hobby pod tym względem nie ma się czego wstydzić.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Dziwne, że na pudełku nie została obok oznaczenia fabrycznego PZL.23 umieszczona nazwa „Karaś”, która nota bene jest bardziej charakterystyczna i ogólnie przyjęta, niż samo oznaczenie kodowe PZL.23.

Instrukcja

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Instrukcja jest kolejnym mocnym elementem zestawu. Wykonana jest bardzo starannie, za pomocą komputerowego modelu 3D, dzięki czemu jest czytelna i bardzo szczegółowa.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Ciekawostką jest kolorystyczne rozróżnianie rodzajów tworzyw np. blach fototrawionych oznaczonych na niebiesko. Takie rozwiązanie pozwala na natychmiastową identyfikację części i odszukanie jej na odpowiedniej ramce lub arkuszu blachy.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Bardzo podoba mi się również schemat montażu i malowania wnętrza kabiny. Instrukcja oprócz standardowego (literowego) oznaczania kolorów, zawiera w tym przypadku również barwne ilustracje zbliżone do kolorów, jakimi powinny być pomalowane elementy wnętrza. Powtórzę, że są to kolory zbliżone i mocno uproszczone, ze względu na technologię druku, ale moga naprowadzić, szczególnie początkujących modelarzy, na właściwy dobór farby w oparciu o kolory Vallejo, którymi posiłkuje się firma Mirage. Warto też zwrócić uwagę na instrukcję postępowania z kalkomaniami.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

O tym jak mocno firma Mirage wniknęła w odpowiednie odwzorowanie kolorów Karasia niech świadczy przykład, w którym instrukcja proponuje dla polskiego khaki zmieszanie aż czterech barw Vallejo. Dla ułatwienia podany jest dla mieszanin Vallejo odpowiednik w Federal Standard. Rzadko spotykaną rzeczą są również podziękowania dla autorów publikacji o Karasiu oraz zestawienie literatury pomocnej przy budowie zestawu.

Jakość części

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Niestety, nie wszystkie elementy są odwzorowane tak jak powinny. Nie mam tutaj na myśli zgodności kształtowej czy wymiarowej, ale wredne i brzydkie jamki skurczowe, które występuja na wielu elementach. Pocieszające jest, że w większości przypadków będa łatwe do zaszpachlowania, ale w modelu za tę cenę… W seryjnym modelu nie powinno być takich wpadek. Sztandarowym przykładem może być tutaj czubek kołpaka śmigła, który wygląda ze swoimi jamkami jak precel.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Usunięcie tej wady przy kołpaku nie powinno sprawić problemu. Gorzej jest np. w magazynkach do karabinów maszynowych. We wszystkich są jamki skurczowe, a próba ich usunięcia grozi nieodwracalnym usunięciem mikroskopijnych żeberek na magazynkach.

Na szczęście najważniejsze elementy, takie jak kadłub, skrzydła, podwozie są odwzorowane poprawnie i bez wad. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że modele „produkcyjne” zostały pozbawione tych niedoróbek. Można się zatem spodziewać, że sklepowe Karasie nie będą miały jam skurczowych. To największa wada, jaką ma przedseryjny egzemplarz będący w moim posiadaniu.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Ciekawostką jest zróżnicowanie ramek pod względem jakości zastosowanej technologii. Jasnoszara wydaje się toporniejsza od ciemnoszarych. Linie podziału blach są na niej grubsze i głębsze, a skórka pomarańczowa bardziej wyraźna. Właśnie! Śmiem twierdzić, że żadnemu modelowi, nawet malowanemu matową farbą, skórka pomarańczowa nie przysporzy uroku czy autentyzmu. Dosłownie rzecz ujmując, wypraskom brakuje ostatniego szlifu.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Na szczęście patrząc ramki ciemnoszare, opinia o modelu ulega zmianie na plus. Skórka pomarańczowa jeszcze miejscami przebija, ale minimalnie. Elementy są delikatne i finezyjnie odwzorowane.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Widać, że w model 3D i formy włożono wiele serca i nie pozostawiono miejsca na wiele kompromisów czy uproszczeń. Mimo jamek skurczowych obydwie ramki ciemnoszare zasługują na pochwałę i budzą jak najbardziej pozytywne odczucia. Cieszę się, że nie zostały wykonane tak, jak ramka jasnoszara.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Mnogość szczegółów dopełnia całości i przeważa ocenę modelu na pozytywną stronę.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Oszklenie jest zapakowane w osobny woreczek, dzięki czemu zmniejsza się szansa na uszkodzenie. Producent przewidział możliwość zrobienia otwartej kabiny, dzięki czemu nie trzeba będzie jej ciąć.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Co prawda otwarta kabina to dziś standard, ale nawet światowi potentaci potrafią o tym zapomnieć. Tym lepiej dla Mirage Hobby, że nie utrudnia modelarzom życia i pozwala na pokazanie bogatego wnętrza kabiny.

