1/48 Dassault Rafale M – Revell #04517

Revell 04517

Metryczka zestawu

  • Pełna nazwa zestawu: Dassault Rafale M
  • Producent: Revell
  • Nr katalogowy: 04517
  • Liczba i rodzaj elementów: 133 z szaroniebieskiego tworzywa, 19 przezroczystych
  • Schematy malowań:
    • Rafale Prototype M02: cały samolot w barwie szaroniebieskiej
    • Rafale M Flotille 12F: cały samolot w barwie szaroniebieskiej

Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Uwagi: Oprócz zestawu morskiej wersji Rafale, Revell oferuje również model Dassault Rafale B Armee de l’Air oznaczony numerem katalogowym #04610.

Revell 04610

Opis szczegółowy

Wprowadzenie

Po przygotowaniu szeregu recenzji poświęconych głównie samolotom myśliwskim WWII, postanowiłem rzucić okiem na modele konstrukcji współczesnych, a ściśle biorąc najnowszych maszyn bojowych, tj. generacji piątej. Początek roku 2010 powitał nas oblotem pierwszego prototypu rosyjskiego PAK FA (Suchoj T-50-1). Przełom 2010/11 to z kolei premiera chińskiego J-20. Obie ww. konstrukcje mają jeszcze przed sobą bardzo długą drogę rozwoju, a ich dalsze losy nadal pozostają niepewne. Na „placu boju” obecne są jednak trzy już użytkowane operacyjnie myśliwce wielozadaniowe Gen.5: amerykański F-22 Raptor oraz europejskie Eurofighter Typhoon i Dassault Rafale. W odróżnieniu od Raptora, którego miniatury są stopniowo wprowadzane na rynek przez niemal wszystkich czołowych producentów, pozostałe dwie „rury” cieszą się relatywnie niewielkim zainteresowaniem wytwórców. Model będący bohaterem niniejszej recenzji objawił się w roku 1998 i aż do 2007 czekał na konkurenta, w postaci #80319 firmy Hobby Boss. Uznałem zatem, że czas najwyższy odkurzyć pudełko i popełnić słów kilka tytułem przypomnienia.

Opakowanie

Pudełko – jak zwykle u Revella – otwierane z boku, ale (tym razem) legitymujące się przyzwoitą sztywnością i grubością materiału. Fakt godny odnotowania z uwagi na jego całkiem pokaźne rozmiary 245 x 380 x 65 mm. Box-art ukazujący parę „Rafałków” w ujęciu ¾ z przodu i nieco od góry, znakomicie eksponuje elegancką linię płatowca, cieszy oko i działa stymulująco na potencjalnego nabywcę.

Wnętrze opakowania wypełniają (dość ściśle) trzy duże ramki z szaroniebieskiego tworzywa + jedna nieco mniejsza. Użyte tworzywo jest lekko miękkie, ale o dobrych właściwościach mechanicznych. Jego barwa – mocno zbliżona do docelowego kamo samolotu – z pewnością sprzyjać będzie pracom malarskim. Uzupełnieniem jest mniejsza ramka „szklana” z aż 19 detalami oraz instrukcja i arkusz kalkomanii. Całość zabezpieczają zgrzewane foliowe woreczki i jedynie kalkomania, wrzucona luzem pomiędzy strony instrukcji, wydaje się nie specjalnie chroniona.

Instrukcja

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Zacznijmy od plusów. Siedem stron rysunków obrazujących kolejne kroki budowy w rozbiciu na 40 etapów. Szkice są duże, czytelne, prawidłowo opisane numerami poszczególnych części oraz sugerowaną kolorystyką. Następne dwie strony demonstrują przykładowe konfiguracje uzbrojenia, tj.: 1x fuel tank + 2x MAGIC + 4x MICA oraz 2x fuel tank + 4x MICA. Przydatne okaże się również rozrysowanie wszystkich ramek zestawu i tradycyjnie już, krótka historia rozwoju konstrukcji.

