1/48 I-16 typ 24 – Eduard #8149

Metryczka zestawu
- Pełna nazwa zestawu: Polikarpov I-16 Type 24
- Producent: Eduard
- Nr katalogowy: 8149
- Liczba i rodzaj elementów: 97 z zielonego tworzywa, 2 elementy przezroczyste, elementy fototrawione, maski
- Schematy malowań:
- Boris Safonow, „biała (10)11”, 72. SAP, Flota Północna, lato 1941; schemat malowania: ciemnozielony / błękitny
- Genadij Tsokolajew, „czerwona 21”, 4. GIAP, Flota Bałtycka, Jezioro Ładoga, kwiecień 1942; schemat malowania: jasnoszary / błękitny
- por. Kriczewskij, „biała 27”, 254. IAP, Front Leningradzki, 1942; schemat malowania: ciemnozielony / błękitny
- Lew L. Szestakow, „biała 3”, 69. IAP, Odessa, lato 1941; schemat malowania: ciemnozielony / błękitny
- prawdopodobnie por. Gurjakow, „czerwona 34”, 4. GIAP KBF, zima 1941/1942; schemat malowania: ciemnozielony pokryty białym malowaniem maskującym / błękitny
Opis szczegółowy
Opakowanie
Pudełko jest bardzo atrakcyjne wizualnie, a co najważniejsze niezwykle solidne. Części zapakowano w osobne woreczki plastikowe, a maski i elementy fototrawione dodatkowo przytwierdzono do kartonika.
Instrukcja
Kiedy recenzowałem poprzedni model Eduarda (Jak-1) wydawało mi się, że tamta instrukcja to był absolutny szczyt. Ale nie, poprzeczka jest jeszcze wyżej. Całość wydrukowano w kolorze i na papierze kredowym. Instrukcję montażu rozrysowano aż na sześciu stronach! Jest bardzo precyzyjna, zarówno przy pokazywaniu sposobu zamontowania części, jak i w przypadku kolorystyki. Samemu tylko podwoziu (choć nie jest specjalnie skomplikowane) poświęcono półtorej strony. Malowania to kolejny mocny „punkt programu”. Autor nie ograniczył się jedynie do zdawkowych informacji o jednostce, pilocie i okresu z którego pochodzi malowanie. Przy każdym samolocie jest zawsze kilka dodatkowych, ciekawych informacji. Kolorystykę opisano przy pomocy Gunze Aqueous i Gunze Mr. Color.
Jakość części
To już jest najwyższa światowa klasa! O nadlewkach nie ma mowy, o przesunięciach formy podobnie. Jamki skurczowe? „A co to takiego?” — można by zapytać w tym przypadku. Ach tak, są… na ramkach.
Części przezroczyste są tylko dwie, ale za to jakie. Krystaliczne!
Wierność odwzorowania
O liniach wgłębnych wspomnę jedynie z kronikarskiego obowiązku. To co wzbudza najwyższe uznanie to powierzchnie skrzydeł. Prawdę powiedziawszy nie widziałem jeszcze czegoś podobnego – niezwykle subtelnie oddane pokrycie płócienne i bardzo wyraźne i precyzyjne odwzorowanie powierzchni metalowych (wspaniałe zaznaczenie grubości blach, nitów i zamków).
Przebieg linii podziałowych jest bez zarzutu. Wszystko zgadza się co do pojedynczej, przysłowiowej śrubki.
Jedyną odchyłką zauważalną już na etapie oglądania wyprasek jest nieprawidłowy kształt garbu za kabiną pilota. Dostępne zdjęcia pokazują, że jego przekrój był łagodnie zaokrąglony w górnej części. W modelu zaś jest on bardziej prostokątny.
Zgodność wymiarowa
Tu zawsze mam największy problem, bo zdaję sobie sprawę, że moja ocena w tej kategorii jest tak dobra jak plany, do których przykładam model.
Korzystałem z tych zamieszczonych w monografii wydawnictwa Armada, powiększonych do skali 1:48 (już samo kopiowanie może generować pewien błąd). I szczerze mówiąc nie znalazłem żadnych grubych błędów.
Przy okazji należy też wspomnieć o burzy jaka przetoczyła się na zagranicznych forach internetowych. Dotyczyła ona wprawdzie wcześniejszego produktu Eduarda, bo typu 10, ale wciąż chodzi przecież o I-16. Niepochlebne opinie pochodziły z Rosji i opierały się na planach Masłowa ze wspomnianej przeze mnie monografii. Choć krytyka nie była skierowana bezpośrednio do producenta, Eduard zamieścił na swojej stronie wyjaśnienie. Bardzo rzeczowo został tam opisany proces produkcji modelu, wraz z powołaniem się na źródła z których korzystano przygotowując formy. Smaczku całej aferze dodaje informacja o tym, że krytykujący Rosjanin, Wiktor Kozaczew, jest udziałowcem firmy Vector Resin, zainteresowanej być może „poprawieniem” produktu Eduarda.
Wyposażenie
Niezwykle bogato prezentuje się wnętrze. To czego nie udało się oddać w plastiku, uzupełniają blaszki. Niemal 30 części stanowi tylko wyposażenie kabiny pilota. Nim kadłub zostanie zamknięty czeka nas naprawdę dużo pracy.
Moje jedyne zastrzeżenia budzi silnik, który jest dość schematyczny i oddany w postaci „płaskorzeźby”. Z pewnością takie odwzorowanie podyktowane zostało tym, że jest on niemal niewidoczny.
Wśród detali zewnętrznych na pochwałę zasługuje replika fotokarabinu PAU-22. Dobrze, że jest, niedobrze, że jego zamocowanie oparte jest na zbyt grubych, jak na tą skalę, wspornikach.
Nie lada gimnastyki będzie wymagało wykonanie okienka znajdującego się w prawej komorze podwozia i umożliwiającego pilotowi obserwację goleni i koła. Szkoda, że Eduard nie przygotował należycie tego elementu.
Kalkomanie

Kalkomanie to wyrób AVI PRINT i nie odstają poziomem od reszty zestawu. Znakomicie nasycone kolorami, precyzyjnie wydrukowane na cieniutkim, błyszczącym podkładzie. Czy trzeba czegoś więcej? No tak, z pewnością dobrego nakładania na model. Tego parametru niestety w tej chwili nie byłem w stanie zweryfikować.
Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu
Moim zdaniem model świetnie będzie się prezentował przy wykorzystaniu wszystkich dodatków z zestawu Eduarda. Ale gdyby ktoś chciał go „upiększyć”, to proszę bardzo:
- Quickboost (48 058) — I-16 engine
- Quickboost (48 059) — I-16 engine correct exhaust
- Extratech (EX48023) — Polikarpov I-16 typ 18/24
Podsumowanie
Kolejny znakomity produkt naszych południowych sąsiadów. Wydaje się, że firma Eduard, założona w 1989 roku, w stosunkowo krótkim czasie istnienia była nie tylko w stanie dogonić najlepszych, ale nawet ich prześcignąć. A poprzez gamę oferowanych produktów stała się jedną z najlepszych firm na świecie.
Zestaw do recenzji udostępniła firma Eduard Polska. Dziękujemy.
Literatura:
- „Istrjebitiel I-16”, Armada #2
- „Fighting Polikarpov”, Aviation International
- „Polikarpov Fighters pt. 2” In Action #162 Squadron Signal




