Wierność odwzorowania

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Wspominałem juz o liniach podziałowych w najnowszym Karasiu. Są ich dwa rodzaje, jedne cienkie i płytkie, drugie grubsze i głębsze. Obydwa rodzaje są odwzorowane w większości zgodnie z planami i zastrzeżenia można mieć jedynie do rozmiarów tych na jasnoszarej ramce. Spotkałem się ze spostrzeżeniami o zatartych liniach podziału. Na szczęście nie mogę potwierdzić tego faktu, ponieważ w moim modelu takie zjawisko nie występuje.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Na pierwszy rzut oka da się zauważyć, że nity zostały pominięte prawie całkowicie w modelu, a szkoda. Model z nitami przedstawiałby się o wiele lepiej, tym bardziej że Karaś miał ich sporo.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Pisząc o wierności odwzorowania, warto wspomnieć o kabinie załogi. Została odwzorowana dość dokładnie z licznymi detalami takimi jak wręgi, podłoga i struktura blachy falistej. Burty wewnętrzne kabiny są odlane jako oddzielne elementy. Pomysł zaczerpnięty z żywicznej technologii w modelu z tak skomplikowanym wnętrzem widocznym przez oszklenie kabiny wydaje się pomysłem trafionym.

Zgodność wymiarowa

Pod względem wierności wymiarowej i odwzorowania kształtu, na pierwszy rzut oka w zestawieniu planów z elementami w ramkach można powiedzieć, że model leży w planach, jeżeli chodzi o wymiary skrajne czyli długość, rozpiętość i wysokość. Wydaje się, że szerokość płatów w modelu jest mniejsza niż w planach, ale plany planom nie są równe, więc nie mam odwagi arbitralnie stwierdzić, czy problem tkwi w modelu czy w planach. Podobne zdanie mam na temat krzywizn płatów i usterzenia. Momentami różnią się one od planów, ale konia z rzędem temu kto powie, które plany są tymi jedynymi właściwymi.

Wyposażenie

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Zestaw ze swoimi elementami fototrawionymi i żywicznymi zalicza się do kategorii „wypasionych”. Za pomocą blach można odwzorować zarówno niektóre elementy kabiny (np. pasy siedzeniowe lotników), jak i zewnętrzne części płatowca – sloty, blachy za silnikiem, elementy konstrukcyjne skrzydeł. Jest nawet fototrawiony szablon znaku PZL, malowanego na stateczniku samolotu.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Wszystko to naprawdę się przyda, wzbogacając wizualnie model. Jeżeli jednak blachy fototrawione kojarzą się wam głównie z elementami kabiny pilota i tablicą przyrządów, to niestety nie znajdziecie jej tutaj. Trzeba będzie poczekać na zestawy waloryzacyjne, które pewnie niedługo się ukażą.

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Osiem żywicznych detali to wyposażenia kabiny, m.in. butle sprężonego powietrza, elektronika pokładowa czy część aparatu foto. Patrząc na te elementy trochę się dziwię, że zostały wykonane z żywicy. Prawdę mówiąc nie są ani zbyt skomplikowane, ani szczególnie misterne. Wydaje się więc, że mogłyby być odlane z polistyrenu, tak jak miało to miejsce np. w Mosquito Tamiyi. Okazuje się zatem, że jest jeszcze co poprawiać i o co walczyć.

Kalkomanie

PZL.23 Karaś A PZL.23 Karaś A

Kalkomanie wykonane są przez Techmod, więc ich jakość i dokładność nie wymaga dodatkowych rekomendacji. Kolory są żywe i bez przesunięć, ale to norma dla Techmodu, a tym samym kolejny plus dla zestawu. Arkusz zawiera wszystkie elementy niezbędne do pełnego oznaczenia modelu w trzech wariantach. Dodatkowo znalazły się tam napisy eksploatacyjne które, jak podaje Mirage Hobby, w wersji A Karasia nie były stosowane.

Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu

PZL.23 Karaś A firmy Mirage Hobby jest nowością na rynku, w związku z tym żaden producent akcesoriów nie oferuje jeszcze zestawów do waloryzacji. Wydaje się jednak, że ich ukazanie się to jedynie kwestia czasu.

Podsumowanie

Nie mogę się oprzeć porównaniu Karasia Mirage Hobby do Karasia przedwojennego. Obydwa mają coś w sobie, obydwa nie są idealne. Tak jak we Wrześniu 1939 Karaś był jedynym co polskie lotnictwo miało w tej klasie samolotów, tak teraz Karaś Mirage’a jest jedynym, na co możemy liczyć w technologii wtryskowej i tej skali. Jednak brak wyboru nie oznacza, że kupując Mirage’owego Karasia jesteśmy skazani na modelarską porażkę. Tak na pewno nie jest, bo zestaw jest udany. Jest przełomem na polskim rynku, który co prawda nie jest największy na świecie, ale z przyczyn oczywistych jako jedyny serwuje nam modele polskich konstrukcji. Nie oszukujmy się, w tematyce „samoloty polskie w skali większej niż 1/72” nie możemy liczyć na Tamiyę czy Chińczyków. Szkoda tylko, że takie premiery nie zdarzają się częściej, bo tak jak marzyłem o Karasiu w skali 1/48, tak samo marzą mi się porządne Puławszczaki albo challangeowe RWD o jakości Tamiyi.

Literatura:

  1. Andrzej Glass, „PZL.23 Karaś”, Aero Technika Lotnicza, 4’92
  2. Tomasz J.Kopański, „PZL.23 Karaś”, Stratus
  3. Tomasz J.Kopański, Krzysztof Sikora „P.23 Karaś”; Monografie Lotnicze #23; AJ-Press
  4. Andrzej Morgała, „Polskie samoloty wojskowe 1918-1939”, Wydawnictwo MON
  5. „Samolot rozpoznawczo – bombardujący PZL.23 Karaś”, Typy Broni i Uzbrojenia #19

Dziękujemy firmie Mirage Hobby za przekazanie modelu do recenzji.