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Po stronie minusów odnotować należy marną jakość plansz ukazujących malowanie. Wynika to w znacznej mierze z fatalnej jakości papieru na którym wydrukowano instrukcję. Co prawda barwa płatowca Rafale M jest niemal jednolita na wszystkich powierzchniach, ale np.: o jaśniejszym odcieniu osłony radaru – nie ma nic. Kilka błędów wykryłem również we wskazaniach położenia symboli i napisów eksploatacyjnych. Niezbędna będzie weryfikacja w oparciu o dokumentację zdjęciową (o którą na szczęście nie trudno w Internecie). Nie bardzo rozumiem powody tej … chmm … oszczędności papieru (?) po stronie Revell-a. Jak na tak znanego producenta – straszny wstyd. Również tabele barw nie rozpieszczają uniwersalnością, odnosząc się wyłącznie do farb palety Revell.

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Jakość części

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Części zostały wykonane z bardzo wysoką starannością. Praktycznie brak jakichkolwiek wad powstających zazwyczaj w trakcie produkcji. Żadnych przesunięć na styku form, nadlewki wokół elementów występują incydentalnie i są łatwe do usunięcia, jamek skurczowych brak – choć obszar slotów wykazuje pewne drobne, wymagające przeszlifowania zaklęśnięcia biegnące równolegle do krawędzi natarcia płatów. Linie podziału paneli (gdyż trudno tu mówić o blachach) są wyraźne, a zarazem równe i delikatne. Liczne „ściegi nitowe”, to rzecz jasna próba imitacji miejsc lokalizacji śrub mocujących poszczególne panele, bądź wzmocnienia. Można się nieco czepiać, ale obiektywnie wygląda to nieźle, zwłaszcza jeśli będziemy w stanie we właściwy sposób wykorzystać te otworki podczas wykonywania śladów eksploatacji na modelu. Warto zaznaczyć, że wszystkie powierzchnie pozbawione są technologicznych chropowatości materiału. Przymiarki „na sucho” potwierdzają zaś wysoką poprawność wzajemnego dopasowania części składowych modelu.

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Świetnie prezentują się detale bezbarwne. Wiatrochron i osłona kabin posiadają krystaliczną wręcz przezroczystość, bez jakichkolwiek przebarwień bądź rys. Tu uwaga – „bąbel” osłony NIE POSIADA żadnego paskudnego szwu, generującego konieczność mozolnego szlifowania i polerowania. Grubość detali jest całkiem przyzwoita. Większych uwag nie mam też do „drobnego szkła”, jak np.: płyta pancerna, reflektory, światła pozycyjne, etc.

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Wierność odwzorowania

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Również ten obszar nie rozczarowuje. Odwzorowanie charakterystycznych „ząbków” zmniejszających odbicie radarowe maszyny, wszelkich antenek, wlotów/wylotów powietrza – jest wręcz znakomite. Ster kierunku i klapolotki stanowią co prawda fragment statecznika pionowego i płatów, ale połączone są z nimi jedynie po głównej linii styku. Boczne ich krawędzie są oddzielone, co powoduje, że pragnąc uzyskać wychylenie niniejszych powierzchni, wystarczy je jedynie delikatnie odgiąć. Rozwiązanie proste i zarazem skuteczne.

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Krawędzie natarcia płatów, zarówno w rzutach góra-dół, jak i od przodu, stanowią linię prostą. Tak też jest w modelu, który trzymam w rękach. Natrafiłem jednak na informacje, że w niektórych zestawach owe krawędzie przyjmują postać krzywych. Może jest to wynikiem zbyt wczesnego wyjęcia ramek z form, może stopnia zużycia form jako takich? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, ale zasadne wydaje się zwrócenie bacznej uwagi na ten aspekt podczas „obdukcji” zestawu na okoliczność zakupu. Mankament ten może być bowiem dość trudny do usunięcia.

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Zgodność wymiarowa

Generalnie jest tak, że model bardzo dobrze leży w planach samolotu i wszelkie drobne odstępstwa od powyższego stwierdzenia, mają charakter pomijalny. Należy jednak pamiętać, że zestaw Revell-a odzwierciedla maszynę z pogranicza prototypu/pierwszych serii produkcyjnych. W tym ujęciu jest naprawdę nieźle. Chcąc jednak wykonać model samolotu pochodzącego z najnowszych serii, musimy liczyć się z koniecznością przeprowadzenia pewnych korekt. W szczególności dotyczą one kształtu belek podwieszeń na końcach płatów, kształtu „nosa” czyli osłony radaru oraz korekty kształtu bądź lokalizacji kilku pomniejszych anten i osłon. Zmiany te de facto są niewielkie, ale dokonanie ich nie koniecznie będzie tak łatwe jak można by się spodziewać. Proces ten ułatwić nam może dedykowany zestaw konwersyjny firmy Wolfpack.

Wyposażenie

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Podążając za wskazówkami zawartymi w manualu, w pierwszej kolejności sięgamy po drobnicę odpowiedzialną za „wystrój” kokpitu. Jest nieźle. Sporo prawidłowo zaprojektowanych i wykonanych detali, świetne dopasowanie nie generujące problemów montażowych. Sam tylko fotel pilota złożony jest z pięciu elementów, co znacząco wpływa na jego finalny wygląd. Co prawda pasy odlane wraz z zasadniczą częścią siedziska, chyba lepiej będzie zastąpić fototrawionym odpowiednikiem, ale całość konstrukcji i tak robi dobre wrażenie. Jedynym bublem są nijakie, grube „dechy” imitujące pedały orczyka. Do ich zastąpienia użyć możemy niewielkiej (i chyba jedynej dostępnej) blaszki czeskiego Eduarda.

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Na pochwałę w pełni zasługuje podwozie. Golenie i koła odzwierciedlone zostały prawidłowo i bardzo szczegółowo. Po złożeniu całej skomplikowanej i zarazem filigranowej mechaniki goleni, tak naprawdę niewiele zostaje do uzupełnienia, a i to jedynie przez najbardziej wymagających. Komory podwozia może nie szokują wyjątkowa szczegółowością, ale posiadają najważniejsze agregaty i wyposażenie. Biorąc pod uwagę, że (w odróżnieniu od Eurofightera) osłony podwozia Rafale przy wypuszczonych goleniach są w większości pozamykane – otrzymujemy wszystko co jest nam niezbędne. Dobrym pomysłem jest też wykonanie komory podwozia przedniego w postaci osobno doklejanego elementu (wnęka wraz z fragmentem poszycia kadłuba). Gdyby ta sekcja została przez producenta odlana jako całość dolnej połówki kadłuba, mogłyby się pojawić zapadnięcia, bądź inne deformacje tworzywa. A tak – jest czysto i bez wpadek technologicznych.

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Uwag krytycznych nie zgłaszam wobec dysz wylotowych silników. Wloty natomiast rozczarowują. Kanały dolotowe powietrza są płytkie i zakończone … niczym. W ich głębi zieje dziura. Żadnej kontynuacji, żadnych turbin, nic. Po wniknięciu wzrokiem „jak najdalej się da” można najwyżej zauważyć fragmenty stropu komory podwozia głównego. To chyba najpoważniejsza „wtopa” całego projektu. Ostatnią z ważniejszych grup wyposażenia stanowią podwieszenia. W zasadzie można ją uznać za udaną, włączając całkiem niezłe (czyt. nie za grube) stateczniki pocisków rakietowych. Samo uzbrojenie jest może mało urozmaicone – jedynie MAGIC i MICA – biorąc jednak pod uwagę zadania przydzielane Rafale M (w ramach osłony grup uderzeniowych lotniskowców) nie ma w tym niczego dziwnego. Dobrze prezentują się również dodatkowe zbiorniki paliwa, choć Revell zaoferował nam tylko jedną ich odmianę, w dodatku używaną raczej przez maszyny wersji A, B i C. Na ramkach nie znajdziemy niestety, częściej spotykanych w Rafale M mniejszych zbiorników o ostrzejszych kształtach.

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Dassault Rafale M Dassault Rafale M Dassault Rafale M

Kalkomanie

Kalkomanie są niestety najsłabszym elementem całej Revell-owej układanki. Pierwszy wzrokowy kontakt z załączonym arkuszem, nie zwiastuje nadchodzących problemów. Druk jest czysty, barwy prawidłowe, grubość naklejek do przejścia (choć mogłoby być lepiej). Drugi rzut oka ujawnia jednak szereg nieścisłości merytorycznych, jak np.: zdecydowanie za duże litery napisu MARINE (przerost o dobre 20-25%). Sporo nieprawidłowości „namierzymy” również w drobnych oznaczeniach i napisach eksploatacyjnych. W ostateczności na tę drobnicę można jednak machnąć ręką.

Dassault Rafale M

Zdecydowanie najgorzej przedstawia się obszar właściwości mechanicznych. Kalkomanie są ekstremalnie sztywne i mają tendencję do „srebrzenia”. Zmuszenie ich do prawidłowego ułożenia się w zagłębieniach, wymaga użycia najsilniejszych preparatów wspomagających (płyny Agama, bądź Gunze Sangyo). Popularne SET i SOL Microcsale będą praktycznie bezradne. W konsekwencji czeka nas ciężka walka z przeciwnościami natury technologicznej, lub – co bardziej prawdopodobne – dodatkowy wydatek na zakup produktów Zotz Decals, Skyraider Model Design, czy Model Alliance.

Zestawy uzupełniające / korygujące błędy zestawu

Ilość dostępnych na rynku produktów uzupełniających dedykowanych Rafale M, nie jest porażająca. O większości z nich wspomniałem już we wcześniejszej części tekstu. Teraz zatem tytułem uporządkowania – lista przydatnych zestawów:

  • Wolfpack (48032) — Dasault Rafale M Mass production set (Revell/Hobby Boss)
  • Wolfpack (48056) — Dasault Rafale Flap set (Revell/Hobby Boss)
  • Skyraider (48001/2) — Dasault Rafale M/B/C Standard F1 & F2
  • Skyraider (48003) — Dasault Rafale M/B/C Ejestion seat
  • Skyraider (48004) — Dasault Rafale M/B/C Dropped elevons (Revell)
  • Eduard (48284) — Dasault Rafale M Photo Etched Set (Revell)
  • Eduard (EX 157) — Dasault Rafale M Mask (Revell)
  • Scale Aircraft Conversions (48015) — Rafale M Landing gear (white metal)
  • Master (AM-48-033) — Refueling Probe – NATO Standard

oraz kalkomanii:

  • Skyraider (44001d) — Rafale M 12e Flottille
  • Zotz Decals (ZT48007) — Rafale M
  • Model Alliance (MA-48169) — World Air Power Update Part 2

Podsumowanie

Model Rafale M w wykonaniu firmy Revell, jest – w moim odczuciu – wyrobem bardzo udanym, choć nie pozbawionym pewnych mankamentów. Mankamenty te, obejmują na szczęście głównie aspekty o mniejszym stopniu ważności. Zdecydowanie korzystnie wypada odwzorowanie bryły, faktury powierzchni, szczegółowość detali a także jakość wykonania i ogólnie pojęta „składalność”. Szkoda jedynie, że całość uzupełniają mierne schematy malowania oraz kalkomania nie godna pozostałych składowych zestawu. Pomimo sporych gabarytów i niemałej ilości elementów, plastikowy Rafale nie jest trudny w montażu, co powinno skutecznie zachęcić również kolegów o nieco mniejszym doświadczeniu. W zamian otrzymujemy wszak miniaturę o wyjątkowej urody, rasowej i nowoczesnej sylwetce.

Tytułem zakończenia

Naturalnym rynkowym konkurentem zestawu Revell jest wspomniany we wstępie, o blisko 10 lat młodszy produkt Hobby Boss (#80319). „Nowy” Rafale M wygląda niemal jak klon poprzednika. Widać, że HB czerpało „pełnymi garściami” z projektu Revell. Podział technologiczny elementów jest niemal identyczny, choć do dyspozycji mamy więcej ramek i nieco więcej detali. Niektóre z wprowadzonych zmian są kosmetyczne, jak np.: oddzielone od płatów klapolotki; inne co nieco wnoszą, jak: nos kadłuba i skrzydłowe belki odpowiadające późnym seriom produkcyjnym Rafale oraz trochę bogatsze podwieszenia (w tym owe mniejsze, 1250 litrowe zbiorniki paliwa). Nie zaradzono głównej bolączce Revell-a, tj. pustce we wlotach powietrza do silnika. Nie wiem jak przedstawia się przydatność kalkomanii. Pod względem jakości wykonania oba zestawy są do siebie bardzo podobne. Silnym minusem miniatury Hobby Boss (przynajmniej na polskim rynku) jest natomiast cena – około dwukrotnie wyższa od tej, którą przyjdzie nam zapłacić za pudełko ze znakiem Revell.

Literatura:

  1. Williams, Mel Superfighters the next generation of Combat Aircraft, Airtime 2002
  2. Ernoult, Alain Ailes d’acier, ETAI 2006
  3. Breand, Andre Rafale, le suprematie aerienne, ETAI 2009
  4. International Air Power Review vol. 4, Airtime, 2002
  5. International Air Power Review vol. 22, Airtime, 2007